Zmiennowirnikowiec Valor od koncernu Bell Textron został wybrany przez Armię USA w ramach programu samolotu uderzeniowego dalekiego zasięgu przyszłości (FLRAA). Maszyny te docelowo miałyby zastąpić śmigłowce Black Hawk.

W poniedziałek amerykańska armia ogłosiła, że następcą śmigłowców wielozadaniowych UH-60 Black Hawk, a zarazem kluczowym elementem przyszłych sił U.S. Army, będzie zmiennowirnikowiec Bell Textron V-280 Valor.

Samolot transportowy pionowego startu i lądowania w układzie zmiennowirnikowca Valor zwyciężył w konkursie na Samolot Uderzeniowy Dalekiego Zasięgu Przyszłości (Future Long-Range Assault Aircraft – FLRAA). Koncepcyjnie oparty jest na eksploatowanym w amerykańskich siłach zbrojnych samolocie V-22 Osprey. W ramach konkursu FLRAA, Valor pokonał m.in. śmigłowiec SB-1 Defiant, proponowany przez konsorcjum Lockheed Martin/Boeing.

Według amerykańskich wojskowych, obecna umowa ma być warta do 1,3 mld dolarów, przy początkowym zobowiązaniu o wartości 232 mln dolarów w ciągu najbliższych 19 miesięcy. Bell ma tym samym ma kontynuować prace i dostarczyć „wirtualne prototypy systemu, potencjalnie opartego na modelach”. Podkreślono, w tym początkowym etapie nie zamówiono jeszcze ani jednego samolotu. Jeśli jednak Valor wejdzie do produkcji seryjnej, łączna wartość programu przez cały jego okres trwania może sięgać nawet 70 mld dol.

Portal „Breaking Defense” zwraca uwagę, że sukces koncernu Bell ma wielkie znaczenie nie tylko w kontekście Stanów Zjednoczonych. W opinii tego serwisu, wiele państw, które aktualnie używają maszyn z rodziny Black Hawk, prawdopodobnie pójdzie w przyszłości w ślad za USA i będzie rozważać ich wymianę właśnie na maszyny Valor. Dodajmy, że w gronie tych krajów jest również Polska.

Czytaj także: Podpisano umowę na zakup śmigłowców S-70i Black Hawk dla Wojsk Specjalnych

Przez ostatnich kilka lat zespoły Bell i Sikorsky-Boeing rywalizowały o kontrakt w programie FLRAA, prezentując różne, futurystyczne prototypy. Samo ogłoszenie decyzji zostało opóźnione. Decydenci tłumaczyli, że potrzebują więcej czasu na decyzję, z uwagi na z niezbędną „kontrolę jakości” i „należy staranność”, związanych z tak dużym kontraktem.

Dodajmy, że program FLRAA opracowano z myślą o wykorzystaniu przyszłych maszyn uderzeniowo-transportowych dalekiego zasięgu w obszarze Indo-Pacyfiku. Tym samym, jednym z głównych wymogów jest posiadanie przez nie możliwości operowania na bardzo dalekich dystansach. Stąd, wśród kongresmenów pojawiły się już sygnały, że będą chcieli uzyskać pewność, że Valor takie możliwości rzeczywiście posiada. Ich zdaniem, potencjał operacyjny tylko na miarę teatru europejskiego byłby niewystarczający.

breakingdefense.com / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. r2d2
    r2d2 :

    cyt. „FLRAA opracowano z myślą o wykorzystaniu przyszłych maszyn uderzeniowo-transportowych dalekiego zasięgu w obszarze Indo-Pacyfiku” dla Waszego zrozumienia definicji „daleki zasięg”, odległość z San Francisco na Tajwan to 10,5 tysiąca kilometrów. To ta ogromna przestrzeń nazywana czasami „tyranią dystansu”, sprawia że obrona Tajwanu staje się niemożliwa. Zajęcie przez Chiny Tajwanu to przede wszystkim „wyjście” Chin na ocean (światowego handlu) i uniknięcie ewentualnej blokady morskiej nałożonej przez USA.
    Chiny nie przejmą fabryk półprzewodników, ponieważ wielcy producenci budują/przenoszą produkcję do USA, a w przypadku inwazji fabryki na Tajwanie zostaną zniszczone.
    Przykład: UMC buduje fabrykę w Detroid, która obecnie jest już uzbrajana w sprzęt elektryczny, w połowie przyszłego roku zaczną produkcję.