Bułgaria: uzbrojeni żołnierze USA wtargnęli do cywilnego warsztatu

Podczas manewrów w Bułgarii żołnierze USA przez pomyłkę wtargnęli do miejscowego cywilnego warsztatu i wycelowali broń we właścicieli. Amerykańska ambasada przeprosiła za incydent.

Ministerstwo obrony Bułgarii wszczęło dochodzenie w sprawie incydentu z udziałem amerykańskich żołnierzy, którzy podczas ćwiczeń omyłkowo wtargnęli do bułgarskiego, cywilnego warsztatu. Sprawę opisał w sobotę ukraiński portal Zaxid.net, powołując się na bułgarskojęzyczną redakcję Radia Swoboda.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

375.18 PLN    (1.7%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Do zdarzenia doszło 11 maja br. w jednej z wiosek w pobliżu Płowdiwu. Siedmiu żołnierzy wtargnęło wówczas nieoczekiwanie do jednej z warsztatów. Zarejestrowały to kamery monitoringu. Według właścicieli, wojskowi wycelowali w nich broń. Gdy żołnierze zorientowali się, że doszło do pomyłki, natychmiast wyszli. Właściciele twierdzili, że intruzami byli Amerykanie, ponieważ rozmawiali po angielsku.

Warsztat znajduje się niedaleko lotniska wojskowego i bazy powietrznej w Czeszniegirowie koło Płowdiwu, gdzie odbywały się ćwiczenia wojskowe. Właściciele twierdzą, że złożyli skargę do żandarmerii wojskowej, ale nie otrzymali odpowiedzi. Według resortu obrony, do piątku wieczorem żadna skarga oficjalnie nie wpłynęła, a skomentować sprawę mogą dopiero wtedy, gdy zakończą czynności sprawdzające.

Ambasada USA w Bułgarii opublikowała oświadczenie, w którym poinformowano, że informację o incydencie otrzymano w sobotę, 29 maja br. Amerykańska placówka dyplomatyczna przeprosiła za incydent i przyznała, że uczestniczyli w nim żołnierze USA ze 173. brygady powietrzno-desantowej.

„Szczerze prosimy o wybaczenie prywatną firmę i pracowników warsztatu
napisano w oświadczeniu. Wcześniej strona amerykańska podawała, że sprawa jest dogłębnie weryfikowana.

Sprawę potwierdziło też ministerstwo obrony Bułgarii. Minister Georgi Panajtow powiedział, że żołnierze sił sojuszniczych podczas dużych manewrów otrzymali zadanie oczyszczenia terenu desantu, ale „wyszli poza obszar ćwiczeń” i znaleźli się w rejonie warsztatu. Zapewnił jednak, że do żadnych aktów przemocy nie doszło, a żołnierze-obcokrajowcy „zachowali się profesjonalnie”.

zaxid.net / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz