Przywódcy Armenii i Azerbejdżanu zasygnalizowali, że wraz z poprawą relacji między oboma krajami, handel dwustronny może ostatecznie zrezygnować z pośrednictwa Gruzji.

Przemawiając 20 stycznia podczas panelu dyskusyjnego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, prezydent Armenii Wahagn Chaczaturian i prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew omówili perspektywę bezpośrednich szlaków transportowych i handlowych między swoimi krajami. W panelu wzięli również udział prezydent Serbii Aleksandar Vučić i turecka finansistka prezes Limak Holding Ebru Özdemir, jak podał portal Georgia Today.

Portal zaznacza, że dyskusja obywała się pod nieobecność przedstawicieli Gruzji. Władze tego kaukaskiego państwa nie przysyłają żadnej delegacji na Forum w Davos już drugi rok z rzędu.

„Jestem pewien, że pewnego dnia będziemy mogli odbierać te ładunki bezpośrednio przez nasze terytoria” – powiedział prezydent Chaczaturian. „Pokonamy problemy, które stworzyliśmy w latach 90.” – zadeklarował prezydent Armenii – „Bardzo ważne jest to, że obaj patrzymy w przyszłość”.

Prezydent Alijew poparł tę deklarację, stwierdzając, że Azerbejdżan rozpoczął już współpracę gospodarczą z Armenią po tym, co określił jako „de facto” ustanowienie pokoju. Zauważył, że jego państwo zniosło wszelkie ograniczenia w tranzycie ładunków do Armenii z Kazachstanu i Rosji, a Azerbejdżan otrzymał prośbę od strony armeńskiej o zezwolenie na dalszy tranzyt do Rosji.

„Więc de facto jednostronnie otworzyliśmy korytarze” – twierdził Alijew – „Tak, transport dziś przechodzi przez Gruzję, ale pewnego dnia będzie jechał przez Armenię. Pewnego dnia armeńskie ładunki będą jechać bezpośrednio przez Azerbejdżan – i ten dzień jest już bliski”.

Władze w Baku ustanowiły blokadę granicy Armenii jeszcze w 1989 roku w sytuacji narastania w czasie upadku ZSRR konfliktu między Ormianami i Azerbejdżanami o region Górskiego Karabachu.Potem do blokady Armenii przyłączyła się Turcja.

Azerbejdżan w toku dwóch kampanii wojenncych – w roku 2020 i 2023 r. doprowadził do upadku ormiańską Republikę Góskiego Karabachu i przeszedł do kwestionowania międzynarodowo uznanych granic Armenii. Relacje między dwoma strona znormalizowało wstępne porozumienie podpisane w sierpniu w USA. Otworzyło ono perspektywę odnowienia połączeń transportowych między dwoma państwami.

W zeszłym do Armenii wjechał pierwszy transport zboża z Azerbejdżanu, po tym jak w październiku jego prezydent Ilham Alijew zezwolił na eksport towarów do sąsiada. Jednak z powodu praku połączeń transportowych, musiał on wjechać do tego pierwszego państwa przez Gruzję. Przez trzy ostatnie dekady stanowisła on główną bramę dla handlu zagranicznego Armenii.

Chociaż rządząca partia “Gruzińskie Marzenie” zachowuje spokój w obliczu zmieniającej się sytuacji, przedstawiciele opozycji wyrazili zaniepokojenie. Partia “Silna Gruzja” ostrzegła, że ​​państwo „traci pozycję kraju tranzytowego i wiarygodnego partnera dla Zachodu”. W oświadczeniu w mediach społecznościowych z 21 stycznia partia argumentowała, że ​​w miarę jak Armenia i Azerbejdżan rozwijają nowe, wspierane przez Zachód szlaki tranzytowe, Gruzja „nie tylko nie zyskuje nowej roli, ale także traci możliwości, które już posiada” – zacytował portal Georgia Today.

Tymczasem kolej gruzińska podwyższyła w zeszłym roku stawki przewozowe, co może uderzyć w rentowność azerbejdżańskiego eksportu.

georgiatoday.ge/kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności