Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg określił stanowisko Sojuszu wobec Chińskiej Republiki Ludowej.

W kuluarach szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego Stoltenberg zabrał głos na temat Chin. Jeszcze przed jego rozpoczęciem część komentatorów spodziewała się zaostrzenia stanowiska NATO wobec ChRL, zgodnie z interesami USA, postrzegającymi Chiny w kategoriach najpoważniejszego wyzwania dla ich pozycji międzynarodowej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3816.49 PLN    (17.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Nie chcemy traktować Chin jak adwersarza” – powiedział sekretarz generalny NATO. Stoltenberg przewidywał, że ChRL będzie już wkrótce największą gospodarką świata i w związku z tym państwa Sojuszu muszą współpracować w Pekinem. Na przykład w takich kwestiach jak walka z ociepleniem klimatu.

„Jesteśmy jednak rozczarowani faktem, że Chiny nie okazały się zdolne do potępienia inwazji Rosji na Ukrainę, że Chiny rozpowszechniają wiele fałszywych narracji na temat NATO, Zachodu, a także, że Chiny i Rosja są teraz bliżej siebie, niż kiedykolwiek wcześniej” – wypowiedź Stoltenberga zacytowała w środę agencja informacyjna Reutera.

Uczestnicy madryckiego szczytu skoncentrowali się na Moskwie. W dokumencie uzgodnionym przez przywódców państw NATO to właśnie Rosję uznano za „najważniejsze i bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa sojuszników oraz dla pokoju i stabilności w obszarze euroatlantyckim”. To zmiana, ponieważ jeszcze przed dekadą Rosja była uznawana w dokumentach NATO za „strategicznego partnera” Sojuszu.

Z kolei przy okazji ubiegłotygodniowego szczytu grupy BRICS chiński przywódca Xi Jingping skrytykował rozszerzanie sojuszy wojskowych, co można potraktować jako aluzję wobec NATO.

Czytaj także: Xi Jinping: Kraje BRICS powinny przeciwstawić się hegemonizmowi i odrzucić mentalność „zimnej wojny”

reuters.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz