Polska jest liderem wśród państw grupy OECD pod względem sprowadzania tymczasowych pracowników z zagranicy. W zestawieniu wyprzedzamy nawet Stany Zjednoczone i Niemcy. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest migracja z Ukrainy oraz w coraz większym stopniu z Azji.

W 2018 r. do krajów członkowskich OECD przyjechało łącznie 5,3 miliona stałych pracowników oraz 4,9 miliona tymczasowych. Najczęstszym kierunkiem migracji wybieranym w celu znalezienia stałego zatrudnienia są Niemcy oraz USA. Polska natomiast przoduje w rankingu krajów, do których zagraniczni pracownicy przyjeżdżają na pobyt określony czasowo.

Czytaj także: Eurostat: Polska liderem w UE pod względem wydawania pozwoleń na pobyt imigrantom spoza UE, głównie Ukraińcom

Jak piszą autorzy najnowszego raportu Work Service „Migracje zarobkowe cudzoziemców z Ukrainy i Azji”, w Polsce według różnych szacunków przebywa od 800 tys. do ok. 1,3 mln Ukraińców. Raport został opublikowany 13 grudnia 2019 r.

„W 2018 roku wydano w Polsce 1 446 304 oświadczeń o powierzeniu pracy obywatelom Ukrainy, a tylko w pierwszej połowie 2019 roku 764 759. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że liczba oświadczeń nie równa się jednak liczbie migrantów. Powszechną praktyką było rejestrowanie oświadczeń dla większej niż potrzebna liczby osób czy rejestrację oświadczeń dla jednego cudzoziemca przez różnych pracodawców, z których część ostatecznie nie powierzyła pracy cudzoziemcowi. W styczniu 2018 wprowadzono m.in. obowiązek informowania urzędów o fakcie podjęcia lub niepodjęcia pracy przez cudzoziemca oraz zmodernizowano rejestr cudzoziemców pracujących w Polsce” – czytamy w raporcie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Polska jest najpopularniejszym kierunkiem emigracji zarobkowej dla obywateli Ukrainy. Jak podaje Państwowy Urząd Statystyczny Ukrainy, blisko 40% wszystkich emigrantów z tego kraju wyjechało do Polski. Najważniejszymi powodami do wyjazdu pozostają wyższe niż w Ukrainie wynagrodzenia, wyższy standard życia oraz brak pracy.

Duży wpływ na wybieranie Polski jako celu migracyjnego ma także działalność firm pośrednictwa pracy, które pomagają w znalezieniu zatrudnienia i jego legalizacji. Pracownicy z Ukrainy stanowili w 2018 roku ponad 30% wszystkich zatrudnionych w Polsce pracowników tymczasowych. Na tle wydanych w 2018 oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy Ukraińcom, niemal 17% procent pracowników z Ukrainy zostało zatrudnionych w Polsce w charakterze pracownika tymczasowego przez agencje pracy tymczasowej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Work Service w swoim raporcie uwzględniło także wyniki przeprowadzonego badania na celowej próbie 371 osób. Próbę dobrano z ogólnopolskiej bazy obywateli Ukrainy, którzy świadczą pracę w ramach spółek z Grupy Work Service. Badanie zostało przeprowadzone metodą wspomaganych komputerowo bezpośrednich wywiadów z respondentami (CAPI).

Według badania 59,2 proc. pracowników z Ukrainy jest zadowolonych z pracy w Polsce. 70,9 proc. pracuje niezgodnie z posiadanym wykształceniem. 27,5 proc. badanych chce pracować w Polsce przez 2-3 lata. Tylko 28,7 proc. respondentów chciałoby wyjechać do Niemiec. Co istotne, w tym aspekcie jest zauważalny mocny spadek – w poprzedniej edycji badania z 2018 r. 60% badanych deklarowało wyjazd do zachodniego sąsiada Polski.

Czytaj także: Imigranci będą większością w dużych miastach, twierdzi niemiecka urzędnik

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Dużą przeszkodą w dalszej emigracji na zachód jest bariera językowa – 71,4 proc. pracowników z Ukrainy nie zna języka niemieckiego. Mimo to 10,7 proc. badanych zdecyduje się na wyjazd do Niemiec, pomimo nie otrzymania pozwolenia na pracę. Większość pracowników z Ukrainy wydaje w Polsce niezbędne minimum – 54,7 proc. badanych przeznacza na życie w Polsce maksymalnie 500 zł miesięcznie.

Pracownicy z Ukrainy wciąż deklarują, że chcieliby pracować w Polsce. Niemal 1/3 chciałaby pracować od 1 roku do 3 lat (o 46 proc. mniej w porównaniu do wyników badania z 2018 roku) , a niemal 1/5 chciałaby zostać w Polsce na stałe. Zatrudnienie na podstawie oświadczeń o powierzeniu pracy umożliwia pracę przez okres 180 dni w ciągu roku. Wydłużenie pobytu jest możliwe na podstawie zezwolenia na pracę, którego uzyskanie jest czasochłonne. Aż 70,4% osób planuje ponownie przyjechać i pracować.

Czytaj także: Na progu imigracyjnej katastrofy

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Nowym kierunkiem migracji nie zostaną Czechy. Kraj ten uruchomił w sierpniu 2016 roku program „Režim Ukrajina” dla wykwalifikowanych migrantów, który wprowadza ograniczenia co do liczby pracowników z zagranicy. Pracodawcy mogą zatrudniać maksymalnie 20 tys., pracowników z Ukrainy rocznie. Do końca roku 2018 zatrudniono w ramach programu 11 tys. pracowników. Według danych Czeskiego Urzędu Statystycznego, w 2018 roku w Czechach przebywało 131 302 obywateli Ukrainy, w tym 46 412 z prawem do pobytu powyżej 3 miesięcy.

Niemcy będą natomiast przyciągać tylko wykwalifikowanych pracowników. Od 2020 roku obywatele, m.in. Ukrainy, pracownicy o określonych kwalifikacjach (3 lata szkoły technicznej), odpowiednim poziomie doświadczenia zawodowego (2 lata) i poziomie znajomości języka niemieckiego, będą mogli łatwiej podejmować pracę u naszego zachodniego sąsiada. Zniesiony zostanie dla nich test ryku pracy oraz test językowy. Wciąż jednak będą potrzebowali pozwolenia na pracę, a pracodawcy będą zwracali uwagę na możliwość swobodnej komunikacji językowej z pracownikami.

Czytaj także: Ukraińskie zagrożenie – skutki  i źródła imigracji zarobkowej

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Raport Work Service uwzględnił także migrację pracowników z Azji. Obecnie ponad połowa światowej siły roboczej znajduje się w Azji i w krajach Pacyfiku. Szacuje się, że pracownicy z tej części świata stanowią 60% siły roboczej na świecie. Azjaci coraz chętniej emigrują za pracą, przede wszystkim w obszarze własnego kontynentu, bliżej domu, do sąsiednich państw (około 60%), ale również coraz częściej za ocean (40% imigrantów), w tym do Europy, która ze względu na warunki pracy oraz wynagrodzenia jest bardzo atrakcyjną destynacją. Imigranci przybywający do Unii Europejskiej z Azji i Środkowego Wschodu stanowią już 12 mln ludzi i wyprzedzają ich tylko obywatele UE (20 mln).

Jak  czytamy w raporcie, w porównaniu do zatrudnienia pracowników z Ukrainy, obecność Azjatów jest jeszcze zauważalna w minimalnym stopniu. W 2018 r. wydano 40 tys. zezwoleń na pracę dla pracowników z Azji (Wietnam, Indonezja, Filipiny, Indie, Bangladesz, Malezja, Sri Lanka, Nepal).

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jednak dynamika przyrostu zezwoleń na pracę pokazuje, że zainteresowanie zatrudnieniem pracowników z Azji rośnie w szybkim tempie. Do Polski przyjeżdżają przed wszystkim obywatele Nepalu, Bangladeszu i Indii, jednak istotnie wzrasta liczba wydanych zezwoleń dla obywateli Indonezji, Wietnamu i Filipin. Tylko w pierwszym półroczu 2019 roku liczba zezwoleń na pracę w przypadku pracowników z Wietnamu wyniosła 91% zezwoleń z całego 2018 roku, w przypadku pracowników z Indonezji 76%, co pokazuje z dużym prawdopodobieństwem, że ich liczba na koniec 2019 roku się podwoi. Do Polski przyjeżdżają przede wszystkim mężczyźni (87%).

Migranci z Azji najczęściej pracują jako robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy (37 proc.), pracownicy wykonujący prace proste (31,7 proc.) oraz operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń (7,1 proc.). Pracownicy z tego regionu zatrudniani są najczęściej w sektorze usług administracyjnych i wspierających (36,8%), przetwórstwie przemysłowym (25,2%), rzadziej w budownictwie (9,5%) oraz w zakwaterowaniu i usługach gastronomicznych (7,4%).

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / workservice.com




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz