Arktyka może stać się międzynarodowym teatrem wojennym ze względu na zwiększoną obecność wojskową różnych państw, ostrzegło Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji. Resort uważa, że ​​dążenie Szwecji i Finlandii do członkostwa w NATO pogarsza sytuację.

„Dążenie Finlandii i Szwecji do przystąpienia do NATO jest przejawem tendencji wzmagania aktywności wojskowej w Arktyce i na 'dużych szerokościach geograficznych'” – powiedział RIA Novosti Nikołaj Korczunow, reprezentant Rosji w Radzie Arktycznej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5959 PLN    (27.08%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„To oczywiście bardzo niepokojący trend – przekształcenie regionu Arktyki w międzynarodowy teatr działań wojennych. To może nas niepokoić” – powiedział dyplomata.

Korczunow wskazywał również na „internacjonalizację działań wojskowych”. Jego zdaniem dotychczasowa polityka Helsinek i Sztokholmu, by nie przystępować do sojuszy wojskowych, stworzyła solidne podstawy stabilności i pokoju w regionie, ale ewentualne przystąpienie do NATO nie przyniesie tego samego efektu.

Pięć krajów ma bezpośredni dostęp do Oceanu Arktycznego: Rosja, USA, Norwegia, Kanada, Dania i USA. Jednocześnie Finlandia, Szwecja i Islandia nie mają granic oceanicznych z Arktyką, ale pozycjonują się jako państwa subarktyczne. Według US Geological Survey Arktyka zawiera około 22% nieodkrytych światowych zasobów węglowodorów. Do tego dochodzą również nieodkryte zasoby uranu, złota, diamentów i metali ziem rzadkich.

Zobacz: Rosjanie proponują alternatywę dla Kanału Sueskiego

Zgodnie ze strategią rozwoju Arktyki do 2035 roku, zatwierdzoną przez prezydenta Rosji Władimira Putina w 2020 roku, rosyjskie wojska stacjonujące w strefie Arktyki mają być wyposażone w nowoczesną broń i sprzęt. Dokument mówi też o potrzebie poprawy infrastruktury. W grudniu tego samego roku Putin ogłosił, że Rosja będzie „rosła” w Arktyce i na terytoriach północnych w nadchodzących dziesięcioleciach.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji w połowie kwietnia dostrzegło ryzyko „niezamierzonych incydentów” w Arktyce. Korczunow wskazał na odbywające się w Norwegii w marcu i kwietniu ćwiczenia wojskowe Cold Response 2022, w których wzięło udział 30 tysięcy osób z 27 państw, w tym Finlandii i Szwecji.

CZYTAJ TAKŻE: Rosjanie prezentują „Arktyczną  Koniczynkę” – nowoczesną bazę w Arktyce

Wzdłuż całej północnej granicy od Nowej Ziemi do Czukotki Rosjanie rozmieścili sieć stanowisk i punktów naprowadzania lotnictwa. Z kolei na archipelagu Ziemi Franciszka-Józefa, wyspach Kotielnyj, Wrangela i Srednij oraz Mys Szmidta zbudowano autonomiczne i pograniczne bazy wojskowe. Z kolei pułk obrony powietrznej na Nowej Ziemi został wyposażony w systemy S-400. W tym toku Ministerstwo obrony Rosji zdecydowało też o rozmieszczeniu nadbrzeżnych pocisków manewrujących Ch-35 Bal w Arktyce, wzdłuż północnego szlaku morskiego. Wraz z rozmieszczonymi wcześniej w regionie arktycznym systemami Bastion, przejmie on kontrolę nad niemal całą strefą przybrzeżną.

Czytaj także: Rosja będzie testować Su-34 i Su-35 w warunkach arktycznych

Przypomnijmy, że w kwietniu ub. roku szef rosyjskiego resortu obrony, minister Siergiej Szojgu zapowiedział, że Rosja będzie dalej rozwijać swoją infrastrukturę wojskową w Arktyce i na wybrzeżu Oceanu Arktycznego.

Wcześniej pisaliśmy, że rosyjscy eksperci mówią, że Rosja jest krytykowana za „militaryzację północy”, choć zaznaczają, że widać tam też rosnącą aktywność NATO, np. bombowców B-52 czy amerykańskich i brytyjskich okrętów wojennych. Ich zdaniem, wraz z ocieplaniem się klimatu i ustępowaniem lodów sprzeczności będą się nasilać i rozmieszczenie nowych radarów w Arktyce jest w pełni uzasadnione w kontekście wzmocnienia obronności i ochrony rosyjskich interesów gospodarczych i strategicznych w regionie. Rosjanie oficjalnie nie uznają jakiejkolwiek obecności obcych okrętów wojennych w rejonie Szlaku Północnego.

CZYTAJ TAKŻE: Jeden z arktycznych światłowodów Svalbard-Norwegia przerwany

Jak informowaliśmy, Finlandia i Szwecja złożyły w środę formalne wnioski o przystąpienie do NATO. „To historyczny moment, który musimy wykorzystać” – oświadczył sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Ambasadorowie Szwecji i Finlandii przekazali mu listy aplikacyjne swoich krajów.

Informowaliśmy, że parlament Finlandii zaaprobował we wtorek ogromną większością głosów wystąpienie przez to państwo o członkostwo w NATO. W ubiegłym tygodniu prezydent Finlandii Sauli Niinistö i premier Sanny Marin opowiedzieli się za przystąpieniem do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

W niedzielę rządzący Szwecją socjaldemokraci opowiedzieli się za wstąpieniem kraju do NATO. Następnie decyzja została zaaprobowana przez parlament Szwecji.

Sprzeciw wobec przyjęcia Finlandii i Szwecji do NATO sygnalizuje jednak Turcja. W poniedziałek jej prezydent Recep Tayyip Erdogan powtórzył swoje oskarżenia o to, że państwa te tolerują u siebie antytureckich „terrorystów”.

Swoje warunki dla ewentualnej zgody na przyjęcie dwóch nowych państw do NATO ogłosił też prezydent Chorwacji. Jednak w przypadku tego bałkańskiego kraju od stanowiska prezydenta odcina się jego rząd.

Prezydent Finlandii Sauli Niinisto rozmawiał telefonicznie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem i poinformował go osobiście o rozpoczęciu przez jego kraj procedury dołączania do NATO. Służba prasowa Kremla wydała komunikat dotyczący rozmowy prezydentów Rosji i Finlandii. Podkreślono, że Putin w rozmowie z Niinisto nazwał porzucenie neutralności Finlandii „błędem”.

Kresy.pl / rbc.ru

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz