Współpracownicy Aleksieja Nawalnego twierdzą, że został on otruty przy pomocy butelki z wodą w swoim pokoju hotelowym w Tomsku na Syberii, a nie na lotnisku, jak dotąd sądzono. Zamieścili też w sieci nagranie.

W czwartek rano na profilu Aleksieja Nawalnego na Instagramie zamieszczono post zatytułowany „Skąd się wzięła feralna butelka?”, wraz z nagraniem. Współpracownicy rosyjskiego opozycjonisty przekonują w nim, że nie został on otruty herbatą na lotnisku w Tomsku, jak przypuszczano, tylko jeszcze w hotelu. Posłużyć miała do tego butelka z wodą.

„Tak zwana ‘butelka z Nowiczokiem’, a dokładniej zwykła plastikowa butelka na wodę, na której później w niemieckim laboratorium ujawnili ślady bojowego środka trującego” – czytamy w poście. Wyjaśniono, że chodzi o butelkę z pokoju hotelowego w Tomsku, w którym przebywał Nawalny i cała grupa z którą kręcił materiał.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zaznaczono, że zaraz po tym, jak do części ekipy, która pozostała w Tomku, by dokończyć nagrania, dotarły wiadomości o nagłym pogorszeniu stanu zdrowia Nawalnego, wezwano prawnika i udano się do tego pokoju hotelowego. Tam zaczęli „utrwalać [wzgl. nagrywać – red.], opisywać i pakować wszystko, co tam znaleźli”, w tym także butelki z wodą hotelową.

Współpracownicy Nawalnego twierdzą, że nie mieli specjalnie nadziei na znalezienie czegokolwiek, ale ponieważ wiedzieli, że nie jest on po prostu „lekko chory”, postanowili zabrać wszystko, co mogłoby być przydatne i przekazać to lekarzom w Niemczech.

„To, że śledztwa w tej sprawie w Rosji nie będzie, było całkiem oczywiste. I tak się stało: minął prawie miesiąc, a Rosja wciąż nie uznała, że Aleksieja otruto” – napisano. „Po dwóch tygodniach to właśnie na butelce z tomskiego pokoju hotelowego niemieckie laboratorium znalazło ślady ‘Nowiczoka’. A potem jeszcze trzy laboratoria, które wzięły od Aleksieja próbki, potwierdziły, że Nawalnego otruto właśnie nim. Teraz rozumiemy: zrobiono to zanim opuścił pokój, żeby pojechać na lotnisko”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Откуда взялась злосчастная бутылка? Давайте объясним, откуда взялось то, про что нам непрерывно задают вопросы. Так называемая “бутылка с «Новичком»”, ну, а точнее, обычная пластиковая бутылка из-под воды, на которой потом в немецкой лаборатории обнаружили следы боевого отравляющего вещества. Это бутылка из номера в томской гостинице, где останавливался сам Навальный и вся наша съемочная группа. Перенесемся обратно в 20 августа. В этот день часть нашей команды улетела в Москву, часть осталась в Томске доделывать видео. В полете Алексей потерял сознание и начал задыхаться, самолёт экстренно сел. Почти сразу сотрудники ФБК, которые остались в Томске, узнали о случившемся. В этот момент была сделана единственно возможная вещь. Они вызвали адвоката, поднялись в номер, из которого только что выехал Навальный, и начали фиксировать, описывать и упаковывать все, что там нашли. В том числе, и бутылки из-под гостиничной воды. Как это происходило, вы можете посмотреть на этом видео. Никакой особой надежды что-то такое обнаружить не было. Но поскольку нам было абсолютно ясно, что Навальный не “слегка заболел”, не “перегрелся” и Рафаэлкой здесь не поможешь, было решено забрать все, что может хоть как-то гипотетически пригодиться, и передать это врачам в Германии. То, что дело расследовать в России не будут, тоже было достаточно очевидно. Так и вышло: прошел почти месяц, Россия так и не признала отравление Алексея. Спустя две недели именно на бутылке из томского номера немецкая лаборатория обнаружила следы «Новичка». А потом еще три лаборатории, которые брали анализы у Алексея, подтвердили, что Навальный был отравлен именно им. Теперь мы понимаем: это было сделано до того, как он покинул свой номер, чтобы поехать в аэропорт. Сегодня в 20.00 в передаче «Россия Будущего» на ютюб-канале Навальный LIVE Георгий Албуров @alburov расскажет подробности.

Post udostępniony przez Алексей Навальный (@navalny)

W czwartek Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) poinformowała, że Niemcy zwróciły się do niej o pomoc w zbadaniu domniemanego otrucia Nawalnego zakazanym toksycznym środkiem chemicznym. Wiadomo, że eksperci tej organizacji „pobrali próbki biomedyczne od pana Nawalnego do analizy w laboratoriach OPCW”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, we wtorek na profilu społecznościowym Aleksieja Nawalnego, leczonego w Berlinie po próbie otrucia, zamieszczono jego nowe zdjęcie z kliniki. Media podały, że Nawalny nie planuje zostać w Niemczech i chce wrócić do Rosji. Odmówił współpracy z rosyjskim wnioskiem ws. wspólnego, rosyjsko-niemieckiego śledztwa.

Jak informowaliśmy, w poniedziałek klinika Charité w Berlinie, w której jest leczony rosyjski opozycjonista podała, że jego stan na tyle się polepszył, że pozwolono mu wstawać z łóżka. Pacjenta udało się z powodzeniem odłączyć od sztucznej wentylacji płuc. Podano też, że jest on poddawany mobilizacji i na pewien czas jest zdolny do opuszczania łóżka.

Poprzedni komunikat o stanie Rosjanina Charité wydało w poprzedni poniedziałek. Wówczas informowano o wyprowadzeniu Nawalnego z farmakologicznej śpiączki. Pacjent reagował na bodźce werbalne. Jednocześnie zaznaczono, że jest zbyt wcześnie, by ocenić „potencjalne długoterminowe skutki jego ciężkiego zatrucia”.

Nawalny trafił do szpitala 20 sierpnia w Omsku na Syberii. Stracił przytomność na pokładzie samolotu, który leciał z Tomska do Moskwy. Do Niemiec został przewieziony na żądanie rodziny.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Niemieckie władze uważają, że istnieją „jednoznaczne dowody” na próbę otrucia opozycjonisty środkiem bojowym z grupy Nowiczok.  W sobotę szef niemieckiej służby wywiadowczej BND Bruno Kahl powiedział, że wyniki specjalistycznych badań wykazały, iż Aleksiej Nawalny został otruty bardziej rozwiniętą, a zarazem mocniejszą odmianą Nowiczoka, możliwą do pozyskania tylko dzięki pomocy rosyjskich władz. W poniedziałek laboratoria w Szwecji i we Francji potwierdziły niezależnie od siebie niemieckie ustalenia, że rosyjskiemu opozycjoniście Aleksiejowi Nawalnemu podano środek z grupy Nowiczok.

Instagram / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz