Burundi domaga się 36 miliardów euro reparacji od Niemiec i Belgii

Burundi chce, aby Niemcy i Belgia zapłaciły 36 miliardów euro odszkodowania za rządy kolonialne – poinformował niemiecki portal Deutsche Welle.

Jak poinformował w sierpniu portal Deutsche Welle, Republika Burundi leżąca we Wschodniej Afryce, która była częścią niemieckiej kolonii „Niemiecka Afryka Wschodnia” domaga się od Niemiec i Belgii 36 miliardów euro odszkodowania za kolonialne rządy tych państw.

Senat kraju zebrał panel ekspertów, którzy mają ocenić szkody wyrządzone podczas kolonializmu i doradzić w sprawie kosztów szkód, podał portal.

Zobacz też: Król Belgii wyraża żal za sposób w jaki Belgowie traktowali Kongo w czasach kolonialnych

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Jak poinformowały media, po ustaleniu dokładnej kwoty Burundi planuje wysłać te zalecenia do rządów Niemiec i Belgii. Kraj zamierza również zażądać od krajów europejskich zwrotu skradzionych zabytków i materiałów archiwalnych.

„Powstaje wrażenie, jakby rząd w Berlinie był zaskoczony tym żądaniami, a przecież już od lat było do przewidzenia, że tego ważnego rozdziału historii nie będzie można zamieść pod dywan” – mówi Juergen Zimmerer, profesor wykładający historię Afryki na uniwersytecie w Hamburgu.

Od 1890 roku Niemcy skolonizowały Burundi, które stało się częścią Niemieckiej Afryki Wschodniej. Po I wojnie światowej krajem rządziła Belgia, aż do 1962 roku, kiedy afrykańskie państwo uzyskało niepodległość.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Wcześniej prezydent Namibii Hage Geingob odrzucił ofertę Niemiec w wysokości 10 milionów euro na reparacje za ludobójstwo popełnione przez Cesarstwo Niemieckie na początku XX wieku.

„Obecna oferta reparacji złożona przez niemiecki rząd pozostaje nierozstrzygniętą kwestią i nie może zostać zaakceptowana przez rząd Namibii” – powiedział Geingob w oświadczeniu po odprawie na temat stanu negocjacji. Dodał, że specjalny wysłannik rządu, Zed Ngavirue, będzie kontynuował negocjacje w sprawie „poprawionej oferty”.

Geingob ma również zastrzeżenia od użycia przez Niemcy terminu „leczenie ran” zamiast słowa „reparacje”, mówiąc, że terminologia będzie dalej dyskutowana.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Oba kraje rozpoczęły negocjacje w 2015 rok, zgodnie z którymi Niemcy wydadzą oficjalne przeprosiny i udzielą pomocy rozwojowej jako rekompensatę za zabicie dziesiątek tysięcy rdzennych mieszkańców Herero i Nama przez niemieckich okupantów w latach 1904-1908.

W czerwcu prezydent Geingob zasugerował, że Niemcy złożą przeprosiny bez zastrzeżeń jednak Berlin jeszcze tego nie zrobił, pomimo przyznania, że ​​niemieckie władze kolonialne dopuściły się okrucieństw. Niemcy wielokrotnie odmawiały wypłaty bezpośrednich reparacji, zamiast tego wskazują na miliony euro, które przekazały Namibii do tej pory w ramach pomocy rozwojowej.

Kresy.pl/DW.com

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz