„Rzeczpospolita”: Patrioty na finiszu - umowa już w marcu?

/
Najprawdopodobniej w marcu podpisana zostanie umowa na dostawy…
Paweł Kukiz uważa że reforma sądów przeprowadzana przez PiS niczego nie zmieni holokaust Kukiz'15 chce rezolucji Sejmu ws. zachowania złotego jako waluty w Polsce

Kukiz: przypisywanie nam odpowiedzialności za Holokaust jest "etycznym Holokaustem"

/
Lider ruchu Kukiz'15 w ostrych słowach odniósł się do działań…

Noce Pruskie

/
"Jeśli zabiłeś jednego Niemca, zabij jeszcze jednego - dla nas nie ma lepszego widoku niż niemieckie trupy. Nie licz kilometrów! Licz tylko zabitych przez ciebie Niemców!" - apelował do czerwonoarmistów pisarz Ilja Erenburg w ulotce wręczanej żołnierzom na początku stycznia 1945 roku. I zabijali. Zemsta Rosjan trafiała w tych, którzy nie chcieli lub nie zdążyli uciec, głównie w kobiety, starców i dzieci, a także w rannych żołnierzy i tych, którzy oddali się do niewoli.

Kto uratował Krzemieniec?

/
Skowronek oświadczył mi, że banderowcy mają układ z Niemcami i nie zaatakują miasteczka dopóki ci go nie opuszczą. Niemcy o początkach swojej ewakuacji mieli powiadomić ich wystrzeleniem rakiet. Mieli co pewien czas strzelać nimi aż do momentu gdy ostatni niemiecki żołnierz opuści Krzemieniec.

Nazwisko w czerwonej obwódce

/
Po którejś tam lekcji porucznik Żyd, który strasznie dawał w kość żołnierzom, spytał mnie - proszę pani, po co pani nas uczy języka polskiego, przecież po wojnie w Polsce będzie obowiązywał język rosyjski.

Piekło nad Prypecią

/
Berling tego słuchał, słuchał, ale przy którejś rozmowie się zdenerwował i powiedział - panie poruczniku, nad pana i innych oficerów głowami to Polska przejdzie do porządku dziennego, a żołnierzy to i tak weźmiemy!

Obrona Huty Stepańskiej

/
A więc to już koniec! Zaraz zarąbie mnie siekierą albo zakłuje widłami. Zrezygnowana, nawet nie oglądając się, stanęłam przy stojącej tam małej kapliczce i zaczęłam się gorąco modlić. I nagle, w jednym momencie, jakby lotem błyskawicy, znalazłam się na grzbiecie konia.

Oni nas rozbroją

/
Gdy wrócił, był zachwycony. Mówił, ze radzieccy oficerowie zrobili na nim dobre wrażenie, że chcą nas dozbroić i traktować jak sojuszników. Natychmiast wyprowadziłam go z błędu mówiąc, że zostaliśmy już obrabowani i bojcy zabrali nawet jego konia.

Konspiracja pod Włodzimierzem

/
"Bomba" został zaproszony przez Sowietów do wsi Zawłocze na spotkanie towarzyskie. Tam aresztowano go z kapelanem i zastępcą, wywieziono do Moskwy, a obstawę rozstrzelano. W Moskwie był później sądzony jako przedstawiciel "obcej agentury".

O prawdę o dywizji

/
Widział w Lubomlu łzy na twarzy Ukraińców, którym polski konsul wręczał medale "Za udział w wojnie obronnej w 1939 r." i informował o przyznaniu dodatków kombatanckich do skromnych emerytur.

Czego nie zrobili Niemcy, zrobili swoi

/
Ty Tołysz, musisz zrewidować swoje poglądy, a już na pewno mniej gadać. Jak nie będziesz ostrożnym, to ani się obejrzysz, jak cię spasują na rycerza i bez biletu wywiozą na Wschód.

Wy wszyscy ze Wschodu jesteście reakcją

/
Powiedziałem do kolegi, który stał za mną - załóż no Józiu bagnet na karabin! - Ten zrobił to natychmiast i skierował w stronę sowieckiego oficera. Wtedy ja zwróciłem się do niego - no i co lejtnant? Ty do mnie z pistoletem, dostaniesz bagnetem w brzuch, przywalą cię karabinami i nikt cię nie będzie szukał.

Poślę ich wszystkich do piekła

/
Dowódca tego ugrupowania przyjął nas bardzo serdecznie i oświadczył "Kordowi" krótko - nu, charaszo, budiem wmiestie wojować. - Ani słyszeć nie chciał, że nasz batalion jest częścią dywizji i wykonuje tylko rozpoznawcze zadanie. "Kord" tłumaczył mu w kółko, a ten nic - tylko budiem wmiestie wojować i toczka.

Ze śmiercią za pan brat

/
W dywizji był też podchorąży, który wysługiwał się Ukraińcom. Na jego trop trafiono stosunkowo łatwo. Po prostu wszystkie akcje przeciwko Ukraińcom, o których wiedział, się nie udawały , trafiały w pustkę.

Uciekali jak zające

/
Nagle, jakieś dziesięć metrów przed nami niespodziewanie pojawił się dowódca tego oddziału, który krzyknął: - Chłopcy szczo wy poduryły? - Myślał zapewne, że doszło do przypadkowej strzelaniny między jego podwładnymi. Zanim dostrzegł orzełki na czapce padł skoszony serią, a z nim kilku innych banderowców.

Ocalił ich Ukrainiec

/
Niefortunnych żniwiarzy uratował Ukrainiec z Wiszni, o ile dobrze pamiętam nazywający się Korniejczuk. Przez cztery kilometry czołgał się na brzuchu przez pola, by ich ostrzec. Żniwiarze ocaleli, ale Ukraińcy wymordowali rodzinę bohaterskiego ziomka, który nie chciała kalać swych rąk polską krwią.

W cieniu ukraińskich noży

/
Główną rolę w przygotowaniu listy osób przewidzianych do likwidacji odegrał znany ukraiński działacz nacjonalistyczny Iwan Miszczena. Wiedziony nie wiadomo jakim uczuciem w ostatniej chwili skreślił z listy proskrypcyjnej byłego dyrektora Liceum Krzemienieckiego Karola Kochlera.

Zaszkodziły ci dwie literki - AK

/
Tuż przed referendum w 1946 r. aresztowano prewencyjnie wielu działaczy PSL-u, by nie mogli uczestniczyć w agitacji politycznej. Mojego ojca UB więziło przez dwa tygodnie w piwnicy urzędu w okropnych warunkach.

Za Sowietów we Lwowie

/
Dyrektor chwalił się, że wcześniej pełnił funkcje komendanta łagru dla nieprawomyślnych, w którym nigdy nikt nie chorował. Jak tylko ktoś zgłaszał się do izby chorych, kazał mu się rozbierać do naga i biegać naokoło obozu. Każdy, kto zdołał to uczynić był uznawany za zdrowego. Tego, kto padł, strażnicy kazali wrzucać do dołu...

Ze Skrobowa do WiN-u

/
Skoczyłem do okna, które miałem w zasięgu ręki, otwarłem je i mówię do brata - chodu! Sam wyskoczyłem i zacząłem uciekać w łąki. Przebiegłem spory kawałek i wtedy dopiero zorientowałem się, że mój brat nie biegnie za mną.

Trzy polskie groby w Bykowni

/
Z prof. Andrzejem Kolą z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, kierującym pracami archeologicznymi w Bykowni pod Kijowem na Ukrainie, gdzie spoczywa m.in. ok. 3,5 tys. polskich ofiar zbrodni katyńskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Droga śmierci przez Prypeć

/
Na pożegnanie wręczył on "Oliwie" jako prezent radziecki pistolet TT, podając go lufą do przodu. "Oliwa" zauważył, że jest w nim tylko jeden nabój. Gdy zwrócił na to uwagę ofiarodawcy, ten oświadczył mu krótko - wam chwatit!

Uciekajcie, mordują!

/
Gdy przybyłem do Włodzimierza, był on już cały zapchany uchodźcami. Przedstawiali straszliwy widok. Byli zakrwawieni, mieli odrąbane ręce, niektórzy wykłute oczy. Znajdowali się w szoku, a od tego, co mówili włosy stawały dęba.

Pójdziecie do lotnictwa

/
W maju, czerwcu i lipcu 1946 r. codziennie nawet czterokrotnie odbywałem z lubelskiego lotniska ryzykowne loty, przewożąc zaopatrzenie dla garnizonów wojskowych walczących z UPA w Bełzie, Krystynopolu, Hrubieszowie, Chełmie, Włodawie i Białej Podlaskiej. Podczas przelotów widziałem zaatakowane przez UPA polskie wsie płonące jak zboża na polach.

Znów na drodze UPA

/
W głowie zaczęła kołatać mi myśl - skąd ten łobuz wie o moim ojcu? - Dopiero, jak mu się dokładnie przyjrzałem, zrozumiałem wszystko. Owym sekretarzem był mój sąsiad z Międzyrzecza - Berek Don, który teraz nosił nazwisko Kazimierz Witaszewski...

Ciężkie boje z Niemcami

/
Spodziewaliśmy się, że w miasteczku są Niemcy. Tymczasem zamiast nich spotkałem dziewczęta witające mnie kwiatami oraz mężczyzn, którzy pochwycili mnie gwałtem i zaczęli podrzucać do góry śpiewając: "Jeszcze Polska nie zginęła".

Z Przebraża do Berlinga

/
Do Ołyki udał się konwój złożony z 250 furmanek, mających zabrać tamtejszych Polaków. Konwój był eskortowany przez 300 ludzi. Ewakuacja odbywała się na mrozie dochodzącym do minus 20 stopni Celsjusza.

Między Wołyniem a Warszawą

/
Nie zapomnę też reakcji koleżanki Ukrainki, z którą się bardzo przyjaźniłam. Gdy dowiedziała się o zbrodniach popełnionych przez swych ziomków powiedziała - wiesz, Gieniu, jest mi wstyd, że jestem Ukrainką!

Tu zaczęła się dywizja

/
Porucznik "Sokół" cichociemny, który niedawno został przysłany do oddziału, podkradł się najbliżej i wrzucił granat do ich sztabu, co było sygnałem do ataku. Walka trwała krótko, piętnaście, najwyżej dwadzieścia minut. Ukraińcy, których było według naszego rozpoznania sześciuset, rzucili się do bezładnej ucieczki.

Najłatwiejszy łup

/
"(...) Druże Ruban! Przekazuję do waszej wiadomości, że w czerwcu 1943 r. przedstawiciel centralnego Prowodu, dowódca UPA - "Piwnicz", "Kłym Sawur" przekazał mi tajną dyrektywę w sprawie całkowitej, powszechnej, fizycznej likwidacji ludności polskiej".

Wspomnienia minera 27 WDPAK

/
Gdy doszło do ataku, ziemia się trzęsła. Obserwując ich atak czekałem zawsze, czy któryś z czołgów wjedzie na przygotowaną przeze mnie minę. Niektóre z nich wjeżdżały.

Ten sam kahał witał Niemców

/
Pomordowanych przywozili na wozach bez trumien. Przykrywali je tylko białymi prześcieradłami. Niektóre zwłoki były porąbane w kawałki. Nie miały rąk, nóg, miały odcięte głowy. Nie starczało czasu na ich pochówek. Ludzie kopali doły na cmentarzu i składali do nich zmasakrowane zwłoki. Ksiądz zdążył je tylko poświęcić i chwilę się pomodlić. Zaraz podjeżdżały następne furmanki.

Wyprawa do Kołek

/
Wczesnym rankiem na początku czerwca 1943 r. w strefie obronnej 2 kompanii ustawiła się bardzo długa kolumna podwód wraz z osłoną partyzancką na drodze nieutwardzonej, przeważnie piaszczystej. Na odgłosy wydawanych komend i poleceń woźniców, przy skrzypie wozów żelaznych, parskaniu bardzo niespokojnych koni ruszono na północ w stronę Kołek.

Maju tebe ptaszku

/
Znali mnie dobrze od małego. Byłem gościem na weselu Rybki. Moja mama z Okulskim byli chrzestnymi jego córki. Przez myśl by mi nie przeszło, że może być do mnie źle nastawiony. Tymczasem on ni stąd, ni zowąd wyjmuje pistolet i chce mnie zastrzelić.

Nie dać się Ukraińcom

/
Służba w kontrwywiadzie na pewno nie była łatwa. Obfitowała w przykre momenty i konflikty z kolegami. Niektórzy jeszcze wiele lat po wojnie mieli do niego pretensje, że był dla nich za surowy w swych opiniach itp. Taka jest niestety dola oficerów kontrwywiadu, muszą podejrzewać wszystkich.

Stadt-gut Zaturce

/
Posterunek samoobrony przywitał napastników ogniem. Natychmiast wyruszyliśmy z pomocą. Gdy upowcy to zobaczyli, uciekli w popłochu. Nie grzeszyli bowiem odwagą, potrafili tylko mordować bezbronnych - wspomina Jan Lipiński - uczestnik samoobrony w Zaturcach na Wołyniu.

Polacy nad Wołkowyją cz. 2

/
Jego ciało, wraz z ciałami innych ofiar komunistycznej bandy, leżało na ulicy. Mordercy je poniewierali i nie pozwolili pochować. Niektórych ziemian mordowano ze szczególnym okrucieństwem. Właściciele folwarku Koleśniki zostali np. zakopani żywcem.

Wy Polacy jesteście już w worku

/
Jude! - wrzasnął na całe gardło. Choć ledwo trzymał się na nogach, wziął od żołnierza pistolet maszynowy i krótką serią skosił całą trójkę, która padła na ziemię razem z chlebem i solą.

Polacy nad Wołkowyją cz. 1

/
Do zmierzającego z Moskwy do Paryża ekspresu ładowano żywe duże raki, obłożone pokrzywami, umieszczone w specjalnych skrzyniach, które później cieszyły podniebienia Francuzów. Wołkowyscy handlowcy zajmujący się dostawą raków żartowali, że na 20 raków, które je Francja, 8 pochodzi z Polski, a sześć i pół z Wołkowyska.

Poprosiłem go, by mnie zastrzelił

/
Skazanego wyprowadzono na miejsce egzekucji i na jego prośbę pozwolono mu uklęknąć i pomodlić się. Ten jednak zerwał się z klęczek i zaczął uciekać. Żandarm wyznaczony do wykonania wyroku miał tylko jeden nabój w lufie karabinu...

Udział Ukraińców w zdławieniu Powstania Warszawskiego

/
Dlatego, jak pisze Deschner, Polacy nie brali do niewoli Ukraińców (i SS-manów). Na plecach malowano im dużą literę "U" i rozstrzeliwano.

Gdy wróciliśmy, pół wsi było spalone

/
Samolot spadł tuż obok szkoły i eksplodował. Zrobiło to na mnie i moich rówieśnikach ogromne wrażenie. Widok płonących szczątków samolotu mam po dziś dzień przed oczami.

Zaglądał śmierci w twarz

/
Zamknąłem oczy i myślałem tylko, czy Ukrainiec celnie strzeli, czy nie będę się męczył. Słyszałem, jak Ukrainiec ładował pistolet. Nagle zaległa cisza. Strzał nie padł.

Szybka lekcja dorastania

/
Huta Stepańska była odległa od nas o jakieś 18 km, ale jej tragedię mogliśmy obserwować bardzo dokładnie. W dzień oczywiście nic nie było widać, ale nocą, gdy staliśmy na warcie, z daleka widzieliśmy ogromną łunę. Snopki słomy wylatywały w górę, ciągnąc za sobą ogon iskier. Trwało to trzy dni...Gdy przestało się palić, my już byliśmy w drodze do Przebraża.

Azjatycka chytrość komandarma

/
Nikt nigdy tego nie zakwestionował. Związek Radziecki nie zarobił na tej operacji za dużo ziemi, ale samo przejście graniczne w Brześciu czyli "Warszawski Most" zostało oddalone o trzysta metrów od niemieckiej granicy.

Kułaków odłożyli na później...

/
Wylegitymowałem się zaświadczeniem o demobilizacji i jednocześnie zgłosiłem gotowość wstąpienia do oddziału na ochotnika. Zostałem przyjęty - wspomina Tadeusz Wolak.

Pierwsza konspiracja

/
Okazało się, że w więzieniu przez ścianę celi złożyli sobie przysięgę małżeńską alfabetem Morse'a, nie wiedząc, czy z całego zdarzenia wyjdą cało. Ślubu udzielił im jeden z księży włodzimierskich, siedzących w celi ze szwagrem.

Nie było denuncjatorów

/
Władze sowieckie oczywiście nie zostawiły Zasmyk w spokoju. Po kilku tygodniach zaczęto nas "oswobadzać" od burżuazyjnego ucisku pańskiej Polski. Najpierw zostaliśmy "oswobodzeni" od sklepu.

Z kolejarskiej rodziny

/
Za kilka dni w prasie ukazał się komunikat Agencji TASS stwierdzający, że Niemcy nie zamierzają napadać na ZSRR, a ich wojska, stacjonujące na Lubelszczyźnie, przybyły tam na odpoczynek po kampanii greckiej. Ojciec pokazując mi egzemplarz "Prawdy" z tym komunikatem oświadczył, że teraz wojna jest pewna.

Przyjęli Niemców jak wyzwolicieli

/
Gdy Niemcy byli już w Łucku, członkowie sielrady dalej bali się do skrzyni zaglądać i dalej jej pilnowali. W końcu jeden z członków sielrady wziął siekierę, rozwalił kłódkę i otworzył skrzynię. Okazało się, że pilnowali listy na wywózkę, na której sami figurowali wraz ze wszystkimi innymi kułakami.

Wsich Lachiw do odnoj jamy

/
Jeden z polskich wojskowych zaczął do nich strzelać. Ci w odwecie otworzyli zmasowany ogień do całego składu, zabijając ponad sto osób. Zwożono je później furmankami do kostnicy w miejscowym szpitalu. Cała droga od wiaduktu do szpitala była zalana krwią ofiar.

Dantejskie sceny nad Bugiem

/
Często w potoku wozów gubiliśmy się i znów odnajdowaliśmy. Tumult wzmagały strzały z lasów. Konie płoszyły się, skręcały w drugą stronę i dodatkowo blokowały drogę. Przed wieczorem dotarliśmy do Bugu, na którym most był spalony.

Wzgórza Wuleckie

/
Dzisiejszy Park Studencki to miejsce zapomniane we Lwowie, miejsce raczej omijane przez turystów i mieszkańców. Natomiast ten niepozorny park kryje skromny "tymczasowy" pomnik zagłady polskiej inteligencji. W niedalekiej przyszłości ten stan ma się zmienić. Wrocław wraz ze Lwowem opracował koncepcję nowej formy upamiętnienia ofiar III Rzeszy. Prawdopodobnie pomnik powstanie w 2011 roku. Dane lokalizacyjne: Najprościej trafić tam idąc przez Park Bogdana Chmielnickiego (na południe w stronę ulicy Stryjskiej/ Parku Stryjskiego) i koło sowieckiego pomnika ofiar faszyzmu skręcić w ulicę Boja - Żeleńskiego. Na końcu tej ulicy znajduje się fontanna i zaraz za nią schody w dół (już jesteśmy w Parku Studenckim). Uwaga na bardzo niebezpieczne schody i chodnik! + film: http://www.youtube.com/watch?v=LjkilTZhl_0