Mosbacher: złożyłam rezygnację z urzędu ambasadora

Ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher, złożyła rezygnację z urzędu z dniem 20 stycznia 2021 roku.

W piątek wieczorem podczas rozmowy na antenie stacji Polsat News ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher poinformowała o swojej rezygnacji. Jest ona związana z nadchodzącą zmianą władzy w Białym Domu.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

– Rezygnację należy złożyć do czasu zaprzysiężenia nowego prezydenta. Złożyłam ją więc z dniem 20 stycznia. To będzie mój ostatni dzień na urzędzie ambasador – podkreśliła Mosbacher. Dodała zarazem, że zamierza dalej angażować się w naszym regionie. – Chciałabym być i będę jednak nadal zaangażowana w regionie, nie opuszczam więc Polski na dobre. Polska ma miejsce w moim sercu – zadeklarowała. Nie sprecyzowała jednak tych planów.

Przeczytaj: Mosbacher instruuje Polaków w kwestii praw człowieka i praworządności

Czytaj także: Mosbacher po spięciu z europosłanką PiS: różnica zdań w żaden sposób nie wpływa na jakość relacji Polska-USA

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Mosbacher była pytana o powyborczą sytuację w Stanach Zjednoczonych i czy podziela zdanie Donalda Trumpa, że to on wygrał wybory.

– Wybory wygrał Joe Biden. Wygrał głosowanie w Kolegium Elektorskim – oświadczyła dyplomatka. Jej zdaniem, jeśli chodzi o poszczególne stany, „w większości przypadków” liczenie głosów było uczciwe.

– Nie mam informacji, jakimi dysponuje prezydent Trump i mam wiele szacunku dla prezydenta Trumpa. Wiem, że był bardzo głęboko rozczarowany, ale połowa Stanów Zjednoczonych jest z prezydentem Trumpem. Odpowiadając jednak, kto będzie prezydentem 20 stycznia – będzie nim Joe Biden – powiedziała Mosbacher. Zadeklarowała też „głęboką sympatię do Polski”, a jej zdaniem relacje polsko-amerykańskie mają wyjątkowy charakter. Zwróciła uwagę, że „w Stanach Zjednoczonych żyje 10 milionów Polaków, (…) którzy są ambitni, produktywni, kochają swoje rodziny, chodzą do kościoła i są za to podziwiani”. Zaznaczyła, że z tego względu amerykańska Polonia nie może być ignorowana przez polityków.

Georgette Mosbacher jest ambasadorem USA w Polsce od września 2018 roku.

Jak pisaliśmy, w opublikowanym we wrzeniu wywiadzie dla Wirtualnej Polski ambasador USA stwierdziła m.in., że Polska w kwestii LGBT jest „po złej stronie historii” i na Zachodzie uchodzi za państwo „nieprzyjazne mniejszościom seksualnym”, co przekłada się na decyzje inwestycyjne i militarne.

Przeczytaj: Lisicki: Mosbacher powinna zostać wyrzucona z Polski

Czytaj także: Konfederacja: „Pani Mosbacher powinna być osobą niepożądaną, persona non grata w Polsce” [+VIDEO]

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Mosbacher znalazła się też w gronie 50 zagranicznych dyplomatów akredytowanych w Polsce, którzy podpisali opublikowany jesienią list otwarty dotyczący sytuacji sytuacji środowisk LGBT w naszym kraju. Publicysta naszego portalu Karol Kazimierczak nazwał list „politycznym aktem oskarżenia Polski jako państwa” i „oczywistym gestem wsparcia dla ruchu dążącego do dekonstrukcji kulturowej w Polsce”. Jeszcze w czerwcu Mosbacher miała nieoficjalnie strofować prezydenta Polski za krytyczny stosunek do LGBT.

Przeczytaj: WP: Mosbacher wezwana do MSZ, doszło do „emocjonalnej rozmowy”

Zobacz: Mosbacher o liście ambasadorów: Polityka Polski w sprawie LGBT przekłada się na decyzje inwestycyjne i militarne

CZYTAJ TAKŻE: Bazy wojskowe USA idą w pakiecie z LGBT

Ponadto, Mosbacher przy różnych okazjach broniła stacji TVN przed politykami PiS i mediami z nimi związanymi. Jak pisaliśmy, w 2018 r. wystosowała ona skandaliczny list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym w aroganckim tonie pouczała szefa polskiego rządu, w jaki sposób wolno krytykować dziennikarzy TVN. Pod drukowaną treścią listu, z rażącymi literówkami i błędami, znajdował się jeszcze odręczny dopisek Mosbacher: „musimy to rozwiązać, to staje na drodze naprawdę bardzo ważnym sprawom”. Przy innej okazji ostrzegała też polskich posłów przed próbą regulowania rynku medialnego w kontekście zapowiadanej przez PiS dekoncentracji i repolonizacji mediów. Po interwencji amerykańskiej dyplomatki polski obóz rządzący wycofał się ze swoich planów w tym względzie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W kwietniu br. Mosbacher publicznie pochwaliła TVN i określiła krytykę wobec niej jako fałszywą. „Fakty TVN jest częścią rodziny Discovery, amerykańskiej firmy notowanej na giełdzie papierów wartościowych w Nowym Jorku, której priorytetem jest przejrzystość, wolność słowa oraz niezależne i odpowiedzialne dziennikarstwo. Sugestie, że jest inaczej, są fałszywe” – napisała Mosbacher na Twitterze broniąc TVN przed krytyką ze strony „Wiadomości” TVP.

W styczniu 2019 amerykańska ambasador Georgette Mosbacher domagała się od ministra infrastruktury odstąpienia od prac nad przepisami, które miały zamknąć polski rynek dla powstałej w USA firmy Uber – informował „Fakt”, który dotarł do jej listu w tej sprawie. Rząd PiS ugiął się przed tymi żądaniami, podobnie jak w przypadku wcześniejszych interwencji Mosbacher.

Przeczytaj: Mosbacher: nigdy nie było szans na Fort Trump

PAP / rmf24.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz