Onet.pl twierdzi, że zbezczeszczono grób „żołnierzy UPA” w Pikulicach. Przemyscy samorządowcy i działacze: to prowokacja

Portal Onet.pl podał, że jeden z grobów członków UPA na cmentarzu w Przemyślu-Pikulicach rzekomo został zdewastowany. Nazywa przy tym upowskich zbrodniarzy „żołnierzami”. Przedstawiciele władz miasta i podległe im służby nie stwierdziły żadnych śladów rzekomej dewastacji. Przemyscy działacze patriotyczni i samorządowcy uważają, że cała sprawa to prowokacja.

We wtorek wieczorem na portalu Onet.pl ukazał się artykuł pt. „Zbezczeszczono groby na Cmentarzu Żołnierzy Ukraińskich pod Przemyślem”, dotyczący znajdujących się na ukraińskim cmentarzu wojskowym w Przemyślu-Pikulicach zbiorowych grobów członków zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Jak napisano, jeden z nagrobków „został zbezczeszczony”.

Według red. Marcina Wyrwała, nieznani sprawcy zamalowali tablicę nagrobną farbami w polskich barwach narodowych, białą i czerwoną. Podobnie, w układzie mającym przypominać polską flagę, pomalowano część krzyża nagrobnego. „Zamalowano tablice nagrobne z nazwiskami zmarłych żołnierzy, a także wygrawerowane na krzyżach herby Ukrainy” – pisze Onet, choć nie wskazują na to załączone zdjęcia. „Z posiadanych przez nas zdjęć wynika, że oprócz grobu żołnierzy UPA [sic! – red.] w podobny sposób został pomalowany jeszcze co najmniej jeden grób” – dodano. Nie sprecyzowano jednak, o jaki grób chodzi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przeczytaj: Przemyśl: śledztwo ws. poprawionych tablic na grobach zbrodniarzy z UPA w Pikulicach umorzone

Co ciekawe, do zdarzenia miało dojść dwa tygodnie temu, pod koniec października. Onet twierdzi, że zdjęcia otrzymał w tym tygodniu „od osoby o poglądach nacjonalistycznych, która podkreśliła, że jest <<całkowitym przeciwnikiem niszczenia cmentarzy, czy to radzieckich, niemieckich, ukraińskich, jakichkolwiek>>”. Osoba ta twierdziła, że otrzymała zdjęcia „z anonimowego źródła 30 października”. Portal pisze, że jednak dopiero ostatnio zdecydowała się je przekazać.

Onet.pl podaje, że we wtorek skontaktował się z przemyskim Urzędem Miasta. Jeden z jego pracowników, który najwyraźniej nic o sprawie nie wiedział, udał się na cmentarz w Pikulicach, ale na miejscu nie znalazł tam śladów farby.

„Jak nam wytłumaczono, ktoś musiał wcześniej ją zetrzeć. Do pracowników urzędu nie dotarły też wcześniej informacje o bezczeszczeniu grobów. Kiedy jednak przesłaliśmy do urzędu dwa ze zdjęć, potwierdzono, że chodzi na pewno o ten cmentarz i tę kwaterę” – pisze Onet.pl.

Inną kwestią jest to, że red. Marcin Wyrwał i portal Onet opisując sprawę konsekwentnie stosują sformułowanie „żołnierze Ukraińskiej Powstańczej Armii”. Pisze m.in., że „w polskich środowiskach narodowych i antyukraińskich [sic! – red.] emocje wzbudzają groby 47 żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii, którzy w latach 1946 i 1947 zginęli w Birczy i Lisznej”. Red. Wyrwał, znany z mocno proukraińskich poglądów nie precyzuje, że chodzi o upowców odpowiedzialnych m.in. za napad na Birczę, a także mordy na Polakach.

PRZECZYTAJ: PAP nazywa zbrodniarzy z UPA „ukraińskimi powstańcami”

Czytaj również: Polski poseł pyta PAP o „ukraińskich powstańców”

Portal Kresy.pl skontaktował się z przemyskimi działaczami patriotycznymi, którzy powiedzieli, że nic na ten temat nie wiedzieli – choć zdarzenie rzekomo miało miejsce dwa tygodnie temu, a co najmniej jeden grób został niemal całkowicie pomazany farbą. Jeden z nich uważa, że sprawa „śmierdzi ukraińską prowokacją” i przypuszcza, że to wcale nie była farba, tylko jakaś inna substancja, dająca się łatwo i szybko usunąć. Inny zwraca uwagę, że zdjęcie zrobiono najpewniej w nocy i ktoś zgłasza sprawę wiele dni po fakcie, stąd „wszystko wygląda tak, jakby ktoś ten grób pomalował, zrobił zdjęcie, a potem wyczyścił, może nawet tej samej nocy”, po czym w odpowiednim czasie wysłał zdjęcie do „odpowiednich mediów”. Zaznaczano też, że taki incydent natychmiast wywołałby reakcję miejscowej społeczności ukraińskiej, a także mediów.

Zobacz także: Podkarpacie: nowa tablica ku czci UPA na nielegalnym upamiętnieniu w Radrużu [+FOTO]

Według naszych informacji, prezydent miasta Wojciech Bakun polecił wczoraj strażnikom miejskim udać się na miejsce. Nie stwierdzili oni praktycznie żadnych śladów, by cokolwiek na nagrobkach było zamalowywane.

Prezydent Bakun potwierdził to w rozmowie z portalem Kresy.pl. Zaznacza, że o żadnym takim incydencie nikt wcześniej nie słyszał, nie było też żadnego zgłoszenia. – Także w dniu 1 listopada, kiedy przed Wszystkimi Świętymi był robiony przegląd cmentarzy – mówi Wojciech Bakun. – Czegoś takiego w ogóle nie było. Co więcej, również Związek Ukraińców w Polsce nie otrzymał żadnego zgłoszenia w takiej sprawie, a jego przedstawiciel był na tym cmentarzu 1 listopada i wszystko było w porządku. Dodaje, że Onet.pl skontaktował się z urzędem miasta dość późno, w zasadzie już po godzinach pracy.

– Pytanie, po co artykuł Onetu i eskalowanie czegoś, co nie miało miejsca. Nie ma śladów po farbach, nie było żadnego zgłoszenia… To zwyczajny fejk news, który posłużył do nakręcania jakiejś prowokacji – uważa prezydent Przemyśla. Zaznacza, że zdjęcia zrobiono najpewniej w nocy. – Kto w nocy chodzi po cmentarzu i akurat znajduje zdewastowany grób? – pyta retorycznie. – Myślę, że jest to jakaś prowokacja kogoś, kto chce zaogniania stosunków.

Sprawę skomentował też dla portalu Kresy.pl dr hab. Andrzej Zapałowski, historyk i ekspert ds. bezpieczeństwa, a także radny Przemyśla.

– Jeżeli chodzi o tego typu prowokacje, to wiadomo – są to mogiły członków UPA, którzy zginęli w czasie napadu na Birczę. Wcześniej byli to głównie policjanci w służbie niemieckiej i żołnierze Waffen-SS, którzy potem poszli do UPA. Duża część osób, które brały udział w napadach na Birczę, w latach 1941-1943 brała udział w wymordowaniu ponad tysiąca tamtejszych Żydów, a w lipcu 1944 roku uciekła do lasu i wstąpiła do formacji upowskich – mówi prof. Zapałowski.

Historyk zaznacza, że na cmentarzu w Pikulicach pochowani są zarówno żołnierze ukraińscy z czasów I wojny światowej, jak i Rosjanie – w analogicznej liczbie, a ponadto, w tym rejonie są też groby żołnierzy innych narodowości.

– Nikomu normalnemu nie przychodzi do głowy, żeby na jakimkolwiek pomniku kryjącym czyjeś szczątki robić takie rzeczy, bezcześcić czyjeś miejsce spoczynku. To jest bardzo nieetyczne – mówi prof. Zapałowski. Dodaje, że sam jest na to wrażliwy, bo kilka lat temu, w tym samym czasie, gdy zdemolowano pomnik milicjantów w Krasiczynie, zdemolowano także grób jego żony.

– Takie rzeczy załatwia się inaczej. Od tego są odpowiednie organy państwa polskiego, żeby np. wymuszać zmianę napisów – dodaje. Jego zdaniem, cała sprawa „to jakieś sztuczne zagranie”.

Na cmentarzu w Pikulicach pochowani są jeńcy z Ukraińskiej Halickiej Armii i cywile internowani w obozie w Pikulicach k. Przemyśla w czasie wojny polsko-ukraińskiej (1918-1919), którzy zmarli głównie podczas epidemii tyfusu. Później chowano tam także zmarłych, internowanych żołnierzy armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, pod dowództwem Symona Petlury (tzw. petlurowców). Znajdują się tam również groby dwa zbiorowe groby członków UPA, którzy zginęli podczas ataku na Birczę w styczniu 1946 roku, a także upowców i współpracujących z nimi osób, rozstrzelanych na mocy wyroku sądu wojskowego w Lisznej. Poza żołnierzami UHA i armii URL, podczas dorocznej uroczystości mniej lub bardziej oficjalnie oddaje się cześć również członkom UPA.

Zwracaliśmy również wcześniej uwagę, że organizowane w Przemyślu Panachydy mające w założeniu upamiętnić sojusz Piłsudski-Petlura stają się pretekstem do gloryfikowania zbrodniarzy z UPA. Zaproszeni goście bez zająknięcia mówią o wszystkich spoczywających na cmentarzu jako o bohaterach walk o wolność Ukrainy.

Na cmentarzu w Pikulicach oprócz żołnierzy Ukraińskiej Armii Ludowej walczącej z bolszewikami leżą mordercy z UPA odpowiedzialni m.in. za masakrę w Birczy, gdzie zabili wielu Polaków: mężczyzn, kobiet i dzieci. Na ich grobach znajdują się tablice w języku ukraińskim, mówiące „Powstańcom ukraińskim poległym za wolną Ukrainę 7 stycznia 1946 roku w Birczy” (imiona i nazwiska, pseudonimy oraz daty urodzenia)” oraz „Powstańcom ukraińskim straconym za wolność Ukrainy 22 maja 1947 roku w Lisznej” (imiona i nazwiska, pseudonimy, daty urodzenia).

Tablice te zastąpiły umieszczone wcześniej nielegalnie przez Związek Ukraińskich Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego upamiętnienia głoszące: „Tu spoczywają żołnierze Ukraińskiej Powstańczej Armii polegli w walce za wolną Ukrainę podczas ataku na garnizon Wojska Polskiego w Birczy, w dniu 7 stycznia 1946 roku” (imiona i nazwiska, pseudonimy oraz daty i miejsca urodzenia) oraz „Tu spoczywają żołnierze Ukraińskiej Powstańczej Armii straceni 22 maja 1947 roku w Lisznej na podstawie wyroku polskiego Sądu Wojskowego w Sanoku” (imiona i nazwiska, pseudonimy oraz daty i miejsca urodzenia).

onet.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jaro7 :

    To ten sam typ „dziennikarstwa” co TVN ,podobny numer zrobili z „polskimi faszystami”,nakręcili filmik i w odpowiednim czasie go ujawnili.Co warte są media w Polsce pokazała sprawa Ihora Mazura,powiedziano o jego dzialalności to co im pasowało ,a to złe przemilczano.Manipulacja i kłamstwo oraz zaprzaństwo to cechuje te media.