Nie pracujemy nad tym, aby uniemożliwić Ukrainie rozwijanie własnych zdolności w zakresie broni dalekiego zasięgu – oświadczył szef Pentagonu, Lloyd Austin. Pytanie, jakie mu wcześniej zadano w kontekście ataków na rosyjskie bazy powietrzne, dotyczyło m.in. dronów.

Podczas swojej wizyty w Australii, sekretarz stanu USA Antony Blinken i szef Pentagonu, Lloyd Austin byli pytani przez dziennikarzy o wojnę rosyjsko-ukraińską, szczególnie w kontekście ostatnich ataków na rosyjskie bazy powietrzne w głębi terytorium Rosji.

Sekretarza obrony zapytano, „czy Stany Zjednoczone działają proaktywnie na rzecz uniemożliwienia Ukrainie uzyskania dostępu lub opracowania swojej własnej broni dalekiego zasięgu, w tym dronów, które mogłyby zostać użyte do ataków na cele wojskowe w głębi Rosji”.

Czy Stany Zjednoczone pracują nad uniemożliwieniem Ukrainie opracowania własnych zdolności w zakresie ataków dalekiego zasięgu? Krótka odpowiedź brzmi: nie, absolutnie tego nie robimy – odpowiedział Austin. Zaznaczył też, że USA przeznaczyły już ponad 19 mld dol. na wsparcie militarne dla Ukrainy, a także zaangażowali swoich sojuszników i partnerów, żeby również to robili.

Ale odpowiedź na twoje pytanie brzmi „nie”, nie pracujemy nad tym, żeby zapobiec temu, by Ukraina opracowała swoją własną zdolność [w zakresie broni dalekiego zasięgu – red.] – dodał szef Pentagonu.

Przeczytaj: Ukraina pracuje nad bronią o zasięgu 1000 km

Czytaj także: Daniłow: Rakiety o zasięgu co najmniej 800 km rozwiążą problemy energetyczne Ukrainy

Antony Blinken odpowiadał na pytanie dotyczące stanowiska USA względem ataków na rosyjskie bazy. – Oczywiście, widzieliśmy doniesienia o tych uderzeniach. Nie mam w tej sprawie żadnych bardziej szczegółowych informacji – powiedział. Zaznaczył przy tym, że Ukraina jest atakowana przez Rosję praktycznie dzień i noc, celem zniszczenia infrastruktury i pozbawienia cywilów ogrzewania, wody i elektryczności.

– Nazywamy to „zbrojeniem zimy”. To jest codzienna i conocna rzeczywistość na Ukrainie – dodał szef amerykańskiej dyplomacji.

– Ani nie zachęcaliśmy, ani nie umożliwialiśmy Ukraińcom uderzania wewnątrz Rosji – zaznaczył Blinken. – Ważne jest, aby zrozumieć (…) naszą determinację do tego, byśmy mieli pewność, razem z naszymi partnerami z całego świata, że mają oni w swoich rękach sprzęt, jakiego potrzebują, żeby bronić siebie, swojego terytorium i swojej wolności.

Dodajmy, że zdaniem części ekspertów wojskowych, ataki na rosyjskie lotniska wojskowe zostały przeprowadzone przy użyciu poradzieckich bezzałogowców.

Należy też zaznaczył, że pojęcie „zdolności do przeprowadzania ataków dalekiego zasięgu”, które używają Amerykanie, obejmuje nie tylko systemy rakietowe, ale również bezzałogowe.

Jak pisaliśmy, we wtorek rzecznik Departamentu Stanu USA, Ned Price oświadczył, że Stany Zjednoczone nie umożliwiają ani nie zachęcają Ukrainy do uderzenia poza jej granicami”. Dodał zarazem, że nie ma żadnego oficjalnego potwierdzenia ze strony Ukrainy, że to ona przeprowadziła ataki na lotniska i bazy wojskowe w Rosji. Ponadto, Price twierdzi, że USA nie dostarczają Ukrainie broni, która miałaby zostać użyta do atakowania celów w głębi Rosji.

Dodajmy, że wypowiedź Price’a wskazuje, iż Waszyngton dystansuje się od ataków na cele militarne w głębi Rosji, za którymi mają stać Ukraińcy. Kijów oficjalnie nie przyznaje się, że to strona ukraińska przeprowadziła ataki, jednak cieszy się z nich.

Z kolei stacja ABC News podała, powołując się na osobę z otoczenia ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, że to Ukraina jest odpowiedzialna za ataki na bazy w Rosji, które miały zostać przeprowadzone z użyciem.

Rzeczniczka Białego Domu, Karine Jean-Pierre, zapytany o tę kwestię, odpowiedziała: Nie chcę spekulować, czy Ukraina jest odpowiedzialna za te ataki.

Jak informowaliśmy, rosyjskie ministerstwo obrony potwierdziło poniedziałkowe ataki sił zbrojnych Ukrainy na dwa lotniska wojskowe w Rosji. „Nad dwoma lotniskami wojskowymi rosyjska obrona powietrzna przechwyciła ukraińskie drony” – napisano w komunikacie. Dodano, że szczątki uszkodziły dwie maszyny, zginęło trzech żołnierzy, a pięciu zostało rannych. Podkreślono, że ataku dokonano „dronami sowieckiej produkcji”. W mediach społecznościowych pojawiły się sugestie, że w lotnisko Engels uderzył sowiecki UAV Tu-141 Striż, który bez przeszkód przeleciał ponad 600 km nad terytorium Rosji.

Należy przypomnieć, że tydzień temu niemiecki Spiegel pisał, iż Rosja przygotowuje kolejny zmasowany atak rakietowy na Ukrainę, z użyciem bombowców strategicznych startujących z bazy Engels.

Dodajmy, że we wtorek władze obwodu kurskiego w Rosji przekazały, że doszło do ataku bezzałogowca na lotnisko wojskowe w Kursku, położonym około 100 km od ukraińsko-rosyjskiej granicy.

Zobacz także: Daniłow: Rakiety o zasięgu co najmniej 800 km rozwiążą problemy energetyczne Ukrainy

state.gov / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz