Jens Stoltenberg mówił o wsparciu Ukrainy, ale jednocześnie zaznaczył, że nie jest ona państwem członkowskim NATO.

W środę trwało spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw NATO w Rydze. Sekretarz generalny Sojuszu jeszcze we wtorek odniósł się do kwestii najbardziej zajmującej obecnie dyplomację państw członkowskich, to jest do stanu relacji Ukrainy i Rosji. Jens Stoltenberg zdecydował się podkreślić, że tej pierwszej nie obejmują gwarancje pomocy militarnej ze strony NATO – „Ważne jest, aby odróżnić członka NATO od partnera, jakim jest Ukraina. Sojusznikom NATO zapewniamy gwarancje obrony zbiorowej. Ukraina jest natomiast bardzo cenionym partnerem” – zacytował portal Wirtualna Polska.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5424.39 PLN    (24.65%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Stoltenberg mówił o relacjach z partnerami – „Partnerom jesteśmy w stanie zapewnić różnego rodzaju wsparcie, takie jak polityczne czy praktyczne. Sojusznicy zapewniają szkolenia, budowanie potencjału, sprzęt i jestem absolutnie pewien, że wszyscy zadeklarują i potwierdzą swoje silne wsparcie dla Ukrainy”. Jeszcze raz zaznaczył jednak – „Ale jak już powiedziałam, jest różnica między partnerem – Ukrainą, a sojusznikiem, takim jak na przykład Łotwa”.

Sekretarz generalny NATO zwrócił się także do Moskwy – „Rosja zapłaci wysoką cenę, jeśli po raz kolejny użyje siły przeciwko niepodległemu, suwerennemu narodowi ukraińskiemu”. W jej kontekście mówił też w środę o perspektywie członkostwa Ukrainy w Sojuszu – „W Sojuszu mówiono, że pewnego dnia Ukraina stanie się członkiem NATO… Decyzję o tym kiedy to się stanie będzie podejmować 30 sojuszników NATO i Ukraina” – zacytowała ukraińska agencja Interfax Jak dodał Stoltenberg – „Rosja nie ma prawa weta, jej opinia nie jest brana pod uwagę. Nie ma prawa przywracać zasady stref wpływów i poprzez to oddziaływanie krajów sąsiednich”.

Jednocześnie polityk podkreślił, że Ukraina będzie mogła stać członkiem Sojuszu gdy będzie „odpowiadać standardom”.

 

Jak podawaliśmy, 30 października o koncentracji sił rosyjskich u granic Ukrainy napisał „Washington Post”, powołując się na zdjęcia satelitarne i filmy z ostatnich dni w mediach społecznościowych pokazujące rosyjskie pociągi wojskowe i konwoje przewożące duże ilości sprzętu wojskowego w południowej i zachodniej Rosji. Ukraińskie ministerstwo obrony oficjalnie podało jednak, że nie odnotowano” dodatkowych przerzutów rosyjskich jednostek, broni i sprzętu wojskowego na granicę państwową z Ukrainą”.

Jednak 1 listopada kolejne tego rodzaju doniesienia opublikował portal Politico, zamieszczając nowe zdjęcia, mające świadczyć o koncentrowaniu przez Rosję żołnierzy i ciężkiego sprzętu, w tym czołgów i pojazdów opancerzonych, przy granicy z Ukrainą. Podawano, że są to m.in. jednostki 4. Gwardyjskiej Dywizji Pancernej z 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Rosja zaprzeczyła tego rodzaju informacjom.

30 listopada minister spraw zagranicznych Ukrainy stwierdził, że u jej granic Rosjanie skoncentrowali 115 tys. żołnierzy.

wiadomosci.wp.pl/interfax.com.ua/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz