Według byłego Generalnego Prokuratora Ukrainy Wiktora Szokina, w zabójstwo znanego niezależnego dziennikarza Pawła Szeremeta w 2016 roku jest zamieszany, jako zleceniodawca, jeden z deputowanych ukraińskiego parlamentu.

W wywiadzie dla ukraińskiego, rosyjskojęzycznego portalu Strana, były Generalny Prokurator Ukrainy Wiktor Szokin odniósł się do sprawy zamordowania znanego niezależnego dziennikarza pochodzącego z Białorusi, Pawła Szeremeta. Zginął on trzy lata temu w Kijowie w wyniku eksplozji samochodu.

W rozmowie przypomniano Szokinowi, który był prokuratorem generalnym od lutego 2015 r. do marca 2016 roku, że już po odejściu ze stanowiska, m.in. w wyniku nacisków USA, twierdził, że wie jak dotrzeć do zleceniodawców zabójstwo, jednak do tej pory społeczeństwo nie otrzymało żadnych nowych sygnałów ws. zbadania tej zbrodni.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– I ich nie będzie… – skomentował Szokin. Dopytywany, kto faktycznie stoi za śmiercią dziennikarza były prokurator generalny powiedział, że nie będzie publicznie wymieniał nazwisk, ale podkreślił, że należy koniecznie poprowadzić działania śledcze o „pewnym charakterze”. Wyraźnie sugerował podobieństwo tej sprawy do słynnego zabójstwa innego dziennikarza, Georgija Gongadze.

PRZECZYTAJ: Ukraińska policja nie wie kto zabił dziennikarza Pawła Szeremeta

– Już sugerowałem, że w tym celu konieczne jest po prostu wrócić do grupy, która badała sprawę zabójstwa dziennikarza Gongadze… Ci, którzy prowadzą sprawę Szeremeta, doskonale mnie zrozumieli. Spotkałem się z kolegami, którzy śledzili sprawę Gongadzego – oni uważają, że w moich słowach jest, przynajmniej, znaczący element prawdy. To nie jest na 100% i trzeba to sprawdzić – wszystko zajmie miesiąc, nie więcej. Wówczas można by było postawić kropkę w tej sprawie. Związek między tymi sprawami, najpewniej, jest – powiedział Szokin.

Na pytanie, czy to oznacza, że w zabójstwo Pawła Szeremeta zamieszany jest któryś z ukraińskich deputowanych, Szokin odparł, że „można tak powiedzieć”.

– Człowiek, który, jak uważam, brał w tym udział jako zleceniodawca, zajmował wcześniej i zajmuje teraz raczej wysokie stanowisko – powiedział były prokurator generalny.

Przeczytaj także: B. wiceprezydent USA ujawnił, jak w 6 godzin zwolnił prokuratora generalnego Ukrainy

Na sensacyjne wypowiedzi Szokina zwrócił uwagę ukraiński politolog z uniwersytetu w Ottawie dr Iwan Kaczanowski. Zaznaczył, że były Prokurator Generalny Ukrainy sugeruje, że zabójstwo Szeremeta zlecił członek ukraińskiego parlamentu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Szokin nie ujawnia nazwiska ani afiliacji deputowanego. Jednak decyzje sądu sugerują, że prokuratura zbadała udział w tym zabójstwie członków kierowanego przez neonazistów pułku Azow” – zaznacza politolog. Jego zdaniem, fiasko w rozwiązaniu sprawy tego morderstwa wskazuje na zatuszowanie sprawy, co, jak uważa, otwarcie przyznał Szokin. Dr Kaczanowski wyraził też wątpliwości, by tego rodzaju sensacyjne doniesienia o możliwości zlecenia zabójstwa znanego dziennikarza przez deputowanego ukraińskiego parlamentu, do tego prawdopodobnie powiązanego z „azowcami”, zainteresowały główne zachodnie media.

Przypomnijmy, że w maju 2017 roku międzynarodowa grupa dziennikarzy śledczych Organized Crime and Corruption Reporting Project (OCCRP) ujawniła nowe fakty w sprawie zabójstwa Pawła Szeremeta, które stawiały w złym świetle ukraińskie władze. Ich ustalenia wskazywały, że w zabójstwo Szeremeta mógł być zamieszany ktoś z ukraińskiego rządu i należy to zbadać.

Dziennikarze śledczy dotarli do nieznanego ukraińskim śledczym nagrania z kamery przemysłowej z nocy poprzedzającej zamach, na którym widać kilku mężczyzn kręcących się po ulicy, na której stał samochód należący do partnerki Szeremeta, w którym później zginął sam dziennikarz. Byli oni obecni w tym miejscu także podczas podkładania ładunku wybuchowego w samochodzie przez dwie inne osoby. Zdaniem dziennikarzy śledczych mężczyźni ci sprawiali wrażenie osób przeprowadzających obserwację. Dziennikarzom udało się zidentyfikować numery rejestracyjne samochodu, którym poruszali się ci mężczyźni oraz personalia jednego z nich – Ihora Ustimenki. Jak ustalono, Ustimenko był pracownikiem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Po ukazaniu się ustaleń dziennikarzy, rzeczniczka SBU oświadczyła, że Ustimenko nie pracuje w SBU od 29. kwietnia 2014 roku. Minister spraw wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow zaprzeczył, że za zabójstwem Szeremeta stoją ukraińskie władze.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Paweł Szeremet zginął 20. lipca 2016 r. w Kijowie w eksplozji ładunku wybuchowego w samochodzie, którym jechał. Pochodzący z Białorusi Szeremet mieszkał w Kijowie od 5 lat. Pracował dla Ukraińskiej Prawdy, miał także swój program na antenie Radia Vesti. To właśnie w drodze do radia zginął. Krytykował prezydenta Łukaszenkę, przez co musiał wyjechać z kraju. Przez lata mieszkał w Rosji. W 2010 roku pozbawiono go białoruskiego obywatelstwa. Pracował dla rosyjskich mediów niezależnych, a później dla ukraińskich. Był także krytykiem obecnych ukraińskich władz. Po śmierci Szeremeta niektórzy ukraińscy urzędnicy sugerowali możliwy „rosyjski ślad” w zamachu na jego życie. Prezydent Poroszenko powiedział, że szybkie śledztwo w tej sprawie jest „sprawą honoru”. Jak pisze Guardian, zabójstwo Szeremeta było najgłośniejszym zamachem na dziennikarza na Ukrainie od czasów ścięcia Georgija Gongadze w 2000 roku.

strana.ua / facebook.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz