Parlament Armenii wybrał we wtorek kandydata opozycji Nikola Paszyniana na stanowisko premiera. Do zmiany władzy w tej dawnej sowieckiej republice doprowadziły kilkutygodniowe uliczne protesty.

W dzisiejszym głosowaniu na Paszyniana głosowało 59 deputowanych a 42 było przeciw. Oznacza to, że na kandydata opozycji zagłosowała część deputowanych sprawującej do tej pory władzę Partii Republikańskiej Armenii. Agencja NEWS.am podaje, że było ich 13.



Było to już drugie głosowanie nad kandydaturą Paszyniana. Tydzień temu szef frakcji parlamentarnej Wyjście zdołał uzyskać jedynie 45 głosów przy 53 przeciw. W reakcji na przegraną Paszynian wezwał swoich zwolenników do akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa. Dziesiątki tysięcy demonstrantów zablokowało ulice największych miast w Armenii, część budynków rządowych i międzynarodowe lotnisko w stolicy kraju. Protesty przebiegały w pokojowy sposób.

Tłumy demonstrujących na głównym placu Erywania oglądały na telebimach transmisję z głosowania w parlamencie. Gdy pokazano jego wyniki, demonstranci zaczęli świętować zwycięstwo Paszyniana. Po godzinie nowo wybrany premier przybył na plac, by pozdrowić swoich zwolenników. Tym razem był już ubrany w garnitur, a nie w panterkę, która stała się jego znakiem rozpoznawczym podczas wielodniowych protestów.

Nowy premier Armenii zapowiedział już, że w rządzie zajdą gruntowne zmiany. Pytany o to, czy w jego gabinecie zasiądą przedstawiciele Partii Republikańskiej, odpowiedział, że jest to jeszcze kwestia nierozstrzygnięta. Mówiąc o planach na przyszłość jako pierwszy ważny krok wymienił reformę systemu wyborczego. Wiadomo także, że w środę Paszynian wybiera się do Górskiego Karabachu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Protesty w Armenii

Zwolennicy opozycji wyszli na ulice w połowie kwietnia po tym, jak Serż Sarkisjan po zakończeniu drugiej kadencji prezydenckiej przeniósł się na fotel premiera zachowując szeroką władzę dzięki zmianie konstytucji. Wielu obywateli Armenii uznało to za nadużycie władzy. Na lidera protestów wyrósł 43-letni Nikol Paszynian, były dziennikarz i przewodniczący partii Umowa Obywatelska wchodzącej w skład bloku Yelk („Wyjście”). Pod naciskiem demonstrujących tłumów Serż Sarkisjan zdecydował się na dymisję. Ugrupowanie Paszyniana zgłosiło go oficjalnie jako kandydata na premiera. Jego sukces w parlamencie, w którym większość ma rządząca od lat Partia Republikańska, był możliwy dzięki postępującej dekompozycji obozu rządzącego.

 

Kresy.pl / Reuters / CNN / NEWS.am

Tagi: ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz