Według raportu nt. kontroli zbrojeń opublikowanego przez Departament Stanu USA, Chiny mogły w tajemnicy przeprowadzić testy nuklearne niskiej mocy, pomimo oficjalnych zapewnień, że ściśle przestrzegają międzynarodowego porozumienia zakazującego wszelkich testów nuklearnych.

Amerykański dziennik „Wall Street Journal”, który w środę jako pierwszy poinformował o raporcie Departamentu Stanu zwraca uwagę, że dokument ten nie zawiera dowodów na to, iż Chiny naruszają warunki porozumienie. Cytuje jednak cały wachlarz działań, które „wywołują zaniepokojenie”, iż Pekin może nie stosować się do zakazu testowania broni jądrowej.

Obawy te dotyczą działań, jakie Chińczycy mieli przeprowadzić w 2019 roku w ośrodku nuklearnym Lop Nur, a które mogły być podziemnymi testami nuklearnymi standardu „zero yield”. Dotyczy to prób nuklearnych, w których nie ma wybuchowej reakcji łańcuchowej, takiej jak wywoływana przez detonację głowicy nuklearnej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Możliwe przygotowania Chin do całorocznego działania ośrodka testowego Lop Nu, wykorzystywanie komór absorbujących wybuchy, szeroko zakrojone prace ziemne w Lop Nur i brak przejrzystości w zakresie ich badań jądrowych … budzą obawy dotyczące przestrzegania standardu zerowego” – napisano w raporcie, nie podając jednak żadnych dowodów na przeprowadzenie takich testów.

Wśród działań z obszaru braku odpowiedniej transparentności wymieniono blokowanie przesyłu danych z czujników powiązanych z centrum monitoringu, obsługiwanym przez międzynarodową agencję zajmującą się weryfikowaniem przestrzegania traktatu zakazującego przeprowadzania testów nuklearnych.

Rzeczniczka Comprehensive Test Ban Treaty Organization, organizacji weryfikującej przestrzeganie paktu powiedziała WSJ, że od końca sierpnia 2019 roku nie było żadnych zakłóceń w transmisji danych z pięciu stacji kontrolnych w Chinach.

Gazeta powołuje się też na wysokiego rangą, anonimowego amerykańskiego oficjela, który powiedział, że działania Chin w opisywanych kwestiach wspierały sprawę prezydenta Donalda Trumpa, który chciał, żeby Pekin przyłączył się do rozmów USA i Rosji ws. porozumienia o kontroli zbrojeń, mającego zastąpić traktat New START. Zdaniem oficjela, tempo i sposób w jaki chiński rząd modernizuje swoje zapasy jest „martwiący i destabilizujący”, a także pokazuje dlaczego Chiny powinny zostać zaangażowane w układ o globalnej kontroli zbrojeń.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Pekin konsekwentnie odrzuca zaproszenie ze strony Trumpa, twierdząc, że chiński potencjał nuklearny ma charakter defensywny i nie przedstawia żadnego zagrożenia. Szacuje się, że Chiny posiadają około 300 głowic nuklearnych.

Według agencji Reuters, opisywany raport może dodatkowo pogorszyć już i tak mocno napięte relacje amerykańsko-chińskie, w ostatnim czasie dotyczące genezy i charakteru pandemii koronawirusa.

Przeczytaj: Bloomberg: wywiad USA twierdzi, że Chiny ukrywały skalę epidemii koronawirusa

Czytaj również: Kongresmen USA: Xi powiedział Macronowi, że wyśle Francji maski w zamian za wdrożenie 5G z Huawei

WSJ / Reuters / Kresy.pl

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz