W stolicy Armenii, Erywaniu zwolennicy opozycji protestują przeciw nominowaniu byłego prezydenta kraju Serża Sarkisjana na stanowisko premiera.

Sarkisjan sprawował urząd prezydent przez dwie kadencje. Zakończył urzędowanie 9 kwietnia. Po zamianach konstytucji, które wzmocniły pozycję szefa rządu wobec prezydenta, Sarkisjan właśnie otrzymał nominację na funkcję premiera, którą parlament ma zatwierdzić we wtorek. Spowodowało to wyjście na ulice zwolenników opozycji.

Protesty w stolicy Armenii trwają piąty dzień. W poniedziałek opozycjoniści prowadzili demonstrację pod gmachem parlamentu. O ile przez większość wczorajszego dnia manifestacja miała charakter pokojowy, to wieczorem doszło do starć między opozycjonistami a funkcjonariuszami policji. Opozycjoniści próbowali przedostać się do gmachu parlamentu. Rany odniosły 22 osoby, w tym 3 funkcjonariuszy oraz lider wiecu, opozycyjny parlamentarzysta Nikoł Paszynian. „Stan jednego z policjantów jest ciężki, jest operowany” – poinformował Anatolij Gnunin ze szpitala Nairi.

Aby nie dopuścić protestujących pod gmach parlamentu policjanci rozwinęli wokół niego drut kolczasty. I to właśnie on miał spowodować rany u Paszyniana. Policja użyła w czasie interwencji granatów hukowych, wcześniej wzywając zgromadzonych do rozejścia się. Prokuratura Generalna Armenii rozpoczęła już postępowanie z artykułu „o organizacji masowych zamieszek”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Protest przeniósł się także na erywańskie uczelnie, gdzie część studentów odmówiła uczestnictwa w zajęciach. Opozycjoniści blokują także niektóre główne ulice stolicy kraju tak, że utrudniony jest transport w jej centrum. W poniedziałek doszło nawet do zablokowania ruchu metra na stacji Plac Republiki. Część ulic była blokowana przez kierowców, którzy zatrzymywali swoje samochody. Na uwagi funkcjonariuszy policji drogowej, kierowcy odpowiadali, że ich auta się zepsuły. Odpowiedzieli w ten sposób na apel Paszyniana, który sugerował właśnie taki sposób prowadzenia protestów. Na Placu Francji opozycjoniści rozbili kilka namiotów. Do wiecu miało dojść także w trzecim co do wielkości mieście Armenii, Wanadzorze.

Do poprzednich wielkich wieców przeciwników obozu rządzącego Armenią doszło w czerwcu 2015 roku. Zostały wówczas wywołane przez podwyżki cen energii elektrycznej.

 

 

currenttime.tv/kresy.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz