Białoruś ma poważny problem z ropą i paliwami. Nie może ich eksportować, a magazyny są już prawie zapełnione.

Portal Wnp.pl napisał w czwartek o problemach Białorusi z eksportem ropy naftowej na podstawie wskaźniku importu Niemiec. Jak podał portal, według planu dostaw na IV kwartał bieżącego roku Niemcy miały zakupić 450 tys. ton ropy wydobytej na Białorusi. Tymczasem realnie strona białoruska zdołała wyeksportować na ten rynek tylko 289,3 tys. ton.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6328.82 PLN    (28.76%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W nowych warunkach wolumen surowca sprzedanego przez Białorusinów, dla których głównym rynkiem eksportowym jest Unia Europejska może nie rosnąć. W pakiecie sankcji ogłoszonym przez EU 2 grudnia znalazło się bowiem przedsiębiorstwo Biełorusnieft.

Wnp.pl powołując się na nie wymienione z nazwy media rosyjskie podaje ich doniesienia o tym, że białoruskie magazyny przeznaczone do przechowywania ropy naftowej oraz paliw ropopochodnych są już niemal całkowicie zapełnione.

Portal podkreśla, że Białoruś ma według planu wydobyć w bieżącym roku 1,73 mln ton. Białorusini podejmowali działania na rzecz zwiększenia tego wydobycia. Rocznie zwiększało się ono o około 20 tys. ton. W roku 2023 ma osiągnąć poziom 1,77 mln. Białoruś może jednak stanąć przed problemem zbycia czy to surowca, czy wyprodukowanych z niego paliw.

Przed kryzysem koronawirusowym na sektor naftowy przypadało około 10 proc. białoruskiej produkcji przemysłowej. Przerób ropy naftowej na paliwa stanowił w ostatnich latach do jednej trzeciej wartości białoruskiego eksportu. Rafinerie zapewniały istotne wpływy do budżetu państwa oraz utrzymywały inne nierentowne zakłady państwowe.

Czytaj także: Białoruś podwyższa cła wywozowe na ropę i produkty naftowe

wnp.pl/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz