Na wezwanie lidera opozycji w Armenii zaczął się dzisiaj strajk generalny.

Dziesiątki tysięcy zwolenników opozycji zablokowało w środę ulice największych miast w Armenii odpowiadając na wezwanie Nikola Paszyniana, który wobec niewybrania go przez parlament na stanowisko premiera, wezwał do kampanii społecznego nieposłuszeństwa.



Jak podaje AFP, niemal wszystkie ulice w stolicy kraju Erywaniu zostały zablokowane przez tłumy ludzi. Wstępu nie ma także do niektórych budynków rządowych. Zakłócono działanie kolei podmiejskiej i metra. Na międzynarodowe lotnisko w Erywaniu pasażerowie muszą dostawać się na piechotę. Sam port lotniczy ma działać bez zakłóceń, choć część jego pracowników dołączyła do strajku. W protestach biorą udział także uczniowie i studenci.

Lider opozycji zmierzając na czele demonstrantów ku centrum miasta apelował o nieblokowanie dróg łączących kraj z Górskim Karabachem a także tych służących do zaopatrywania wojska. Jednocześnie zapowiadał zwiększanie nacisku na rządzących. „Dyskutowanych jest wiele scenariuszy, każdy scenariusz zakłada, że ludzie wygrają” – mówił. Jak twierdził, negocjacje z rządzącą Republikańską Partią Armenii mogą być prowadzone jedynie w sprawie jej „politycznego pogrzebu”.

W drugim co do wielkości mieście Armenii – Giumri, a także w mniejszym mieście Maralik demonstranci okupują biura burmistrzów wymagając od lokalnych władz dołączenia do protestów. Według PAP zablokowana jest także część ulic w Giumri i linia kolejowa łącząca miasto ze stolicą.

Paszynian, który w ostatnich tygodniach wyrósł na przywódcę armeńskiej opozycji, wezwał swoich zwolenników do strajku generalnego wczoraj wieczorem, po tym, jak parlament Armenii nie zdołał wybrać go na stanowisko premiera. Na kandydata opozycyjnej frakcji Wyjście zagłosowało 45 deputowanych. Przeciwko zagłosowało 56 deputowanych rządzącej Republikańskiej Partii Armenii.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Nikol Paszynian, przewodniczący partii Umowa Obywatelska wchodzącej w skład bloku Yelk („Wyjście”) stał się najbardziej znanym liderem masowych protestów, jakie wybuchły w stolicy Armenii, Erywaniu ponad dwa tygodnie temu. Pod naciskiem tłumów, premier Serż Sarkisjan, oskarżany o uzurpację władzy, zdecydował się na dymisję. W czwartek frakcja parlamentarna Yelk oficjalnie zgłosiła swojego lidera jako kandydata na premiera. Paszynian był jedynym kandydatem – Republikańska Partia Armenii powstrzymała się przed wysunięciem swojego kandydata na premiera.

Jeśli 8. maja parlament Armenii w drugim głosowaniu nie zdoła wybrać szefa rządu, prezydent kraju powinien rozpisać nowe wybory parlamentarne. Obowiązująca ordynacja wyborcza nie odpowiada jednak partiom opozycyjnym.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl

Tagi: , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz