Niższa izba francuskiego parlamentu przyjęła w środę przepis pozwalający przedstawicielom rządu w terenie na wydawanie zakazu uczestnictwa w demonstracjach osobom „szczególne zagrażającym porządkowi publicznemu”. – podała Polska Agencja Prasowa.

Projekt ustawy nazywanej „ustawą przeciw zadymiarzom” został zaproponowany przez partię Republikanie, lecz przejął go rząd i głosami prezydenckiej partii LREM wprowadził do niego przepisy, które wywołały we Francji wielkie kontrowersje.

W myśl przyjętych przepisów prefekci, czyli odpowiednicy polskich wojewodów będą mogli wydawać osobom uznanym za „zagrożenie dla porządku publicznego” zakaz uczestnictwa w danej manifestacji. Możliwe jest także wydanie zakazu udziału we wszystkich zgromadzeniach na terenie Francji maksymalnie przez miesiąc. Nie zastosowanie się do zakazu może zakończyć się półrocznym ograniczeniem wolności i grzywną w wysokości 7,5 tys. euro. Dzięki dodanym poprawkom prefekci będą mogli karać zakazami tylko takie osoby, które dopuściły się „poważnego” naruszenia nietykalności cielesnej, aktu przemocy lub wyrządziły znaczną szkodę materialną podczas wcześniejszych demonstracji. W myśl innej poprawki osoba, wobec której zastosowano zakaz, będzie mogła odwołać się od niego do sądu administracyjnego.

Mimo to przepisy te wywołały we Francji zmasowaną krytykę, ponieważ do tej pory zakaz udziału w zgromadzeniu mógł być wydany tylko przez sąd. W powszechnej opinii nowe przepisy są wymierzone w ruch „żółtych kamizelek” organizujący co sobotę antyrządowe demonstracje na ulicach francuskich miast. Jak podaje PAP, w czwartek francuskie gazety pisały w tytułach o „administracyjnym zakazie manifestacji”, w dalszej części tekstu informując o zapewnieniach rządu, że tak nie będzie. Minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner zapewniał w parlamencie, że ustawa ma na celu ochronę sił porządkowych, samych manifestantów, właścicieli sklepów plądrowanych przez chuliganów i miast. Według niego zakazem może być objętych 50-100 osób.

We wtorek Zgromadzenie Narodowe przyjęło inny przepis, przewidujący rok pozbawienia wolności i grzywnę 15 tys. euro za „umyślne zasłanianie całej twarzy lub jej części bez przyczyny”.

Najbardziej radykalni krytycy ustawy mówią, że jest ona niezgodna z konstytucją i oznacza zaprowadzenie państwa policyjnego. „Prewencyjne aresztowania mają zapobiegać przestępstwom! Witajcie w krainie podejrzeń!” – cytuje PAP słowa prawnika Loica Bourgeois.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Amnesty International: Stan wyjątkowy we Francji służy ograniczeniu praw obywatelskich

Kresy.pl / PAP / Euractiv




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    lp :

    Jeżeli wybory do europarlamentu w sposób zasadniczy nie zmienią w nim układu sił i dalej będzie rządziło lewactwo, to kraj po kraju załatwią społeczeństwa tak jak próbują załatwić Francuzów. Pamiętajmy też, że pisiate pomimo solennych obietnic przedwyborczych nie zniosły ustawy 1066 z 2014 r . Dlaczego? Niech każdy odpowie sobie sam.