Marcin Krzyżanowski dla Kresy.pl: Iran utrzyma swój stan posiadania w Syrii i Iraku

Należy pamiętać o tym, że Iran jest państwem wielonarodowym, które zarówno w przeszłości, jak i obecnie boryka się z problemem lokalnych separatyzmów- arabskich, beludżyjskich i właśnie kurdyjskich. Działalność separtystów często wykracza poza ramy dyskursu politycznego i przybiera formy np.działalności terrorystycznej lub powstańczej – podkreśla Marcin Krzyżanowski, były konsul Rzeczypospolitej Polskiej w Kabulu i orientalista, obecnie mieszkający w Teheranie, w rozmowie z Michałem Krupą.

Michał Krupa, Kresy.pl: Jak w Iranie przyjęto informacje o wycofaniu się wojsk amerykańskich z Syrii? Czy Teheran liczy na wzmocnienie swojej strategicznej pozycji w regionie?

Informację o wycofaniu wojsk USA z Syrii przyjęto w Iranie z radością. Oczywiście oficjalna propaganda przedstawia to jako porażkę USA oraz zwycięstwo w walce z imperializmem. Bardziej stonowani komentatorzy irańscy wskazują jednak na to, że faktyczne wycofanie jeszcze nie nastąpiło i brak konkretnych informacji na temat harmonogramu ewentualnego wycofania oraz oficjalnego stanowiska w kwestii dalszego zaangażowania sił amerykańskich w Syrii. Zwraca się też uwagę na obecność Waszyngtonu w Iraku oraz rosnące zaangażowanie Turcji i Izraela w asyście Arabii Saudyjskiej, które mogą tworzyć przeciwwagę dla Iranu. Prócz tego pojawiają się głosy wskazujące na chwiejność decyzyjną Donalda Trumpa, który w Iranie ma opinię bardzo impulsywnego i zmiennego. W związku z tym Teheran podchodzi do sprawy dość powściągliwie. Jednakże przeważają opinię mówiące, że Amerykanie faktycznie wycofają siły lądowe z Syrii, zachowując jednak pewną kontrolę nad wydarzeniami zarówno poprzez sojuszników, jak i operacje specjalne oraz lotnicze. Irańscy komentatorzy nie uważają tego za okazję do znaczącego wzmocnienia pozycji Teheranu w Syrii i regionie. Iran już jakiś czas temu osiągnął granice swoich aktualnych możliwości ekspansji a tereny obecności amerykańskiej leżą poza jego bezpośrednim obszarem zainteresowania. Jednakże wycofanie się Amerykanów na pewno wzmocni rząd Baszara Al-Assada i zarazem znacząco ukróci niepodległościowe aspiracje Kurdów. Obydwa te procesy są nader mile widziane w Teheranie i pośrednio przyczynią się do może nie tyle wzmocnienia, co ugruntowania regionalnej pozycji Iranu. Oczywiście otwartą pozostaje kwestia dalszych działań przede wszystkim Turcji (z którą Iran łączą raczej przyjazne relacje w których zasadniczo brak punktów spornych), a w dalszej kolejności Izraela i Arabii Saudyjskiej, dla których z kolei Iran jest pierwszoplanowym zagrożeniem.

Czy kwestia kurdyjska odgrywa znaczącą rolę w irańskiej optyce geopolitycznej?

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zdecydowanie tak. Należy pamiętać o tym, że Iran jest państwem wielonarodowym, które zarówno w przeszłości, jak i obecnie boryka się z problemem lokalnych separatyzmów- arabskich, beludżyjskich i właśnie kurdyjskich. Działalność separtystów często wykracza poza ramy dyskursu politycznego i przybiera formy np.działalności terrorystycznej lub powstańczej. Zachowanie integralności terytorialnej oraz istniejącego systemu politycznego to główne punkty irańskiej racji stanu, w związku z czym Teheran z ogromną uwagą śledzi wydarzenia w „Kurdystanach.” Siłą rzeczy ograniczenie niepodległościowych dążeń Kurdów jest bardzo istotnym czynnikiem kształtującym irańską politykę regionalną oraz m.in.relację z Turcją, dla której Kurdystan jest nawet bardziej istotny politycznie i militarnie. Właśnie podejście do kwestii kurdyjskiej jest kwestią znacząco poprawiającą relacje z Ankarą.

Jak Teheran patrzy na rozmowy między Amerykanami a talibami na temat możliwego porozumienie kończącego 17-letnią amerykańską interwencję w Afganistanie?

Z pewnym rozbawieniem (śmiech). „Rozmowy” toczą się już od ponad 10 lat i wciąż nie widać absolutnie żadnych efektów tychże, pomimo tego, że niemal co roku pojawiają się oficjalne opinie mówiące, że zmiany są tuż, tuż i „ten rok będzie dla Afganistanu rokiem przełomowym.” Tymczasem co rok talibowie powiększają kontrolowany przez siebie obszar i zdobywają coraz szersze poparcie społeczne. Rząd w Kabulu jest, niestety, niewydolny i nie jest w stanie zapewnić ludności ani bezpieczeństwa ani rozwoju gospodarczego. Teheran rzecz jasna nie patrzy na to z zadowoleniem- talibowie zaliczają się do wrogów Iranu i między bajki należy włożyć informację o szerokim wsparciu udzielanym im przez Teheran, jednak to USA są głównym antagonistą, więc wszelkie kłopoty Waszyngtonu są mile widziane w Teheranie. Pomimo tego Iran popiera obecny rząd kabulski. Jednak jednocześnie stara się wzmacniać swoje stronnictwo w Afganistanie- podobnie zresztą jak każde państwo w jakikolwiek sposób zaangażowane w konflikt afgański.

Izolacja Iranu na arenie międzynarodowej, pomimo starań wielu członków obecnej amerykańskiej administracji, Izraela i Arabii Saudyjskiej, nie stała się faktem. Czego możemy się spodziewać w 2019 roku, gdy idzie o relacje zagraniczne Iranu?

Rok 2019 raczej nie przyniesie zbyt wielu zmian, jednak Iran nie będzie w stanie poszerzyć swoich wpływów. Prawdopodobnie zostaną one w niewielkim stopniu ograniczone. Część obserwatorów uważa, że po fiasku zaangażowania militarnego Arabia Saudyjska zdoła dosłownie wykupić Damaszek i Bagdad z objęć Teheranu, jednak osobiście uważam to za mało prawdopodobnie i sądzę, że Iran utrzyma swój stan posiadania w Syrii i Iraku. Jego relacje z Rosja również nie powinny ulec zmianie. Iran zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń, zwłaszcza finansowych, gospodarczych oraz wewnętrznych, a i póki co brak jest punktów zapalnych w relacjach z Rosją. Próżno też oczekiwać przełamania jemeńskiego pata, chociaż jeśli na którymś odcinku miałaby nastąpić zmiana, to właśnie tam. Nie należy się też spodziewać dalszego ograniczenia eksportu irańskiej ropy, który de facto wrócił do poziomu sprzed 2015 r. (czyli sprzed podpisania tzw. „porozumienia nuklearnego) i utrzymuje się na stabilnym poziomie. Kluczowym czynnikiem kształtującym irańską pozycję międzynarodową będzie sytuacja ekonomiczna kraju. Irański budżet boleśnie odczuł zmniejszenie eksportu ropy. Mówiąc dosadnie oznacza to mniej pieniędzy i broni dla sojuszników regionalnych oraz mniej pieniędzy na subsydia dla coraz bardziej niezadowolonej z sytuacji ludności Iranu. W nadchodzącym roku Iran będzie musiał się skupić na sytuacji wewnętrznej.

Jak Pan ocenia obecny stan relacji irańsko-polskich?

Relacje irańsko-polskie należy uznać za poprawne i dość ciepłe, jednak bardzo płytkie. Nasza wymiana handlowa w skali roku nie przekracza pułapu 200 mln USD i z powodu sankcji amerykańskich wykazuje tendencje spadkowe. Taka kwota zarówno w skali całego importu-eksportu obu krajów, jak i w porównaniu z innymi partnerami handlowymi jest delikatnie mówiąc znikoma. Pomimo pewnych historycznych epizodów obydwa kraje nigdy nie były dla siebie istotnymi partnerami kulturalnymi czy też gospodarczymi. Warto jednak odnotować bardzo pozytywne inicjatywy RP obliczone na zwiększenie naszej obecności na tzw. rynkach perspektywicznych, do których nasz rząd zaliczył też Iran. W Teheranie bardzo prężnie działa biuro terenowe PAiH, które wspiera polskie firmy na rynku irańskim. Od kilku lat działają tam też oddziały polskich prywatnych firm doradczych. Pomimo tego relacje, zwłaszcza gospodarcze, rozwijają się bardzo opornie, a patrząc na liczby wykazują wręcz regres spowodowany sankcjami. Szczególnie dotkliwe są te dotykające sektora bankowego. Pomimo oficjalnych deklaracji strony polskiej nasze banki podporządkowały się amerykańskim wymogom i nie tylko w praktyce nie obsługują transferów do Iranu, ale i odmawiają irańskim obywatelom otwarcia kont. Relacje dyplomatyczne i kulturalne również są dość płytkie, ale dość ciepłe i powoli rozwijane.

Dziękuję za rozmowę.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz