Według relacji izraelskiego dziennikarza Baracka Ravida, napastnik, który zaatakował Ambasadora RP w Izraelu wcześniej przyjechał tam „wyjaśnić sprawę restytucji mienia ofiar Holokaustu”, ale go nie wpuszczono. Sąd uznał incydent za sprzeczkę i zwolnił go do domu.

Barack Ravid, dziennikarz izraelskiej stacji Kanał 13 (wcześniej z Kanału 10) podał na Twitterze nowe informacje ws. wtorkowego ataku na Ambasadora RP w Izraelu, Marka Magierowskiego. Opublikował je w języku hebrajskim, ale tłumaczenie wpisów zamieścił ekspert ds. Bliskiego Wschodu, Wojciech Szewko. Wcześniej podano, że napastnikiem nie była nieznana osoba, ale znany izraelski architekt Arik Lederman. Pisał o tym dziennikarz „Do Rzeczy”, Marcin Makowski.

Przeczytaj: Zaatakowano Ambasadora RP w Izraelu. Premier potępia „rasistowski atak”

Według dostępnego tłumaczenia, Ravid napisał, że prawnik napastnika, który zaatakował polskiego ambasadora w Tel Awiwie twierdził w sądzie, że jego klient przyjechał do polskiej ambasady, żeby wyjaśnić sprawę restytucji mienia ofiar Holokaustu. Strażnicy nie wpuścili go do ambasady i nazwali Żydem, wzgl. „Żydkiem” [dosł. „Gid (Żyd) to znaczy Yid (Żydek)” – red.].

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Sam sprawca zeznał, że poniosły go emocje po tym, jak został potraktowany przez straż i po tym jak samochód ambasady na niego zatrąbił. Twierdził, że celem jego ataku był samochód, a nie ambasador i przekonywał sąd, że w ogóle nie wiedział, że w środku jest polski ambasador.

Izraelski sędzia uznał, że to „sprzeczka drogowa”, a nie atak o charakterze politycznym lub nacjonalistycznym i zwolnił zatrzymanego do domu.

W uzupełnieniu Kanał 13 podał, że sprawca ataku szedł środkiem ulicy, a kiedy samochód ambasadora zatrąbił na niego, uderzył w jego dach. Kiedy zobaczył, że polski ambasador zrobił mu zdjęcie – otworzył drzwi i napluł ambasadorowi w twarz [później fakt oplucia dyplomaty potwierdził rzecznik izraelskiej policji – red.].

Według innego, uzupełnionego tłumaczenia wpisów Ravida, sąd uznał postępowanie Izraelczyka za wysoce niestosowne i zasługujące na potępienie. Zaznaczył, że nie zostałby zatrzymany, gdyby nie mówił o polskim ambasadorze. Mężczyznę zwolniono, nakazując mu pozostanie w areszcie domowym do jutrzejszego południa.

Należy przypomnieć, że Barak Ravid, jeszcze jako dziennikarz ze stacji “Kanał 10”, ujawnił sprawę ściśle tajnych negocjacji przedstawicieli premierów Polski i Izraela ws. ustawy o IPN. Twierdził, że kluczowe spotkanie z udziałem dwóch polskich europarlamentarzystów PiS, Tomasza Poręby i Ryszarda Legutki, odbyło się w tajemnicy, w siedzibie Mosadu w Glilot.

O ataku na ambasadora Marka Magierowskiego jako pierwsze poinformowały media izraelskie. W Polsce informacje te pojawiły się dopiero po tych publikacjach.

Przeczytaj: Sejm: PiS zdjął z porządku obrad projekt ustawy anty-447

Czytaj również: Konfederacja i Stowarzyszenie Marsz Niepodległości będą zbierać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy anty-447 [+VIDEO]

W związku z incydentem, ambasador Izraela Anna Azari została wezwana na rozmowę do MSZ. Po potępieniu ataku na Magierowskiego przez premiera Mateusza Morawieckiego, rzecznik izraelskiego resortu dyplomacji Emmanuel Nahshon przekazał na Twitterze wyrazy współczucia. Napisał,  że jest zszokowany atakiem i zapewnił, że izraelskie służby traktują sprawę priorytetowo.

[AKTUALIZACJA] W środę po południu nieco inną wersję wydarzeń przedstawiła stacja RMF FM, w oparciu o własne ustalenia. Jak podano, we wtorek o godzinie 12:30 do polskiej ambasady w Tel Awiwie przyszedł mężczyzna, w wieku około 60 lat. Stacja nie podaje jego tożsamości. Wdał się w dyskusję ze strażnikiem placówki, mówiąc po hebrajsku, że „chce porozmawiać o polskim antysemityzmie”. Nie podano, jak zakończyła się ta wymiana zdań. Ambasador Magierowski 15 minut później wyszedł z ambasady, wsiadł do limuzyny i odjechał. Wówczas, 100 metrów dalej, ten sam mężczyzna stanął na drodze samochodu. Kierowca zatrąbił, a Izraelczyk „ruszył do ataku” i „zaczął walić pięścią w dach auta”. Polski ambasador wyciągnął telefon, żeby wszystko nagrać, co rozjuszyło napastnika. Otworzył drzwi limuzyny i zaatakował Magierowskiego przeklinając i krzycząc po hebrajsku słowo „Polani”.

Twitter.com / Kresy.pl

Izraelski dziennikarz: napastnik napluł polskiemu ambasadorowi w twarz, sąd go zwolnił
5 (100%) 12 głosów.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz