Rośnie napięcie przy granicy polsko-ukraińskiej. Oburzeni protestem polskich przewoźników ukraińscy kierowcy ruszyli autostradą A4 w kierunku przejścia w Korczowej.
W środę rano pojawiły się w sieci informacje o rosnącym napięciu na granicy polsko-ukraińskiej, w okolicy dojazdu do przejścia granicznego w Korczowej. Ukraińscy kierowcy oburzeni blokadą, jaką w ramach protestu prowadzą polscy przewoźnicy, zaczęli zbierać się na rondzie na drodze nr 94 do granicy, przed zjazdem na autostradę A4 w kierunku na Ukrainę. Zostali jednak zablokowani przez policję.
Napięć na granicy nie brakuje.
Tutaj znów Korczowa. pic.twitter.com/B9mdLnN1u3— Rafał Mekler (@MeklerRafal) November 22, 2023
Przed południem Tomasz Buczek, działacz Konfederacji i Ruchu Narodowego oraz asystenta posła Grzegorza Brauna poinformował o sytuacji na miejscu. Zaznaczył, że w pobliżu przejścia granicznego w Korczowej zbierają się ukraińscy kierowcy, w których wzrasta niezadowolenie.
„Ostatnio na przejściu Hrebennem bez przeszkód negatywne emocje wzmacniał ukraiński minister. Gdzie ochrona polskich służb? Czy w Polsce swobodnie być może inspirują emocje służby ukraińskie?” – pytał Buczek. Zamieścił też nagranie, na którym widać grupę parudziesięciu ukraińskich kierowców przy zjeździe z ronda w kierunku za zachód (na Radymno), a także policjantów, blokujących drogę w kierunku przejścia granicznego dla ciężarówek.
Emocje wśród UA kier.buzują. UA minister sam kilka dni temu wzniecał na terenie przejscia PL-UA w Hrebennem negatywne antypolskie emocje które mogą doprowadzić do tragedii! A wczor. dec. @puwrzeszow o „konwojach” polic. pod sam szlaban tylko wzmocniła w UA kier. że protest ustęp. pic.twitter.com/J5kfH15wfu
— Tomasz Buczek (@buczek_tomasz) November 22, 2023
Później pojawiły się kolejne nagrania. Widać na nich grupę kilkudziesięciu ukraińskich kierowców, idących obok prawego pasa autostrady A4 w kierunku przejścia w Korczowej. Najpewniej wyruszyli z MOP Hruszowice. Tomasz Buczek zaznaczył, że „to, co może się wydarzyć, obciążać będzie Parlament Europejski i Komisję Europejską”.
Kolejne filmy docierają do mnie z granicy. To co może się wydarzyć obciążać będzie @Europarl_PL i @EUinPL które wywołały ten kryzys. Instytucje odpowiedzialne za tą sytuację działają w interesie państwa które nie jest ich członkiem. Gdzie ochrona rynku państwa członkowskiego UE? pic.twitter.com/F3HXEpyMYn
— Tomasz Buczek (@buczek_tomasz) November 22, 2023
Według innych relacji, takich grup Ukraińców, którzy ruszyli autostradą w kierunku przejścia w Korczowej, jest dużo więcej. Na filmach słychać komentarze w języku ukraińskim, że idą oni protestować na granicę.
Czy tak można się poruszać po autostradzie @PolskaPolicja ? pic.twitter.com/RkMumWbnMu
— Tomasz Buczek (@buczek_tomasz) November 22, 2023
Jak wynika z relacji reportera WP.pl, policjanci zatrzymali maszerujących Ukraińców kilka kilometrów przed przejściem w Korczowej.
Trwa protest polskich przewoźników. Tak wygląda autostrada A4, kilka kilometrów przed przejściem granicznym w Korczowej. Ukraińscy kierowcy, w licznych grupach wyszli na autostradę i drogę krajową nr 94.@wirtualnapolska pic.twitter.com/zRGLpO5rc1
— Jakub Bujnik (@JakubBujnik) November 22, 2023
Jak pisaliśmy, we wtorek wieczorem kilkadziesiąt ukraińskich ciężarówek pod eskortą policji jechało w konwojach autostradą „pod zakaz” na przejście graniczne w Korczowej, omijając blokadę protestujących przewoźników. Wcześniej jeden z policjantów mówił ukraińskim kierowcom, że „na górze” mogą zdecydować, żeby wbrew przepisom i uzgodnieniom puścić samochody autostradą. W sprawie interweniował poseł Konfederacji, Grzegorz Braun.
Należy podkreślić, że nie jest to pierwsza sytuacja tego rodzaju.
Czytaj również: Policja pomaga ukraińskim kierowcom ominąć protest polskich przewoźników. „Zrobiono nas w bambuko”
Wcześniej pisaliśmy, że w ramach akcji ostrzegawczej przeciwko protestowi polskich przewoźników, we wtorek ukraińscy przewoźnicy częściowo zablokowali w Korczowej-Krakowcu wjazd na Ukrainę dla polskich aut. Organizator nazwał protestujących Polaków terrorystami. „To drugi front uruchomiony przez Rosję i wspierany przez partię Konfederacja, polską partię, która jest prorosyjska”. Dodajmy, że jeden z organizatorów i liderów strajku polskich przewoźników, działacz Konfederacji Rafał Mekler, podczas gdy Ukraińcy zablokowali wjazd dla polskich aut, w Korczowej „policja nadal przeprowadza ukraińskie ciężarówki bez kolejki”.
Jak pisaliśmy, we wtorek słowaccy przewoźnicy dołączyli do protestu Polaków i zablokowali główne przejście graniczne z Ukrainą Użhorod-Vyšné Nemecké. Domagają się przywrócenia systemu zezwoleń dla ukraińskich firm transportowych.
Przypomnijmy, że już kilka dni temu słowaccy kierowcy ciężarówek zorganizowali krótką blokadę głównego przejścia granicznego z Ukrainą, w geście solidarności z protestującymi Polakami. Grozili wówczas zablokowaniem granicy, jeśli ich postulat nie zostanie spełniony.
Protest polskich przewoźników na granicy z Ukrainą trwa od 6 listopada. Przedstawiciele branży blokują przejścia graniczne z Ukrainą w woj. lubelskim i podkarpackim. Blokady dróg dojazdowych do przejść granicznych z Ukrainą związane są z liberalizacją przepisów w sprawie transportu międzynarodowego na terenie Unii Europejskiej. Polscy przewoźnicy chcą zwrócić uwagę na sytuację w obszarze przewozów transportowych w Polsce i rozpoczęcie rozmów polsko-ukraińskich. W przypadku osiągnięcia kompromisu, mieliby zrezygnować z blokady przejść granicznych.
Polscy przewoźnicy domagają się przywrócenia systemu wydawania zezwoleń transportowych dla przewoźników ukraińskich i zmniejszenia ich ilości do poziomu sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę tj. 200 tys. rocznie. Chcą też zaostrzenia zasad przewozu EKMT, wprowadzenia osobnej kolejki w systemie elektronicznym dla pojazdów transportowych zarejestrowanych na obszarze UE, a także osobnej dla pustych ciężarówek (obecnie muszą czekać 10-12 dni). Chcą też zapewnienia im dostępu do ukraińskiego systemu „Szlach” (Droga).
Czytaj: Media: Rząd zgodził się w Brukseli na zniesienie zezwoleń dla ukraińskich przewoźników
Przypomnijmy, że do protestu dołączyli także rolnicy z Oszukanej Wsi. “Wspieramy przewoźników, bo Ukraina wykańcza, i rolników, i transportowców. Nie wiemy, jaka branża będzie następna” – podkreślił Roman Kondrów ze stowarzyszenia Oszukana Wieś, cytowany w piątek przez Tygodnik Poradnik Rolniczy.
Pisaliśmy też, że według ukraińskiego wiceministra infrastruktury Serhija Derkacza i agencji Ukrinform, większości postulatów protestujących polskich przewoźników nie da się zrealizować. Twierdzą oni, że strona polska już wcześniej przyznała, że spełnienie jednego z kluczowych żądań jest nierealne.
Jak podaliśmy, ukraińskie władze oświadczyły, że w ramach rozmów polsko-ukraińskich ws. protestu polskich przewoźników na granicy nie ma tematu zmiany czy anulowania umowy o liberalizacji transportu. Twierdzą też, że Polacy, blokując granice, szkodzą nie tylko Ukrainie, ale również Polsce i krajom unijnym.
Kresy.pl































