Wicepremier Jarosław Gowin w sobotnim wywiadzie dla Onetu podnosił sprawę polityki polskiej względem Białorusi. „Chyba nie powinniśmy być tym krajem, który najsilniej uderza w administrację Łukaszenki” – mówił.

„Chyba nie powinniśmy być tym krajem, który najsilniej uderza w administrację Łukaszenki” – mówił wicepremier Jarosław Gowin w sobotnim wywiadzie dla portalu Onet. Zdaniem polityka działania Polski wobec Białorusi powinna być ściśle zsynchronizowane z polityką całego „Zachodu”. Dodał jednak, że sytuacja jest skomplikowana, ponieważ trudno jest pogodzić wartości z interesami.

„Gra wciąż się toczy. Sankcje wobec reżimu są adekwatne. Polska słusznie podnosi temat przemocy na Białorusi i pomaga ludziom, którzy stamtąd uciekają, ale ze względu na możliwość przerzutu stacjonujących tam wojsk rosyjskich na zachód oraz sytuację polskiej mniejszości, chyba nie powinniśmy być tym krajem, który najsilniej uderza w administrację Łukaszenki” – mówił.

Wicepremier skrytykował stawianie „praw człowieka” jako jedyny postulat w kwestii polityki wobec Łukaszenki. „To stawianie zaporowych warunków, które są nie do spełnienia. Idąc tym tropem, powinniśmy zerwać relacje z Rosją czy Arabią Saudyjską, bo w tych krajach też łamane są prawa człowieka”.

Jako przykład podawał Amerykanów, którzy nie zerwali stosunków z Arabią Saudyjską mimo zabójstwa niezależnego dziennikarza. „Saudowie to ważny partner w walce ze światowym terroryzmem i USA kierowały się chłodnym realizmem”. Zdaniem Gowina rząd Łukaszenki powinien być naciskany przez zachód gdy dochodzi do drastycznego łamania praw człowieka, a w przypadku słabnących represji powinien dać działać dyplomacji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jarosław Gowin został zapytany również o słowa wicemarszałka Ryszarda Terleckiego Jeżeli Cichanouska chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowskiego, to niech szuka pomocy w Moskwie, a my popierajmy taką białoruską opozycję, która nie staje po stronie naszych przeciwników”.

Wicepremier uważa te słowa za szkodliwe, jednak twierdzi, że Ryszard Terlecki o tym wie i dlatego zdecydował się na spotkanie z Tichanowską.

Kresy.pl/Onet

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz