Członkowie ruchu Obywatele RP publicznie oskarżyli żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego o dokonanie aktu ludobójstwa w Sahryniu i innych okolicznych wioskach, a następnie złożyli w prokuraturze doniesienie na samych siebie. Powołując się na słowa wojewody lubelskiego twierdzą, że mogli w ten sposób dokonać przestępstwa. Akcja ma być gestem solidarności z prezesem Towarzystwa Ukraińskiego Grzegorzem Kuprianowiczem.
O swojej akcji Obywatele RP poinformowali we wtorek na stronie internetowej swojego ruchu i w mediach społecznościowych. Z doniesień tych wynika, że grupa Obywateli RP odczytała pod urzędem wojewódzkim w Lublinie oświadczenie o popełnieniu przez Polaków zbrodni ludobójstwa na obywatelach polskich narodowości ukraińskiej w dniach 9-10. marca 1944 roku m.in. w Sahryniu, Turkowicach, Szychowicach, Modryniu, Łaskowie i Miętkiem. Swoją treścią nawiązywało ono do przemówienia prezesa Towarzystwa Ukraińskiego Grzegorza Kuprianowicza 9. lipca w Sahryniu, po którym wojewoda lubelski Przemysław Czarnek uznał, że ten działacz mniejszości ukraińskiej mógł znieważać naród polski lub polskie państwo a także zaprzeczać zbrodniom ukraińskich nacjonalistów poprzez zrównanie ludobójstwa na Wołyniu z akcją polskiego podziemia w Sahryniu i złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury.
W swoim oświadczeniu Obywatele RP twierdzą, że „zbrodni na kobietach, dzieciach i mężczyznach, obywatelach polskich narodowości ukraińskiej” w wymienionych miejscowościach „dokonali żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego”. Dodają, że „ta zbrodnia przeciw ludzkości popelniona została przez członków narodu polskiego”. W kolejnym zdaniu nazywają opisywane przez siebie wydarzenia „aktem ludobójstwa”.
My, Obywatele RP, wyrażamy solidarność z Grzegorzem Kuprianowiczem, i jeśli ma on być sądzony, chcemy pokazać, że takich myślozbrodniarzy wśród obywateli Rzeczypospolitej Polskiej jest więcej. Dlatego tu, pod Lubelskim Urzędem Wojewódzkim, 4 września powtarzamy publicznie część przemówienia działacza mniejszości narodowej i składamy doniesienie o możliwości popełnienia przez nas przestępstwa do prokuratury. – napisano na stronie internetowej Obywateli RP.
Nawiązując do prowokacyjnego wyboru daty uroczystości w Sahryniu (okolice rocznicy „krwawej niedzieli” na Wołyniu) Obywatele RP twierdzą, że mają „obowiązek przypominać o tej zbrodni każdego dnia i w każdym miejscu”. Twierdzą, że „przywoływanie polskich zbrodni na Ukraińcach nie ubliża pamięci ofiar Rzezi Wołyńskiej, lecz oddaje im cześć”. Wydarzenia lat 40. ubiegłego wieku nazywają „bratobójczym konfliktem”.
Na swojej stronie internetowej Obywatele RP domagają się również od wojewody przeprosin dla Kuprianowicza i innych uczestników uroczystości w Sahryniu za nazwanie ich „ukraińskimi nacjonalistami”. Twierdzą, że znowelizowana w styczniu ustawa o IPN „obudziła demony” i uderzyła w stosunki polsko-ukraińskie i polsko-żydowskie. Ruch domaga się usunięcia „ukraińskiej” części ustawy o IPN czyli uchylenia penalizacji tzw. kłamstwa wołyńskiego.
Jedną z osób, które podpisały się pod dzisiejszym oświadczeniem i złożyły samodonos jest kontrowersyjny ukraiński dziennikarz Igor Isajew znany z zaangażowania w inne akcje uliczne tzw. totalnej opozycji. Jest on widoczny również na zdjęciach z pikiety pod Urzędem Wojewódzkim w Lublinie.
Przypomnijmy, że kilka dni temu na budynku Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie wymalowano napisy wyrażające poparcie dla Grzegorza Kuprianowicza i krytykujące działania IPN. Nieznani sprawcy wymalowali na ścianie budynku, gdzie mieści się Przystanek Historia napisy w języku polskim: „Za dr Kuprianowicza”, „Hańbicie Rzeczpospolitą”, a także napis krytykujący prezesa IPN, dra Jarosława Szarka: „Szarek kłamco historia cię osądzi”. O sprawie napisów na budynku IPN szeroko informowały ukraińskie media, w tym największe agencje informacyjne, powołując się na zdjęcia zamieszczone na Facebooku właśnie przez Igora Isajewa.
CZYTAJ TAKŻE: Isajew z żalem o sytuacji w Polsce: Polacy nie chcą Majdanu w Warszawie
Jak informowaliśmy 23. sierpnia br., prokuratura IPN nie dopatrzyła się w wypowiedzi szefa Towarzystwa Ukraińskiego znamion negowania zbrodni ukraińskich nacjonalistów, choć przyznała, że wypowiedzi te relatywizowały ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Odnośnie domniemanego znieważenia narodu polskiego lub państwa polskiego śledztwo wciąż prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu
Kresy.pl / obywatelerp.org






























