Wiktor Medwedczuk, jeden z liderów prorosyjskiej Platformy Opozycyjnej-Za Życiem, przedstawił w Parlamencie Europejskim swój plan pokojowy dla Donbasu, zakładający m.in. autonomię dla tego regionu jako części Ukrainy. Później poleciał do Rosji, by porozmawiać o swoim planie z Putinem.

Ukraiński oligarcha, jeden z liderów ukraińskiej partii Platforma Opozycyjna-Za Życiem o wyraźnie prorosyjskim nastawieniu, Wiktor Medwedczuk, przedstawił w środę posłom do Parlamentu Europejskiego swój projekt planu pokojowego dla Donbasu. Spotkał się w siedzibie PE w Strasburgu z eurodeputowanymi z Anglii, Francji, Belgii, Słowacji i Węgier, a także Hiszpanii, Niemiec i Łotwy.

Podczas spotkania Medwedczuk, który jest szefem Rady Politycznej Platformy Opozycyjnej-Za Życiem oświadczył, że według stanowiska jego partii Krym jest terytorium Ukrainy i jest to stanowisko wyjściowe. Dodał, że jeśli z kolei mowa o ich propozycjach czy projektach dotyczących Krymu, to „problem jest bardziej skomplikowany”, gdyż Rosja konsekwentnie deklaruje, że nie jest to kwestia do dyskusji.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Po spotkaniu w Strasbourgu Medwedczuk, będący niegdyś głównym łącznikiem między Kremlem a ukraińską elitą polityczną, udał się do Rosji. W czwartek w Sankt Petersburgu spotkał się z prezydentem Władimirem Putinem, który prywatnie jest ojcem chrzestnym jego córki. Przyjazd Medwedczuka zbiegł się w czasie z końcem wizyty w Rosji białoruskiego prezydenta Aleksandra Łukaszenki, stąd rozmowa odbyła się w jego obecności. Ukraiński polityk po spotkaniu mówił, że Putin popiera przedstawiony przez niego plan dotyczący Donbasu.

Według relacji Medwedczuka, Parlament Europejski jest gotów pomóc w rozwiązaniu konfliktu w Donbasie. Twierdził, że jego propozycje mogą zmienić sytuację na lepsze. Jak relacjonował, część europosłów zaznaczała, że został przełamany „monopol partii wojny” na przekazywanie informacji o sytuacji na Ukrainie, istniejący za kadencji byłego prezydenta Petra Poroszenki.

– Teraz Ukraina ma szansę, gdy jest możliwość skończenia z „partią wojny” Poroszenki i wysłuchania stanowiska „partii pokoju” – powiedział ukraiński polityk. Podkreślił znaczenie inicjatywy prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i jego rozmowę telefoniczną z rosyjskim prezydentem, a także potrzebę odtworzenia więzi gospodarczych między Rosją a Ukrainą. Według niego 75 proc. ludzi uważa, że w celu doprowadzenia do pokoju potrzebny jest bezpośredni dialog.

Putin powiedział z kolei, że wszechstronne rozwiązanie konfliktu na południowym wschodzie Ukrainy jest możliwe wyłącznie w drodze bezpośredniego porozumienia władz w Kijowie z separatystami. Dodał, że Moskwa zrobi wszystko, żeby taki proces odbywał się „w potrzebnym tempie i jakości”. Wyraził też zadowolenie, że część europejskich polityków podziela to zdanie.

Podczas spotkania z eurodeputowanymi Medwedczuk powoływał się na swoje doświadczenie bezpośredniego uczestnictwa w negocjacjach dotyczących Donbasu, twierdząc m.in., że od maja 2014 roku kilkukrotnie udawał się na rozmowy do Doniecka i Ługańska na prośbę Ołeksandra Turczynowa, który wówczas tymczasowo pełnił obowiązki głowy państwa. Jego zdaniem, za jego rządów i później za kadencji Poroszenki, Kijów nie miał ochoty na dialog.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zaznaczył, że jego plan powstał m.in. w konsultacji z przywódcami donbaskich separatystów oraz FR i dotyczy m.in. faktycznego wdrożenia zasad porozumień mińskich.

Jeden z liderów Platformy Opozycyjnej-Za Życiem podkreślił, że plan jego ugrupowania ma kilka fundamentalnych zasad, a głównym celem strategicznym jest „powrót ludzi, a nie terytoriów”. Uważa, że obywatele Ukrainy żyją obecnie na terytorium niekontrolowanym i muszą otrzymać gwarancję bezpieczeństwa i warunki na powrót.

– W naszym planie nazywa się to „Przywrócić Donbas Ukrainie, a Ukrainę Donbasowi” – mówił w Strasburgu Medwedczuk. Proponuje też stworzenie mechanizmu bezpośredniego dialogu i negocjacji między Kijowem, Donieckiem, Ługańskiem i Moskwą, przy czym w pierwszej kolejności władze ukraińskie muszą dojść do porozumienia z separatystami. Włączenie bezpośrednio Rosji do rozmów tłumaczył tym, że Moskwa ma wielki wpływ na obecne władze w DRL i ŁRL.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Propozycje Medwedczuka dotyczyły też nadania Donbasowi statusu regionu autonomicznego, zgodnie z ukraińską konstytucją. Twierdził, że opracowano odpowiednie poprawki do ustawy zasadniczej, jego zdaniem zgodne z porozumieniami mińskimi. Uważa za konieczne stworzenie organu przedstawicielskiego w postaci Najwyższej Rady oraz egzekutywy w postaci rady ministrów autonomicznego regionu Donbasu. Medwedczuk powoływał się na ukraińską konstytucję, twierdząc, że jeden z ukraińskich regionów ma taki status (Autonomiczna Republika Krymu) i nie neguje to unitarnego charakteru państwa. Podkreślał, że jest daleki od zmiany systemu władzy na Ukrainie i zwiększania uprawnień dla autonomii. Jego zdaniem, potrzebne jest też specjalne uregulowanie statusu gospodarczego regionów najbardziej dotkniętych konfliktem, by ułatwić ich odbudowę.

Serhij Szefir, główny doradca prezydenta Ukrainy odcina się od Medwedczuka i jego partii twierdząc, że ekipa Zełenskiego nie jest z nimi w kontakcie i nie ma nic wspólnego z jego działaniami.

Ostatnie sondaże dają Platformie Opozycyjnej-Za Życiem pewne drugie miejsce w zbliżających się wyborach do parlamentu, które odbędą się już w najbliższą niedzielę. Należy zaznaczyć, że choć według sondaży wśród Ukraińców najpopularniejszą partią jest prezydenckie ugrupowanie Sługa Narodu, to najchętniej na stanowisku premiera Ukrainy ankietowani widzieliby prorosyjskiego polityka Jurija Bojko lub byłą premier Julię Tymoszenko.

Jak informowaliśmy, tydzień temu liderzy prorosyjskiej Platformy Opozycyjnej-Za Życiem, Jurij Bojko oraz powiązany z Kremlem oligarcha Wiktor Medwedczuk, kolejny raz w ostatnich miesiącach spotkali się w Moskwie z rosyjskim premierem Dmitrijem Miedwiediewem. Podczas spotkania Medwedczuk powiedział, że pokój w Donbasie jest niemożliwy do osiągnięcia bez współpracy z Rosją. W odpowiedzi na to rosyjski premier zaznaczył, że jak dotąd nie otrzymał ze strony prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, żadnych „jasnych sygnałów” w tej sprawie. Dodał, że Rosja czeka też na wyniki nadchodzących wyborów do ukraińskiego parlamentu.

W spotkaniu brali też udział członkowie popierającej Putina partii Jedna Rosja, z którymi omawiano kwestię „wznowienia dialogu międzypartyjnego”. Szef Jednej Rosji zaproponował przygotowanie memorandum o współpracy, wspólnie z Platformą Opozycyjną-Za Życiem. Jak poinformowały rosyjskie i ukraińskie media, pomysł też spotkał się z wyraźnym poparciem ze strony Medwedczuka.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W ostatnim czasie wyraźny powrót Medwedczuka do aktywnej polityki i jego rosnące wpływy w mediach stały się przedmiotem coraz większej krytyki na Ukrainie, w tym ze strony ukraińskich nacjonalistów. Poważne obiekcje wzbudzały też jego powiązania z donbaskimi separatystami. W 2014 roku przez krótki czas brał udział w ich negocjacjach z rządem ukraińskim w sprawie tzw. planu pokojowego Petra Poroszenki, jako oficjalny przedstawiciel separatystów. Rok później został z kolei specjalnym przedstawicielem Ukrainy do spraw humanitarnych w ramach Trójstronnej Grupy Kontaktowej ds. negocjacji pokojowych w Donbasie. W lipcu 2017 roku miał potajemnie spotkać się na Krymie z Putinem.

W lutym br. Medwedczuk, były szef administracji prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy, a prywatnie kum Władimira Putina (prezydent Rosji jest ojcem chrzestnym jego córki), zaproponował stworzenie w Donbasie regionu autonomicznego w granicach Ukrainy. W  reakcji na to ukraińska prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo z podejrzeniem zdrady i dążenia do zmiany granic państwa. Dodajmy, że Medwedczuk już wcześniej opowiadał się za federalizacją UkrainyJak pisaliśmy, zdaniem Putina taki pogląd cechuje ukraińskich nacjonalistów, do których zaliczył także Medwedczuka.

112.ua / Unian / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz