Po niekorzystnych dla siebie wyborach parlamentarnych prezydent Francji Emmanuel Macron oczekuje zmian w rządzie.

Premier Francji Elisabeth Borne złożyła we wtorek dymisję. Nie została ona jednak przyjęta przez prezydenta. Macron zadeklarował, że ma zaufanie do szefowej rządu sprawującej swoją funkcję od nieco ponad miesiąca i chce aby pozostała na stanowisku. Jednocześnie jednak wyraził oczekiwanie, że zaproponuje ona nowy „rząd czynu”, co wskazuje na dążenie do rekonstrukcji gabinetu, zrelacjonowała w sobotę telewizja France24.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Bourne przejęła funkcję 16 maja. Tymczasem w ubiegłotygodniowych wyborach koalicja Razem (Ensemble) wspierająca rząd Borne i prezydenta Macrona nie zdołała zdobyć większości w Zgromadzeniu Narodowym. Stąd decyzja premier o podaniu się do dymisji.

Nalegając na personalne zmiany w rządzie, prezydent czyni otwartą kwestię poszerzenia koalicji. Jednak dotychczasowe próby szukania wsparcia dla liberalnego gabinetu nie przyniosły powodzenia. Zarówno opozycja lewica, jak i Zgromadzenie Narodowe Marine Le Pen oraz centroprawicowi Republikanie odmówili zawarcia porozumienia z liberałami.

Czytaj także: Macron zadzwonił do Dudy. Rozmawiali o Ukrainie

france24.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz