Wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Papierz potwierdza informacje o wycofaniu się MSZ z programu wsparcia dla ukraińskich plantatorów malin, uderzającego w polskich sadowników.

Wcześniej informowaliśmy, że według NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, polski resort spraw zagranicznych wycofuje się z kontrowersyjnego projektu, który wywołał liczne protesty polskich rolników. Wcześniej jednak MSZ, które przekazało pieniądze polskiego podatnika na wspieranie rozwoju sadownictwa na Ukrainie, nie miało sobie nic do zarzucenia.

Informację potwierdził wiceszef MSZ Andrzej Papierz.

„Biorąc pod uwagę zaistniałą sytuację oraz wątpliwości wobec projektu wyrażane przez szereg instytucji podjąłem decyzję o rozwiązanie umowy dotacji na realizację projektu „Zachodnio ukraińska Kooperatywa Sadowniczo-Ogrodnicza”. W związku z powyższym dalsze działania projektowe, w tym założenie kooperatywy i przekazanie sadzonek malin nie będą realizowane” – oświadczył wiceminister, cytowany przez RIRM.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Na początku lipca br., jak informowaliśmy, polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w ramach konkursu Polska pomoc rozwojowa przekazało 260 tys. złotych kieleckiemu Stowarzyszeniu Integracja Europa-Wschód, by szkoliło ono ukraińskich rolników na Wołyniu w uprawie malin. Projekt „Zachodnioukraińska Kooperatywa Ogrodniczo-Sadownicza” zakładał „specjalistyczne szkolenia” dla ukraińskich rolników, warsztaty i konsultacje z polskimi ekspertami w dziedzinie uprawy malin. Polska miała też opłacić zakup 70 tys. wysokiej jakości sadzonek polskich odmian maliny, ekologicznych środków ochrony roślin i wyposażenia technicznego dla ukraińskich rolników.

Przeczytaj także: Nie tylko hodowcy malin – MSZ RP wydaje pieniądze na szkolenie ukraińskich producentów sera

NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” wyraził swój stosunek wobec wspierania przez polskie ministerstwo spraw zagranicznych projektu rozwoju upraw malin na Ukrainie. Zdaniem związkowców stanowi to uderzenie w polskich plantatorów. Informacje o projekcie wywołały liczne protesty polskich rolników. Ostro skrytykował go przewodniczący Stowarzyszenia Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw Michał Kołodziejczak w czasie spotkania z wiceministrem rolnictwa Jackiem Boguckim.

Przeczytaj i zobacz: Nagranie, jak „drugi Lepper” broni polskich rolników przed konkurencją z Ukrainy, podbija sieć [+VIDEO]

Już od kilku lat Ukraina rywalizuje z Polską o rynki zbytu w wielu sektorach, w tym m.in. wśród producentów owoców miękkich. W tym roku sytuacja polskich producentów była bardzo zła. O ile jeszcze 3 lata temu ceny malin wynosiły ponad 7 zł za kg, to dzisiaj rolnicy maksymalnie mogą liczyć na 2 zł za kg. Podobnie było m.in. z truskawkami czy czereśniami. Z uwagi na niskie ceny, brak zainteresowania skupem oraz suszę, te sektory sadownictwa wyraźnie podupadły. Stąd zachowanie MSZ wzbudzało tym większe kontrowersje.

– Polscy plantatorzy dostają 1,50 zł za maliny przemysłowe, a deserowe osiągają wartość 2 zł za kilogram. Te same owoce w cenie detalicznej kosztują 32 zł za kilogram. Okazuje się, że ktoś 15-krotnie przechwytuje pieniądze polskiego rolnika – mówił poseł Kukiz’15 Jarosław Sachajko, będący również przewodniczącym Komisji Rolnictwa.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Dopóki nie nagłośniliśmy sprawy finansowania rolnictwa na Ukrainie przez MSZ, to ministerstwo rolnictwa o niczym nie wiedziało. W ogóle tego nie uzgadniano. Rodzi się pytanie, ile jeszcze takich projektów jest i czego one dotyczą – mówił z kolei w rozmowie z portalem Kresy.pl Michał Kołodziejczak, prezes Unii Warzywno-Ziemniaczanej. Zwracał też uwagę na problem importu do Polski zboża z Ukrainy.

Jego zdaniem, przekazywanie środków na wspieranie ukraińskich rolników wygląda trochę tak, jakby parę osób wpadło na pomysł, jak wyciągać pieniądze z budżetu państwa. – Parę osób założyło sobie stowarzyszenie i pomyśleli, że w ten sposób mogą wyprowadzić pieniądze z budżetu państwa na szkolenia, na czym można ładnie zarobić. Trochę tak to wygląda, że pod pozorem niby-naukowym wyprowadza się pieniądze dla konkurencji.

RIRM / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    UczSieHistorii :

    Jakim trzeba być inteligentem w garniturze żeby w ogóle wpaść na taki pomysł? Co Polskojęzyczny twór chciał przez to zyskać? Myślał, że takim sposobem wesprze Polskich producentów czy może ktoś chciał pomóc biednym Ukraińcom aby zrobić na złość Rosji? Polskie ministerstwo rolnictwa powinno cały czas w 100% wspierać tylko Polskich rolników i producentów, a nie zagranicznym i ze względu czy są to Ukraińcy, Chińczycy, Amerykanie czy nie wiadomo kto jeszcze, wstyd i hańba.