28 grudnia 1981 roku w kopalni „Piast” w Bieruniu zakończył się najdłuższy grudniowy strajk okupacyjny czasu stanu wojennego — protest, który rozpoczął się rano 14 grudnia 650 metrów pod ziemią i trwał bez przerwy dwa tygodnie.

Jego bezpośrednią przyczyną była wiadomość o zatrzymaniu działaczy „Solidarności”: Eugeniusza Szelągowskiego i Stanisława Dziwaka.

„Solidarność” tonowała nastroje

Górnicy pierwszej zmiany odmówili wyjazdu na powierzchnię, a spontaniczna decyzja szybko przerodziła się w zorganizowany, zdyscyplinowany opór. Do strajku dołączyli pracownicy kolejnych zmian, a także przedstawiciele zakładowej „Solidarności”, którzy mieli nakłaniać do przerwania protestu, lecz zdecydowali się zostać razem z załogą.

Strajk trwał długo, ponieważ był dobrowolny, a jednocześnie dobrze zorganizowany. Na dole panowały porządek i samodyscyplina, prowadzono prace zabezpieczające, dbano o instalacje i odwodnienie. Dzięki temu nie zagrożono kopalni, a tysiące ludzi mogło wytrwać pod ziemią w relatywnym bezpieczeństwie. Z początku rodziny dostarczały żywność i odzież, organizując prowizoryczne zaplecze. Z czasem władze odcięły kuchnię i zaopatrzenie, licząc, że głód złamie determinację.

Próbowano zmanipulować nawet Kościół

Państwo próbowało wygasić protest naciskami, dezinformacją i grą na emocjach rodzin. Rozważano użycie siły, lecz obawiano się tragedii pod ziemią. Sięgnięto także po autorytet Kościoła. Kurię poinformowano, że strajk trwa tylko dlatego, że górników zmusza do tego grupka „solidarnościowych ekstremistów”. Biskup Janusz Zimniak, po zjeździe do podziemi, zobaczył, że strajk jest dobrowolny, więc pozostawił decyzję o jego przerwaniu sumieniom górników. Wigilia spędzona przy kromce chleba i wodzie stała się symbolem wytrwałości.

Ostatecznie to właśnie względy bezpieczeństwa — wyczerpanie, głód i obawa o życie — sprawiły, że 28 grudnia załoga zdecydowała zakończyć strajk. Obiecano brak represji, lecz niemal natychmiast rozpoczęły się aresztowania, internowania i zwolnienia z pracy. Część górników stanęła przed sądem, choć ostatecznie zostali uniewinnieni — i mimo to trafili do obozów internowania. Wielu liderów zmuszono do emigracji, inni latami dźwigali konsekwencje zawodowe i osobiste.

Kresy.pl / NSZZ Solidarność

Czytaj też:

Strajk, który musiał się poddać. Huta Katowice

Manifest Lipcowy: pierwsze strzały stanu wojennego

Czołgi na ulicach. Stan wojenny

Kopalnia Węgla Kamiennego Wujek. Krwawa pacyfikacja

Tagi: , , , , ,
forma płatności