Ukraiński minister finansów Ołeskandr Danyluk domaga się ustąpienia Jurija Łucenki ze stanowiska szefa Prokuratury Generalnej Ukrainy. Zdaniem Łucenki, minister próbuje uniknąć odpowiedzialności karnej za unikanie płacenia podatków.

W czwartek podczas konferencji prasowej w Kijowie, ukraiński minister finansów Ołeskandr Danyluk zażądał natychmiastowej rezygnacji prokuratora generalnego, Jurija Łucenki. Jak tłumaczył, jest to reakcja na działania Łucenki, który jego zdaniem zdyskredytował się, m.in. poprzez swoje ataki na Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU). Minister wytknął mu również bezsilność w ważnych dla kraju sprawach, który nie jest w stanie skierować do sądu. W tym kontekście, zwrócił uwagę na spotkanie Łucenki z wpływowym ukraińskim oligarchą i byłym gubernatorem obwodu dniepropietrowskiego Igorem Kołomojskim w Holandii.  Prokurator twierdzi, że było ono zupełnie przypadkowe. Oligarcha nie chciał komentować sprawy.

– W tym kontekście, „przypadkowe” spotkanie Jurija Łucenki w Amsterdamie z Igorem Kołomojskim, tuż przed procesem w Londynie, wywołuje jeszcze więcej pytań. W ten sposób on dyskredytuje przed ukraińskimi obywatelami i partnerami międzynarodowymi zarówno prezydenta, jak i parlament, którzy powierzyli mu tak ważną funkcję, a także [ukraińskie] władze jako całość. Dlatego musi ustąpić. Domagam się rezygnacji prokuratora generalnego Jurija Łucenki – powiedział Danyluk.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ukraiński minister odniósł się do sprawy, którą zajmuje się Sąd Najwyższym w Londynie. 19 grudnia zadecydował on o zamrożeniu aktywów byłych właścicieli PrivatBanku, Igora Kołomojskiego i Hennadija Boholiubowa, w związku z toczącym się w ich sprawie postępowaniem. Bank oskarża ich o wyprowadzenie 2 mld dol. z tej instytucji na krótko przed jej znacjonalizowaniem. Miały one rzekomo zostać przelane na konta fikcyjnych spółek. Sam Kołomojski twierdzi, że jego działania były zgodne z prawem, a zamrożenie aktywów jest tylko tymczasowe.

Wskazuje się również na obecne powiazania Kołomojskiego z lidrem Ruchu Nowych Sił, byłym prezydentem Gruzji Micheilem Saakaszwilim. Mimo, że wcześniej byli w konflikci. Jeszcze jako gubernator Odessy, Saakaszwili oskarżał Kołomojskiego o to, że jest zamieszany w przemyt. Obecnie oligarcha ma wspierać działania Saakaszwiliego.

Przeczytaj: Prokurator generalny Ukrainy oskarża Saakaszwilego o działania za pieniądze Janukowycza

Ponadto, ukraiński minister finansów oskarżył Łucenkę o rzekome opóźnianie śledztwa ws. możliwych nadużyć byłego kierownictwa i właścicieli PrivatBanku. Wcześniej jego współwłaścicielem był Kołomojski. Bank został w ub. roku znacjonalizowany. Danyluk zwrócił uwagę, że jednocześnie otwierane są zaś kolejne śledztwa przeciwko obecnym dyrektorom PrivatBanku, a także osobom z kierownictwa resortu finansów i Narodowego Banku Ukrainy.

Do wypowiedzi ministra finansów odniósł się sam Łucenko. Zdaniem ukraińskiego prokuratora generalnego, Danyliuk próbuje w ten sposób uniknąć pociągnięcia do odpowiedzialności.

– Uważam jego wypowiedź za banalną chęć uniknięcia odpowiedzialności karnej – powiedział Łucenko. Przypomniał, że latem zwrócił się do rządu z wnioskiem o odwołanie ministra finansów ze stanowiska. Wcześniej w wyniku audytu Państwowa Służba Podatkowa ustaliła, że Danyluk nie zapłacił ok. 700 tys. hrywien należnego podatku (niecałe 90 tys. zł). – Danyliuk albo powinien zapłacić podatki, albo trafić za kratki – powiedział prokurator.

Łucenko wyjaśnia również, że wszczęcie śledztwa przeciwko obecnym szefom PrivatBanku po tym, jak jesienią o nieprawidłowościach przy zawieraniu umów z niektórymi firmami ws. audytu poinformował prokuraturę generalną i NABU deputowany Ołeksandr Dubinin. Ostatecznie część z tych spraw w wyniku analiz prawa zamknięto.

Czytaj także: USA i UE skrytykowały Ukrainę za regres w walce z korupcją

Unian/ Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz