Łukaszenko: Konflikt na Ukrainie można zakończyć w kilka dni

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenko przekonywał w piątek, że konflikt na Ukrainie można zakończyć w ciągu kilku dni.

Jak poinformowała białoruska, państwowa agencja prasowa Biełta, prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenko ogłosił w piątek, że pokój na Ukrainie można osiągnąć w ciągu kilku dni.

„Jeśli Europejczycy szczerze tego chcą, pokój można osiągnąć w ciągu kilku dni” – podkreślił, przyjmując w piątek listy uwierzytelniające ambasadorów obcych państw.

Według niego, dziś dużo się mówi o tym konflikcie, wielu jednocześnie deklaruje, że chciałoby pokoju na tej ziemi. „Zwłaszcza Europejczyków, bo ten konflikt jest w naszym europejskim domu. Jeszcze raz to deklaruję i ostrzegam Europejczyków: opamiętajcie się i zróbcie wszystko, aby na tej ziemi był pokój” – powiedział Łukaszenko.

„[konflikt – red.] Jest bezpośrednią konsekwencją strategicznych intryg i największej głupoty, przede wszystkim zachodnich polityków” – przekonywał.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

950 PLN    (4.31%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W czwartek Paweł Łatuszka jeden z liderów białoruskiej opozycji i były ambasador Białorusi w Polsce, przekonywał na Twitterze, że prezydent Łukaszenko nakazał przygotowania do wojny z Ukrainą.

„Nasze źródła informują: Łukaszenko zgodził się na rozmieszczenie 120 000 rosyjskich żołnierzy [na Białorusi] w okresie listopad-luty. Białoruś zobowiązuje się zapewnić dodatkowe 100 000 zmobilizowanych żołnierzy. Łukaszenko przygotowuje się do wojny na pełną skalę. Zachód musi postawić ultimatum, któremu nie może odmówić” – napisał Łatuszka.

Przypomnijmy, że białoruscy opozycjoniści twierdzą, że prowadzone są prace na sieci kolejowej Białorusi, co może oznaczać przygotowania do przyjęcia rosyjskich eszelonów wojskowych.

Informację taką podała grupa opozycyjna funkcjonująca w infosferze Biełaruski Hajun. Według tej grupy trwa obecnie sprawdzanie miejsc załadunku na stacjach kolejowych, naprawa platform załadunkowych i rozładunkowych, przygotowanie podjazdów samochodowych do miejsc załadunku i rozładunku na stacjach, naprawa lokomotyw manewrowych na tych stacjach, opracowywanie harmonogramów przemieszczania się eszelonów wojskowych.

„Wszystkie te działania mogą wskazywać na przygotowania do przyjęcia pociągów wojskowych z Federacji Rosyjskiej. Podobno do ruchu pociągów będą wykorzystywane następujące kolejowe przejścia graniczne: Krasnoje (MSK RZD) – Osinowka (BCH NOD-1), Złynka (MSK RZD) – Zakopytja (BC NOD-4), Zawierieże (OCT RZD) – Jezeriszcze (BC NOD-6)” – raport Biełaruskiego Hajuna przytoczyła ukraińska agencja informacyjna UNIAN.

Portal Sprotyw, stworzony przez Siły Operacji Specjalnych ukraińskiej armii, powołując się na informacje uzyskane od białoruskiego podziemia informował, że 130 najemników z grupy Wagnera przybyło do Mińska 20 września z bronią osobistą i amunicją.

Ukraińska strona podaje, że już 22 września na teren białoruskiej prywatnej firmy ochroniarskiej „HardService”, gdzie stacjonują najemnicy, dostarczono 300 sztuk ukraińskich mundurów wojskowych, które Rosjanie przejęli z magazynów w obwodzie chersońskim.

„Oczekuje się ewentualnego sabotażu w rejonie Pińska, Janowa i Kobrynia. Zauważamy, że taki sabotaż będzie w interesie Moskwy, która stara się wciągnąć do tej wojny dodatkowe siły, w tym Białoruś” – pisze Sprotyw.

Portal podkreśla, że ​​„HardService” to nie tylko prywatna firma ochroniarska. Jest to pierwsze takie przedsiębiorstwo na Białorusi, które zostało utworzone specjalnym dekretem prezydenta kraju Aleksandra Łukaszenki w 2019 roku. Baza firmy znajduje się na terenie byłego ośrodka szkolenia białoruskich sił specjalnych.

24 lutego Rosja rozpoczęła atak militarny na Ukrainę z siedmiu kierunków operacyjnych. Ataki na Kijów i Czernihów zostały wyprowadzone z terytorium Białorusi. Nawet po marcowym odwrocie Rosjan z tych obszarów, nadal prowadzili oni z terytorium północnego sąsiada Ukrainy jej ostrzał rakietowy.

Kresy.pl/Biełta

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz