Sąd Konstytucyjny Ukrainy poinformował o wniosku 49 deputowanych parlamentu z ramienia opozycyjnych partii Europejska Solidarność oraz Ojczyzna („Batkiwszczyna”), którzy wzięli w obronę sędziów Sądu Konstytucyjnego zawieszanych i odwoływanych niezgodnie z konstytucją przez prezydenta Zełenskiego.

W czwartek na stronie internetowej Sądu Konstytucyjnego Ukrainy pojawił się komunikat o wpłynięciu do Sądu „konstytucyjnego wniosku” 49 deputowanych parlamentu o uznanie za niekonstytucyjne trzech dekretów prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Chodzi o dekrety z grudnia, lutego i marca, którymi prezydent Ukrainy „zawieszał” a także „odwoływał” sędziów Sądu Konstytucyjnego – Ołeksandra Kasminina i Ołeksandra Tupyckiego. Drugi z nich pełni funkcję przewodniczącego SK.

Jak podaje portal Zaxid.net, pod wnioskiem podpisało się 49 deputowanych opozycyjnych partii – Europejskiej Solidarności byłego prezydenta Petra Poroszenki oraz Ojczyzny („Batkiwszczyny”) byłej premier Julii Tymoszenko. To niemal wszyscy parlamentarzyści tych ugrupowań (w sumie mają one w parlamencie 51 deputowanych).

Sygnatariusze wniosku zwrócili się do Sądu Konstytucyjnego za uznanie działań prezydenta za niezgodne z szeregiem przepisów konstytucji Ukrainy.

Deputowani podkreślili, że konstytucja nie daje prezydentowi prawa do zawieszenia sędziego Sądu Konstytucyjnego, ani do jego odwołania.

We wniosku zarzucono prezydentowi, że naruszył „podstawową konstytucyjną zasadę domniemania niewinności, arbitralnie i według własnego uznania kwestionując możliwość wykonywania obowiązków przez Tupyckiego i Kasminina” a także „w niekonstytucyjny sposób przekroczył swoje uprawnienia” uchylając dekret Wiktora Janukowycza o mianowaniu Tupyckiego i Kasminina sędziami SK.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że od jesieni ubiegłego roku na Ukrainie trwa kryzys konstytucyjny. Jak informowaliśmy, ukraiński Sąd Konstytucyjny (odpowiednik polskiego Trybunału Konstytucyjnego) wydał szereg postanowień dezorganizujących system zwalczania korupcji na Ukrainie. Wywołało to niezadowolenie UE i USA i było początkiem kłopotów przewodniczącego SK Ołeksandra Tupyckiego. Prezydent Wołodymyr Zełenski złożył w parlamencie projekt ustawy, zakładający m.in. uznanie za nieważny wyroku Sądu Konstytucyjnego Ukrainy, uchylający artykuł przewidujący odpowiedzialność karną dla urzędników za składanie fałszywych oświadczeń majątkowych. Zełenski wnioskował też odwołanie skład Sądu i powołanie nowych sędziów. Tupycki uznał, że projekt nosi znamiona „konstytucyjnego zamachu stanu na Ukrainie”. W połowie grudnia ukraiński parlament przyjął projekt nowelizacji ustawy i zapobieganiu korupcji, żeby przywrócić funkcjonujące dotąd mechanizmy instytucjonalne.

Jak pisaliśmy, w końcu grudnia 2020 roku przewodniczącemu Sądu Konstytucyjnego prokuratura przedstawiła zarzuty wpływania na świadka poprzez przekupstwo, a także świadomego składania fałszywych zeznań. Dzień później prezydent Zełenski na wniosek p.o. prokuratora generalnego, na dwa miesiące zawiesił Tupyckiego, odsuwając go od wykonywania obowiązków przewodniczącego Sądu Konstytucyjnego Ukrainy. Spotkało się to z natychmiastową reakcją Sądu, który oficjalnie uznał, że prezydent Zełenski nie miał prawa zawiesić przewodniczącego tego trybunału i przekroczył swoje uprawnienia. Administracja prezydenta Ukrainy odrzuciła te twierdzenia.

W połowie stycznia br. Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy podało, że poinformowano Tupyckiego o tym, że jest podejrzany o świadomie składanie fałszywych zeznań i fabrykowanie dowodów oraz o przekupstwo świadka, by ten nie składał zeznań.

27 marca br. prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret anulujący dwa dekrety z 2013 roku, z czasów prezydentury Wiktora Janukowycza, o wyznaczeniu Ołeksandra Tupyckiego (a także Ołeksandra Kasminina) na sędziów Sądu Konstytucyjnego Ukrainy. Zełenski w treści dekretu uzasadniał swoją decyzję koniecznością zagwarantowania zgodności z konstytucją, prawami i swobodami obywateli i zgodnością z ustawą o bezpieczeństwie narodowym. Ponadto, ukraiński prezydent zaznaczył, że bierze pod uwagę stanowisko parlamentu z 17 lutego br. dotyczące „uzurpacji władzy przez Janukowycza”. Według niego, sędziowie nominowani przez byłego prezydenta, zajmujący stanowiska w Sądzie Konstytucyjnym, tworzyli „zagrożenie dla niepodległości i bezpieczeństwa narodowego Ukrainy, co zagraża konstytucji Ukrainy oraz prawom i wolnościom obywatelskim”.

Kresy.pl / zaxid.net / ccu.gov.ua

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz