Wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki usłyszał od prezesa Stowarzyszenia Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw Michała Kołodziejczaka wiele cierpkich słów w związku z projektem MSZ wspierania ukraińskiego sadownictwa na Wołyniu. Rolnik porównywany do Andrzeja Leppera oczekuje, że ministerstwo rolnictwo skłoni MSZ do wycofania się z tego projektu.

Film, na którym Kołodziejczak ruga wiceministra Boguckiego, opublikowany w czwartek 5. czerwca na facebookowym profilu Stowarzyszenia Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw zdobył w ciągu jednego dnia 1,5 tys. udostępnień i 116 tys. wyświetleń.

Widać na nim, jak Michał Kołodziejczak, prezes Stowarzyszenia, podczas czwartkowego spotkania w Ministerstwie Rolnictwa wykłada na stół przed wiceministrem Boguckim maliny i porzeczki kupione na targu i podaje ceny tych owoców, które uważa za zaniżone. – Zgadnijcie, ile za to zapłaciłem za porzeczki. – mówi pokazując woreczek z malinami. – Złotówa! Tu jest 3,5 kilo. I ci ludzie mają za to pracować. – mówi o rolnikach wykładając przed wiceministrem monety o wartości zaprezentowanych owoców. – Rwałby to pan za złotówkę? – pyta Kołodziejczak wiceministra. – Bo ja bym nie rwał. I dziwię się tym ludziom, którzy tutaj przyszli i są tacy spokojni – kontynuuje, wspominając o doniesieniach mediów o tym, że polskie MSZ sfinansuje projekt mający na celu rozwój sadownictwa na ukraińskim Wołyniu. Jak mówi, miał nadzieję, że ministerstwo rolnictwa wytłumaczy się z tych doniesień na spotkaniu z rolnikami.

Minimum 70 tys. najlepszych sadzonek na Ukrainę. Wy zdajecie sobie sprawę, co się dzieje? Tylko jak będziecie na Wołyniu je sadzić, to powiedzcie Ukraińcom, żeby pługa za głęboko nie wpuszczali, bo trafią na kości Polaków. I pewnie tymi samymi widłami będą sadzić, które wbijali w plecy Polakom. A wy dzisiaj ich finansujecie! – niemal krzyczy Kołodziejczak

Następnie Kołodziejczak wręczył wiceministrowi żeńską wersję koszulki polo z logo jego stowarzyszenia, twierdząc, że urzędnik nie zachowuje się jak mężczyzna nie reagując na doniesienia medialne o wspomnianym projekcie. Rolnik chce, by urzędnicy ministerstwa rolnictwa interweniowali w MSZ w celu zablokowania projektu rozwoju sadownictwa na Ukrainie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jego zdaniem niskie ceny owoców na rynku są skutkiem konkurencji z Ukrainy. – Niestety nie służycie polskiemu interesowi. Dopóki ministerstwo rolnictwa nie zajmie się tą sprawą i nie przyczyni się do tego, że te pieniądze nie zostaną cofnięte, wszyscy rolnicy i stowarzyszenia powinny stąd wyjść! – mówi na nagraniu podniesionym głosem.

Kołodziejczak podkreśla zagrożenie ze strony ukraińskiej konkurencji i utratę klientów w Rosji. – Dzisiaj nikt nie zdaje sobie sprawy, jakim zagrożeniem jest ten rynek. (…) Co zrobiliście z Rosją? Pokłóciliście nas z Rosją, z największym klientem. Szuka pan klientów w Chinach, a tu blisko są nasi klienci, którzy dzwonią i płaczą. – mówi do wiceministra.

– Opuszczamy to spotkanie i wg mnie każdy powinien je opuścić. Jeżeli pieniądze z Polski idą na Ukrainę na produkcję malin, z którymi my mamy problem, to jest straszne. To nie jest strzał w kolano, to jest strzał w głowę. – mówi pod koniec nagrania Kołodziejczak.

W piątek Stowarzyszenie Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw – Unia Warzywno Ziemniaczana wysłało list do ministra rolnictwa Jana Ardanowskiego, w którym domaga się od niego wyjaśnień w sprawie projektu na Wołyniu.

Michał Kołodziejczak to 30-letni rolnik z Orzeżyna pod Sieradzem, nazywany niekiedy „drugim Lepperem”. Unia Warzywno-Ziemniaczana, którą założył w lutym br. w ciągu zaledwie kilku miesięcy stała się organizacją ogólnopolską. Kołodziejczak ma ambicję reprezentowania interesów nie tylko producentów warzyw i ziemniaków, ale także innych producentów rolnych. Ludzi przyciąga do stowarzyszenia osobowość lidera – Kołodziejczak wypowiada się elokwentnie, nie boi się starć z politykami, rozumie media społecznościowe. Jak twierdzi, to dzięki jego akcjom odwołano ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / money.pl

Nagranie, jak „drugi Lepper” broni polskich rolników przed konkurencją z Ukrainy, podbija sieć [+VIDEO]
Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    gotan :

    Jeśli w Polsce będziemy mieli więcej takich polaków jak pan Michał Kołodziejczak to Polska się uratuje przed każdą bandą oszustów ,zdrajców i złodziei…Gratuluję postawy panie Michale….Gratuluję za to co pan powiedział do tego drania co siedzi przy korycie i udaje,że jest polakiem!

  2. Avatar
    Gaetano :

    Coś wspaniałego, wielkie uznanie dla Kołodziejczaka. W sprawach rolnictwa, po zabójstwie A. Leppera był wielki deficyt na ludzi jego pokroju. Brakowało kogoś, kto będzie chronił interesów polskiego chłopa i rolnika przed zakusami polskojęzycznych pijawek. Kołodziejczak ma atuty, by być ich trybunem. Co do samego ministerstwa, sytuacja jest widać adekwatna do tej, jaka miała miejsce w obsadzaniu szefa MSZ – co jeden, to gorsza kanalia.