Kilkudziesięciu uzbrojonych mężczyzn w mundurach wojskowych towarzyszących Juanowi Guaido starło się we wtorek z żołnierzami wiernymi Nicolasowi Maduro przed bazą lotniczą La Carlota – podaje agencja Reutera powołując się na świadków zdarzenia. Do strzelaniny miało dojść podczas wiecu z udziałem Guaido, a lider wenezuelskiej opozycji wezwał wcześniej armię do przeprowadzenia „ostatniej fazy” odsunięcia Maduro od władzy. Według Reutersa starcia jednak wygasły.

Od trzech miesięcy w Wenezueli panuje dwuwładza – zwycięstwo wyborcze prezydenta Nicolasa Maduro uznały tylko niektóre kraje, m.in. Rosja, Chiny i Turcja. Tymczasem kraje zachodnie oraz część krajów Ameryki ogłosiło, że uznają za tymczasowego prezydenta szefa parlamentu Juana Guaido. Jednak Maduro wciąż utrzymuje kontrolę nad krajem dzięki poparciu armii. Prawdopodobnie przeciągnięciu wojskowych na stronę Guaido miał służyć dzisiejszy wiec przed bazą lotniczą La Carlota. Według Reutersa przywódcy opozycji towarzyszyło około 70 żołnierzy.

Minister informacji Wenezueli Jorge Rodriguez nazwał dzisiejsze wydarzenia próbą puczu. Jednak Maduro napisał na Twitterze, że rozmawiał z dowódcami wojskowymi i ci zapewnili go o swojej lojalności.

Reuters pisze, powołując się na byłego amerykańskiego urzędnika, że dzisiejsze wydarzenia w La Carlota mogły być jedynie przygrywką przed demonstracjami opozycji planowanymi na 1. maja. Guaido powiedział, że środowe protesty będą „największym marszem w historii Wenezueli” i częścią „ostatecznej fazy” jego starań o przejęcie władzy.

Również we wtorek agencja Reutera napisała, powołując się na cztery źródła, że Erik Prince, założyciel firmy najemniczej Blackwater (obecnie Academi), a także prominentny zwolennik Donalda Trumpa usiłuje przeforsować plan wysłania do Wenezueli 5 tys. najemników w celu wparcia wenezuelskiej opozycji. Biały Dom odmówił skomentowania tych doniesień, a rzecznik Guaido zaprzeczył, że taki plan był omawiany, podobnie jak przedstawiciel Erika Prince’a.

CZYTAJ TAKŻE: Trump o interwencji militarnej w Wenezueli: „jest opcją”

Kresy.pl / Reuters / rmf24.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz