Amerykański wywiad twierdzi, że sześć statków należących do Chin bądź przez nie obsługiwanych złamało sankcje RB ONZ nałożone na Koreę Północną i ma na to dowody – pisze „Wall Street Journal”.

Jak poinformował dziennik „Wall Street Journal”, amerykański wywiad dysponuje dowodami na to, że Chiny łamią sankcje gospodarcze nałożone na Koreę Północną przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Chodzi o sześć statków należących do Chin bądź przez nie obsługiwanych.

Według gazety, Amerykanie zebrali fotografie oraz inne informacje wywiadowcze dotyczące Korei Północnej. Połączyli je z danymi o sytuacji na morzach w regionie Azji i Pacyfiku w ramach akcji zarządzonej przez Biały Dom, której celem jest zwiększenie presji na władze w Pjongjangu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Dzięki działaniom agencji wywiadowczych udało się ustalić nazwy statków, które zawijały do portów w Korei Północnej. Później transportowały nielegalny ładunek do Rosji lub Wietnamu. W pewnych przypadkach chińskie statki przeładowywały towar, m.in. ropę, na inne jednostki na morzu. Agencje wywiadowcze miały także ustalić trasy, które te jednostki pokonywały.

Z informacji zdobytych przez wywiad i przekazanych przez Biały Dom komisji ds. sankcji ONZ wynika, że statki pływające pod chińską banderą dołożyły wszelkich starań, by „ukryć przestępczą działalność” – pisze „WSJ”.

Gazeta opisuje przypadek z lata ub. roku. Kilka dni po tym, gdy w sierpniu RB ONZ nałożyła embargo na eksport węgla, rudy żelaza, ołowiu i owoców morza z Korei Północnej, wartego łącznie miliard dolarów, według wywiadu USA chiński transportowiec „Glory Hope 1” złamał zakaz handlu węglem. Statek, zdolny do transportu jednorazowo 5,5 tys. ton węgla, miał wyłączyć swój automatyczny system identyfikacji (AIS), umożliwiający innym statkom rozpoznanie go, a także monitoring satelitarny po wpłynięciu na północnokoreańskie wody terytorialne. Wyłączenie AIS ,i to na krótki czas, jest dozwolone wyłącznie w przypadku niebezpieczeństwa. Statek wpłynął później do jednego z północnokoreańskich portów i załadował węgiel. Mają to potwierdzać zdjęcia satelitarne. Później, z wciąż wyłączonym AIS, „Glory Hope 1” dotarł do Wietnamu, gdzie rozładował węgiel.

Według „WSJ”, armatorzy statków to firmy zarządzane i należące do chińskich firm zarejestrowanych w Hongkongu. Ich akcjonariuszami są obywatele Chin. W ubiegłym miesiącu władze USA poprosiły komisję ds. sankcji ONZ o formalne uznanie sześciu chińskich jednostek za podmioty łamiące prawo. Spotkało się to z protestem ze strony Pekinu. Chińskie MSZ nie odniosło się do pytań WSJ w sprawie chińskich statków.

Pod koniec grudnia ub. roku prezydent Stanów Zjednoczonych skrytykował działania Chin na Twiterze. Donald Trump wyraził swoje rozczarowanie z powodu tego, że mimo obowiązujących sankcji ONZ Chiny pozwalają na to, by do Korei Północnej docierała ropa naftowa. Zaznaczył, że władze w Pekinie zostały „przyłapane na gorącym uczynku” i wyraził z tego powodu duże rozczarowanie.

Wcześniej amerykańskie satelity szpiegowskie miały namierzyć na Morzu Żółtym chińskie i północnokoreańskie statki handlujące ze sobą ropę. Jak podała jedna z największych południowokoreańskich gazet, „Chosun”, powołując się na źródła w rządzie w Seulu, nielegalny handel zaczął się po wprowadzeniu we wrześniu sankcji dotyczących dostaw rafinowanych produktów naftowych do Korei Północnej. Media opublikowały również zdjęcia, mające przedstawiać statki obu krajów podczas przeładunku ropy na morzu.

Niedługo później, agencja Reuters, powołując się na dwa źródła w europejskich siłach bezpieczeństwa podała, że rosyjskie tankowce co najmniej trzykrotnie w ostatnich miesiącach dostarczyły Korei Północnej ropę. Miała ona zostać przekazana na morzu, za pośrednictwem statków. Informacje te mają potwierdzać dane wywiadu morskiego, a także zdjęcia satelitarne.

„WSJ” / onet.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz