W czasie obrad ministrów obrony krajów członkowskich NATO okazało się, że Turcja nadal blokuje aktualizację planów obronnych dla Europy Wschodniej, w tym dla Polski i krajów bałtyckich. Dyskusja dotyczyła też planowanej redukcji sił USA w Niemczech.

W czwartek zakończyły się dwudniowe obrady ministrów obrony krajów członkowskich NATO, prowadzone w formie telekonferencji. Według niemieckiego serwisu „Deutsche Welle”, ich najgorętszym tematem było zapowiedziane przez prezydenta USA Donalda Trumpa zmniejszenie amerykańskiego kontyngentu w Niemczech z blisko 35 tys. do 25 tys. żołnierzy.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział, że jak przekazał sojusznikom szef Pentagonu, Mark Esper, USA jeszcze nie podjęły ostatecznej decyzji o tym, kiedy i jak zamierzają wycofać część swoich żołnierzy. Sam Esper podczas zamkniętych obrad miał podkreślać, że bezpieczeństwo Europy wciąż pozostaje w centrum zainteresowania Waszyngtonu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Stoltenberg uchylał się przy tym od jasnego odniesienia się do potwierdzonej już przyszłotygodniowej wizyty polskiego prezydenta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych, z którą wiązane są doniesienia o możliwej relokacji części amerykańskich żołnierzy do Polski. Powiedział, że w ostatnich latach obecność wojskowa USA w Europie zwiększała się m.in. w Polsce, a także w krajach bałtyckich czy w rejonie Morza Czarnego.

„DW” przypomina w tym kontekście m.in. słowa byłego dowódcy sił USA w Europie, Bena Hodgesa, którego zdaniem redukcja liczby żołnierzy USA o 30 proc. może w istocie równać się „redukcji o 100 proc.”, ponieważ zniknęłyby całe jednostki konieczne do funkcjonowania pozostałych sił amerykańskich stacjonujących w Niemczech. To przełożyłoby się też na ich faktyczną przydatność.

Według „Deutsche Welle”, w czasie obrad ministrów krajów członkowskich NATO okazało się, że Turcja nadal blokuje aktualizację planów obronnych dla Europy Środkowo-Wschodniej, czyli również dla Polski i krajów bałtyckich. Odniósł się do tego również sekretarz generalny Sojuszu, mówiąc, że są plany obronne dla naszego rejonu, które „z czasem wymagają uaktualnienia, co wywołuje pewne dyskusje”.

Jak podano, Turcja domagają się, by NATO w zamian za ich zgodę uznało syryjskie oddziały działające w Syrii czy w północnym Iraku za „organizacje terrorystyczne”, na co jednak w ramach Sojuszu nie ma zgody.

O tym, że Turcja blokuje w NATO nowe plany obrony dla Europy Wschodniej pisaliśmy na początku tygodnia. W zamian za poparcie tych planów, Ankara domaga się większego wsparcia jej interesów przez kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego. W środę informacje te potwierdzała też agencja Reuters, powołując się na trzech dyplomatów i francuskiego dygnitarza. Według źródeł dyplomatycznych, choć władze tureckiego zatwierdziły plan, znany jako Eagle Defender, to nie pozwalają NATO na wprowadzenie go w życie. Ma to być oznaka rozdźwięku między Turcją, Francją a USA ws. ubiegłorocznej tureckiej ofensywy w północnej Syrii oraz szerszej strategii Sojuszu. Jednocześnie, francuski urzędnik obronny zaznaczył, że nie ma zgody na żądania Turcji dotyczące Kurdów oraz, że wschodnim krajom członkowskim NATO należy okazać solidarność, stąd blokowanie planów przez Turcję jest nie do zaakceptowania.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Podczas szczytu NATO, który odbył się w grudniu ubiegłego roku, wydawało się, że droga do wdrożenia planów jest prosta. Sekretarz generalny NATO powiedział o nich wówczas na konferencji prasowej. Podkreślił także, że realizacja planu wymaga jeszcze zatwierdzenia go do użytku, przy czym wymagana jest jednomyślność wszystkich państw członkowskich NATO. Jak pisaliśmy, już wówczas doniesienia medialne sugerowały, że Turcja zamierza blokować inicjatywę.

Ponadto, podczas obecnego szczytu rozmawiano też o konsekwencjach końca amerykańsko-rosyjskiego układu rozbrojeniowego INF o likwidacji pocisków balistycznych i rakietowych pośredniego zasięgu (500-5,5 tys. km). Stoltenberg mówił, że zajęto się „tematem rosnącego arsenału Rosji w dziedzinie pocisków zdolnych do broni jądrowej”, obwiniając przy tym Moskwę za doprowadzenie do upadku traktatu. Powiedział, że kraje Sojuszu podjęły w związku z tym przeciwdziałania, które w większości objęte są klauzulą tajności. Zastrzegł przy tym, że NATO nie ma zamiaru rozmieszczać  w Europie nowych lądowych pocisków nuklearnych.

dw.com / Reuters / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz