Nikol Paszynian ogłosił w stolicy Górskiego Karabachu, że jest gotów znormalizować stosunki z Azerbejdżanem i Turcją.

Nowo wybrany premier Armenii Nikol Paszynian odwiedził w środę Górski Karabach, enklawę zamieszkaną przez ormiańską większość formalnie będącą częścią Azerbejdżanu, kontrolowaną od lat 90. przez Armenię. W mieście uznawanym za stolicę enklawy – Stepanakercie ogłosił, że jest gotów do zawarcia kompromisu w sprawie Górskiego Karabachu, pod warunkiem uwzględnienia prawa miejscowej ludności do samostanowienia.

Jestem gotów do negocjacji z przywódcą Azerbejdżanu w ramach Grupy Mińskiej OBWE. Ale negocjacje nie mogą być efektywne i pełnowartościowe bez udziału w nich strony konfliktu – Karabachu – powiedział na konferencji prasowej zaznaczając, że Karabach miałby reprezentować w tych rozmowach jego faktyczny przywódca Bako Sachakian.

Paszynian powiedział także, że jest gotów nawiązać stosunki dyplomatyczne z Turcją, o ile ta wycofa się ze swoich postulatów w kwestii Górskiego Karabachu. W konflikcie o enklawę Turcja wspierała Azerbejdżan, związany z nią językowo i kulturowo. Armenię i Turcję dzieli także ocena rzezi Ormian przez imperium otomańskie.

Jak wyjaśnia RFE/RL, przywódcy Armenii tradycyjnie odwiedzają Górski Karabach w dniu 9. maja, który jest nie tylko Dniem Zwycięstwa, ale także rocznicą zajęcia kluczowego miasta Szuszi w wojnie o enklawę w 1992 roku.

Paszynian podczas mowy w parlamencie Armenii tuż przed wyborem na stanowisko premiera obiecywał, że doprowadzi do „uznania realizacji praw Karabachu do samostanowienia”.

Azerbejdżan chłodno reagował na zapowiedzi wizyty Paszyniana w Górskim Karabachu. Azerskie ministerstwo spraw zagranicznych przypomniało 8. maja, że „aktualnie okupowany region Górskiego Karabachu zawsze był integralną częścią Azerbejdżanu” i zarzuciło Paszynianowi, że przedkłada „polityczną agitację” nad rozwiązywanie problemów społeczno-gospodarczych Armenii.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

CZYTAJ TAKŻE: Nikol Paszynian został wybrany na premiera Armenii

Kresy.pl / RFE/RL / NYT / tvn24.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz