Poseł Konfederacji i lider Ruchu Narodowego Robert Winnicki zaapelował do najwyższych władz Polski oraz do MSZ, by zachowali dystans wobec konfliktu amerykańsko-irańskiego.

Robert Winnicki, poseł Konfederacji Wolność i Niepodległość oraz lider Ruchu Narodowego odniósł się na Twitterze do obecnej sytuacji międzynarodowej w związku z zabiciem przez Amerykanów znanego i bardzo wpływowego irańskiego generała, Kasema Sulejmaniego, kształtującego linię polityki Teheranu w najbardziej zapalnych rejonach Bliskiego Wschodu.

USA, na osobisty rozkaz Trumpa, zabiły w Iraku jednego z najważniejszych ludzi w irańskim systemie bezpieczeństwa, gen. Ghasema Solejmaniego. Iran podejmie działania odwetowe. Apeluję do Prezydenta Andrzeja Dudy, Premiera Mateusza Morawieckiego i MSZ o to, by trzymali Polskę jak najdalej od tego konfliktu” – napisał Winnicki.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że w nocy z czwartku na piątek Amerykanie dokonali ataku w rejonie lotniska w Bagdadzie, zabijając m.in. znanego i wpływowego dowódcę elitarnych Brygad Al-Kuds Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, gen. Kasema Sulejmaniego, a także Abu Mahdi al-Muhandis, wicedowódcę Ludowych Sił Mobilizacyjnych, czyli szyickiej, irackiej milicji. Zamach przeprowadzono na polecenie prezydenta USA, Donalda Trumpa. Władze Iranu zapowiadają zemstę.

Iracki premier Adel Abdul Mahdi nazwał amerykański nalot w rejonie lotniska w Bagdadzie „aktem agresji na Iran i złamaniem jego suwerenności”. Ostrzegł, że doprowadzi to do wojny w Iraku, a także w regionie i na świecie. Zaznaczył, że USA złamały umowę ws. swojej obecności wojskowej w jego kraju. Z kolei znany iracki duchowny szyicki Muktada al-Sadr ogłosił w piątek rano, że reaktywuje „Armię Mahdiego”.

Jak podała agencja AFP, ambasada USA w Bagdadzie wezwała wszystkich obywateli amerykańskich do natychmiastowego opuszczenia Iraku. Według stacji Sky News, siły amerykańskie w regionie zostały postawione w stan najwyższej gotowości, podobna sytuacja ma mieć miejsce w Iranie.

Solejmani był bardzo wpływową osobistością w Iranie i poza jego granicami, określanym wręcz mianem trzeciej osoby w państwie. Spekulowano też, że mógłby zostać nowym najwyższym przywódcą duchowo-religijnym w Iranie, a w razie kandydowania na prezydenta miał realne szanse na zwycięstwo.

Twitter.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    1000_szabel :

    Było jasne od ponad roku, że USA dążą do wojny z Iranem. Zerwanie wcześniejszego międzynarodowego porozumienia z Iranem ws. wzbogacania uranu, następnie wielokrotne agresywne wypowiedzi pod adresem Teheranu i pogróżki. Trump chyba nie sądził, że ludzie są tak naiwni, że uwierzą w ostatnie słowa prezydenta USA, że on do wojny nie dąży. Ot, w Pentagonie wpadli na pomysł i Trump nagle zmienił retorykę dla niepoznaki? Litości. Już nagła obecność Pompeo w Iraku była zwiastunem, że coś się tam wydarzy. Przecież facet jest od inicjowania operacji specjalnych, jest fachowcem od wielu lat. Osobiście spodziewałem się kolejnych bombardowań i akcji sił specjalnych obozów milicji szyickich lub kasacji przywódców tych milicji. Ale jedna najważniejszych osób w Iranie? Przyznam jednak, że Amerykanie mają rozmach. Jestem ciekaw, jaka będzie odpowiedź Teheranu.
    A co do apelu Roberta Winnickiego. Daj Bóg, żeby ten apel dotarł do szarych komórek rządzących w Polsce. No i nasi żołnierze powinni czym prędzej zostać wycofani z Bliskiego Wschodu. Obawiam się jednak, że te apele mogą przynieść skutek, niczym groch rzucany o ścianę.