W liście do szefowej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, premier Mateusz Morawiecki oszacował, że tylko w tym roku koszty utrzymania ukraińskich uchodźców w Polsce wyniosą 11 mld euro – pisze „Rzeczpospolita”.

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, 13 kwietnia br. premier Mateusz Morawiecki wysłał list do szefowej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen. Zaapelował w nim o uruchomienie dodatkowych środków na pomoc dla uchodźców z Ukrainy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3802.49 PLN    (17.28%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według gazety, w liście polski rząd oszacował koszty utrzymania ukraińskich uchodźców na 11 mld euro, tylko w tym roku. Zaznaczył zarazem, że gdyby sytuacja na Ukrainie uległa pogorszeniu, to te koszty dla Polski mogą sięgnąć nawet 24 mld euro. Morawiecki zwrócił się do Brukseli, by pokryć te koszty z przejętych majątków rosyjskich oligarchów.

 

„Rz” pisze, że premier na razie nie otrzymał odpowiedzi. Komisja Europejska na razie nie skomentowała sprawy, jednak fakt przekazania listu potwierdzają polskie źródła.

W rozmowie z gazetą wiceminister spraw zagranicznych, Paweł Jabłoński powiedział, że w ubiegłym tygodniu „premier ponownie zwrócił się do szefowej Komisji Europejskiej o uruchomienie nowych funduszy na wsparcie uchodźców z Ukrainy”.

„Mówimy tu o miliardowych wydatkach dla państw członkowskich do końca roku. Polska przedstawiła Komisji konkretną propozycję, skąd wziąć pieniądze: z konfiskaty rezerw Rosji i majątków rosyjskich oligarchów” – powiedział Jabłoński, cytowany przez „Rz”.

Gazeta, powołując się na rozmowy z dyplomatami w Brukseli pisze, że sprawa nie jest taka prosta, jak uważa polski rząd. Wynika to m.in. z tego, że większość państw, poza Włochami, nie konfiskuje majątków rosyjskich oligarchów, tylko je zamraża. To oznacza, że jeśli miną powody dla nałożenia sankcji, aktywa mogą zostać zwrócone ich właścicielom.

Bruksela proponuje przeznaczenie na uchodźców środków już dostępnych w unijnym budżecie na inne cele, np. niewykorzystanych funduszy z polityki spójności na lata 2014–2020 czy środków na walkę z pandemią (React-EU). Polska twierdzi jednak, że to zdecydowanie za mało i chce nowych funduszy. Według wiceministra Jabłońskiego, pula tych pieniędzy, o których mówi Bruksela, to „maksymalnie kilkadziesiąt dostępnych milionów euro”.

W związku z rosyjską inwazją na Ukrainę, z tego kraju uciekło już kilka milionów ludzi, z czego najwięcej, około 2,8 mln, przybyło do Polski.

List premiera to kolejny w ostatnim czasie sygnał ze strony władz Polski, że oczekują międzynarodowego wsparcia finansowego, by pokryć koszty utrzymania ponad 2,5 mln uchodźców z Ukrainy.

Czytaj więcej: Rau: Polacy sami nie udźwigną kosztów utrzymania uchodźców

Przypomnijmy, że już wcześniej zwracano uwagę, iż polski rząd zbyt nisko oszacował koszty potrzebne do utrzymania uchodźców z Ukrainy. Według obliczeń „Rzeczpospolitej”, oficjalnie wydatki za pierwszy miesiąc, czyli marzec 2022 roku, to setki milionów złotych, podczas gdy potrzeba na ten cel minimum miliarda zł miesięcznie.

Jak pisaliśmy, wiceminister spraw wewnętrznych Paweł Szefernaker poinformował w czwartek, o przedłużeniu o kolejne 60 dni terminu wypłaty świadczeń za zapewnienie zakwaterowania i wyżywienia uchodźcom z Ukrainy.

Zobacz też: Ukraińcy złożyli 300 tys. wniosków o 500+ na 445 tys. dzieci

rp.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz