Były pracownik Zooma, Jin Xinjiang, współpracował z chińskimi władzami w celu dostarczania danych o użytkownikach spoza Chin. Dokumenty sądowe wskazują, że pozwoliło to Zoomowi na utrzymanie dostępu do tamtejszego rynku.

Podczas pandemii znacznie wzrosła częstotliwość użycia Zooma do komunikacji zdalnej. Na polecenie władz w Pekinie pracownicy firmy mieli kontrolować konferencje i spotkania, a także przerywać te spośród nich, które uznawane zostały przez chińskie władze za nielegalne.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6489 PLN    (29.49%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Wielka Brytania: Przyśpieszono zakaz instalowania sprzętu Huawei

Prokuratorzy federalni z Brooklynu w Nowym Jorku twierdzą, że Xinjiang „Julien” Jin (39 lat) był głównym łącznikiem firmy telekomunikacyjnej z San Jose w Kalifornii z organami ścigania i agencjami wywiadowczymi Chińskiej Republiki Ludowej. Jin mieszka w Chinach i nie przebywa w areszcie – podały Stany Zjednoczone.

W swoim piątkowym oświadczeniu Zoom przekazał, że współpracuje z prokuratorami i zwolnił Jina po tym, jak podczas wewnętrznego dochodzenia ustalono, że naruszył politykę firmy. Zoom poinformował, że inni pracownicy, którzy mu podlegali, zostali wysłani na urlop administracyjny do czasu zakończenia dochodzenia. Firma przekazała, że ​​otrzymała również wezwania do sądu od prokuratorów federalnych w Kalifornii w celu uzyskania informacji na temat kontaktów między jej pracownikami a chińskim rządem.

Zoom dzięki współpracy z chińskim rządem miał móc powrócić na chiński rynek w listopadzie 2020 roku, po wcześniejszym zablokowaniu we wrześniu.

„Zarzuty zawarte w skardze obnażają faustowski układ, którego rząd ChRL żąda od amerykańskich firm technologicznych prowadzących interesy w granicach ChRL” – powiedział Seth DuCharme, pełniący obowiązki prokuratora amerykańskiego na Brooklynie – „oraz zagrożenie wewnętrzne, z jakim te firmy mają do czynienia zatrudniając pracowników w ChRL”.

CZYTAJ TAKŻE: Szwecja: chińskie koncerny wykluczone z aukcji na budowę sieci 5G

Obywatel Chin, Jin, rozpoczął współpracę z chińskimi urzędnikami w styczniu 2019 r., i zakończył co najmniej cztery spotkania wideo hostowane w sieciach firmy z okazji 31. rocznicy masakry na placu Tiananmen, powiedział DuCharme. W większości brali udział dysydenci mieszkający w Stanach Zjednoczonych, którzy uczestniczyli w protestach 1989 roku.

„Jin chętnie popełnił przestępstwa i próbował wprowadzić w błąd innych pracowników firmy, pomagając władzom ChRL w cenzurowaniu przemówień politycznych użytkowników z USA” – powiedział DuCharme.

Jin jest również oskarżany o pomaganie chińskim urzędnikom w identyfikacji uczestników spotkania poza Chinami poprzez podanie ich adresów IP, nazwisk i adresów e-mail. Prokuratorzy twierdzą, że stworzył również fałszywe powody, że użytkownicy naruszyli warunki korzystania z usług firmy, aby uzasadnić zakończenie spotkań.

W wyniku jego działań Chiny zemściły się na członkach rodzin niektórych z dysydentów, którzy uczestniczyli w spotkaniach – przekazała strona amerykańska.

Kresy.pl / bloomberg.com / scmp.com

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz