Instytut Praw Imigrantów to nowa inicjatywa Fundacji Ukraina i Konsulatu Honorowego Ukrainy we Wrocławiu. „Polska nie ma polityki migracyjnej. Dlatego chcemy ją tworzyć oddolnie” – mówi szef nowego instytutu. Według ekspertów, połowa żyjących we Wrocławiu migrantów z Ukrainy chce osiedlić się w Polsce.

We Wrocławiu powołano Instytut Praw Imigrantów. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, jest to nowa inicjatywa Fundacji Ukraina i Konsulatu Honorowego Ukrainy we Wrocławiu.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

„Polska nie ma polityki migracyjnej. Ponoć trwają prace nad takim dokumentem, ale nie są one szeroko konsultowane. Dlatego postanowiliśmy budową tę politykę oddolnie” – powiedział w rozmowie z „GW” Bartłomiej Potocki, szef nowego Instytutu, a wcześniej kierownik działu prawnego w Fundacji Ukraina. Wiadomo już, że nie ma działać tylko we Wrocławiu czy w innych, dużych miastach, ale również w małych ośrodkach. Ma zajmować się przede wszystkim migrantami zarobkowymi, z których zdecydowana większość to Ukraińcy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Potocki deklaruje, że Instytut nie będzie podchodził do nich wyłącznie w kategoriach pracowniczych, zajmując się np. legalizacją ich pobytu w Polsce , bo „ta formuła już się wyczerpała” i trzeba „iść dalej”.

„Cudzoziemcy muszą być traktowani jak kolejna grupa interesu, która ma swoje ambicje, ale i problemy. Powinni mieć możliwość rozwoju w tym kraju” – mówi szef Instytutu Praw Imigrantów. Dodaje, że w Polsce są już 2 mln migrantów, co oznacza, że stanowią 5 proc. ludności Polski. Dziwi się też, że nie ma odpowiedniej organizacji, który podchodziłaby do tak wielkiej grupy holistycznie, prezentując im to, co Polska może im zaproponować. Zaznacza, że działania powinno się kierunkować np. na strefach ekonomicznych, zwalczając bezrobocie i jednocześnie zapewniając migrantom możliwość bezproblemowego podjęcia pracy wraz z zalegalizowaniem ich pobytu.

Potocki krytykuje przy tym Narodowy Program Szczepień, który jego zdaniem marginalizuje cudzoziemców.

„Wyborcza” cytuje też dane przedstawione przez Katarzynę Porwit z Ośrodka Badań nad Migrantami, według których w 2013 roku w Polsce było ponad 235 tys. cudzoziemców, w 2016 r. już 1,3 mln, a w 2018 – 1,5 mln. „W tej grupie ponad 90 proc. zawsze stanowili Ukraińcy. Wśród tych mieszkających we Wrocławiu średnia wieku wynosi 33 lata, a 52 proc. stanowią kobiety” – zaznaczyła. Dodała też, że 58 proc. migrantów to osoby z wyższym wykształceniem, zaś 60 proc. Ukraińców jako powód przyjazdu do Polski wskazało niezadowalającą wysokość zarobków w swoim kraju. Porwit powiedziała też, że w przypadku Wrocławia, Ukraińcy zatrudniani są głównie w branży produkcyjnej, a także usługowej, przy czym większość wykonuje proste prace. Jednocześnie, ponad 30 proc. z nich zajmuje stanowiska średniego szczebla.

Prawie ¾ ankietowanych przez Ośrodek imigrantów (72 proc.) deklaruje, że w kwestii mieszkania w Polsce główną przeszkodą są bariery w pozyskaniu dokumentów legalizujących pobyt. Co istotne, „wrocławscy” migranci wiążą się z Wrocławiem, a 49 proc. z nich nie posiada gospodarstwa domowego na Ukrainie i bardzo często przyjeżdża z rodzinami lub je ściągają. Ukraińcy zarabiają we Wrocławiu średnio 2885 zł netto, przy czym większość oszczędności wydaje na miejscu. Miałoby to świadczyć o tym, że wiążą się z Wrocławiem. 48 proc. zadeklarowało, że chce się na stałe osiedlić w Polsce, a 14 proc. rozważało wyjazd gdzie indziej, głównie do Niemiec.

PRZECZYTAJ: Jak i dlaczego Wrocław staje się „Małym Kijowem” – reportaż znanego ukraińskiego portalu

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisze „GW”, Instytut Praw Migrantów ma pomóc migrantom z Ukrainy w lepszej integracji. Na 100 pierwszych dni działalności założyciele Instytutu wyznaczyli sobie pięć zadań. Pierwszym jest stworzenie tzw. szybkiej karty, mającej pomóc w sprawnym uzyskaniu legalnego pobyt w Polsce. Drugie ma ułatwić migrantom rozumienie polskiego prawa, przy czym to zadanie ma być ukierunkowane również na migrantów z Wielkiej Brytanii, którzy w ocenie Instytutu mieliby niebawem zacząć przyjeżdżać do Polski w związku z Brexitem.

Trzeci cel to „Domowy kurs konstytucji” dla cudzoziemców, szczególnie tych, którzy chcą osiedlić się w Polsce na stałe. Czwartym celem Instytutu jest edukacja, prowadzona pod hasłem „Szacunek dla ludzi i pracy”. Dotyczy to głównie respektowania praw pracowniczych w kontekście zatrudniania migrantów. Ponadto, nowa instytucja zamierza zadbać o „Równy dostęp do edukacji od początku”. Celem tego zadanie jest pomoc rodzicom dzieci ukraińskich, którzy mają problem z zapisaniem ich do polskich szkół.

Rok temu opisaliśmy, jak wrocławskie Centrum Ukraińskiej Kultury i Rozwoju (CUKR), wielki projekt Fundacji Ukraina, prowadzi szkolenia dla imigrantów z Ukrainy, m.in. jak uzyskać polskie obywatelstwo. Kursy te są finansowane ze środków UE i z budżetu państwa, czyli za pieniądze polskich podatników. CUKR jest jednym z największych projektów Fundacji Ukraina – największej organizacji pozarządowej, która oficjalnie zajmuje się pomaganiem Ukraińcom żyjącym w Polsce, a faktycznie – ściąganiem, pomocą oraz tworzeniem warunków życia dla naszych wschodnich sąsiadów. Jej siedziba mieści się we Wrocławiu. Jej współzałożycielem jest konsul honorowy Ukrainy w tym mieście, Grzegorz Dzik, który wyrażał opinie, że język ukraiński powinien być we Wrocławiu de facto drugim językiem.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Szef Fundacji Ukraina Artem Zozula jest zarazem dyrektorem honorowego konsulatu Ukrainy. Jak powiedział w reportażu dla ukraińskiego serwisu „Europejska Prawda”, początkowo Fundacja otrzymywała „bardzo znaczące wsparcie z budżetu miasta”, natomiast obecnie głównym sponsorem organizacji jest Unia Europejska. Dodał, że podobne organizacje stopniowo pojawiają się i zaczynają działać w innych miastach, szczególnie w Krakowie i w Gdańsku. Fundacja mogła liczyć na szczególne względy byłego prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, znanego z mocno proukraińskich i proimigracyjnych poglądów i działań. W 2016 roku Dutkiewicz przekazał Fundacji 50 tys. euro, które otrzymał w ramach Niemieckiej Nagrody Narodowej.

Przeczytaj: Jak i dlaczego Wrocław staje się „Małym Kijowem” – reportaż znanego ukraińskiego portalu

Czytaj również: We Wrocławiu powołano pełnomocnika ds. Ukraińców. „To miasto, w którym Ukraina jest od dawna”

wroclaw.wyborcza.plhttps://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,26593872,instytut-praw-migrantow-powstal-we-wroclawiu-naleza-im-sie.html?disableRedirects=true / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz