Prezydent USA Joe Biden nakazał w piątek powołanie ponadpartyjnej komisji do zbadania możliwości „reformy” Sądu Najwyższego, w tym zwiększenia liczby jego sędziów, co pozwoliłoby Demokratom na odbicie tego ciała z rąk konserwatystów.

Jak podaje agencja Reutera, w dekrecie nakazującym powołanie komisji prezydent Biden napisał, że komisja zajmie się „zaletami i legalnością” konkretnych propozycji reformy Sądu Najwyższego. Wśród tych propozycji Reuters wymienia kontrowersyjny pomysł zwiększenia liczby członków Sądu Najwyższego oraz postulat ograniczenia kadencji sędziów (obecnie jest ona dożywotnia).

W skład komisji wejdzie grupa 36 liberalnych i konserwatywnych prawników, głównie uczonych. Komisja będzie odbywać publiczne spotkania i mieć 180 dni na zgłoszenie swoich ustaleń. Powołanie komisji jest spełnieniem obietnicy złożonej przez Bidena w trakcie kampanii wyborczej i ukłonem w stronę „postępowych” Demokratów, którzy domagają się od Bidena odbicia Sądu Najwyższego.

Od 1869 roku liczba sędziów Sądu Najwyższego USA utrzymuje się na poziomie dziewięciu. Po trzech nominacjach sędziów SN dokonanych przez Donalda Trumpa sędziowie uważani za konserwatystów mają przewagę 6:3 nad sędziami-liberałami. Kongres (w którym obecnie większość mają Demokraci) ma prawo zmienić liczbę sędziów SN i przed 1869 rokiem kilkakrotnie to robił.

PRZECZYTAJ: Uważana za konserwatystkę Barrett członkiem Sądu Najwyższego USA

Agencja Reutera nie ukrywa, że wielu Demokratów i „postępowych aktywistów” postuluje rozważenie wszelkich możliwych opcji przeciwdziałania konserwatywnej większości w Sądzie Najwyższym. Ich zdaniem zagraża ona „dostępowi do opieki zdrowotnej, aborcji i prawom obywatelskim”. Biden do tej pory sprzeciwiał się „pakowaniu sądu” a w październiku ub. roku obiecał powołanie komisji w tej sprawie.

Agencja Associated Press pisze, że każda próba zwiększenia liczby członków Sądu Najwyższego będzie „wybuchowa”.

Kresy.pl / reuters.com / apnews.com

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz