Kreml odniósł się do propozycji prezydenta USA Donalda Trumpa odnośnie zmiany miejsca rozmów ws. Donbasu, które obecnie toczą się w Mińsku.

Jak informowaliśmy wcześniej, prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew, relacjonując swoje rozmowy z Donaldem Trumpem powiedział, że poruszono m.in. kwestię negocjacji prowadzonych w Mińsku ws. rozwiązania konfliktu w Donbasie. Według kazachskiego prezydenta, Trump sugerował przeniesienie rozmów w inne miejsce, na co on zaproponował, by odbywały się one w Kazachstanie.

W piątek do sprawy odniósł się Kreml. Jak powiedział rzecznik prezydenta Rosji, Dmitrij Pieskow, miejsce prowadzenia rozmów ws. Donbasu „nie jest aż tak ważne”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– W rzeczy samej, miejsce negocjacji nie jest w tym przypadku aż tak ważne. Ważne jest, by strony [konfliktu] trzymały się idei, że nie ma alternatywy względem porozumień mińskich, trzymania się formatu normandzkiego, jako że nie ma żadnych innych uzgodnień – powiedział dziennikarzom Pieskow, cytowany przez agencję Unian.

Rzecznik Kremla zaznaczył też, że w Donbasie mamy do czynienia z „konfliktem wewnętrznym”. Jego zdaniem, ważne jest zrozumienie, że „to, co dzieje się na wschodzie Ukrainy to konflikt wewnętrzny, którego stronami są Kijów, a z drugiej strony nieuznawane republiki Donbasu”.

Przypomnijmy, że rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych w ostrych słowach odniosło się do przyjętej w czwartek przez ukraiński parlament ustawy o reintegracji, de-okupacji Donbasu. Rosjanie twierdzą, że daje ona prezydentowi Ukrainy niemal dyktatorską władzę, a zapisy ustawy świadczą o przygotowaniach do nowej wojny.

W czwartek Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę „O szczegółach państwowej polityki wobec zapewnienia państwowej suwerenności Ukrainy nad tymczasowo okupowanymi terytoriami w obwodach ługańskim i donieckim”, zwaną też ustawą o reintegracji Donbasu lub ustawą de-okupacyjną.

Ustawa daje prezydentowi Ukrainy możliwość zdecydowania o użyciu w Donbasie ukraińskich sił zbrojnych, SBU i innych ukraińskich służb w celu odpierania „rosyjskiej agresji”. Odnośnie istnienia separatystycznej administracji w ustawie zapisano, że Ukraina nie odpowiada za jej działania; została ona uznana za „siły zbrojne” Rosji. W dokumencie nazywa się Rosję „państwem-agresorem” i stwierdza, że „tymczasowa okupacja” Donbasu nie powoduje żadnych skutków prawnych odnośnie praw do tego terytorium. Przypomnijmy, że podczas prac nad ustawą nie zdobyła poparcia poprawka zakładająca zerwanie stosunków dyplomatycznych z Rosją.

PRZECZYTAJ: Ukraina oficjalnie uznała Rosję za „państwo-agresora”

W myśl postanowień ustawy sztab tzw. Operacji Antyterrorystycznej (ATO) zostanie zastąpiony przez połączony operacyjny sztab Sił Zbrojnych, a resort obrony zobowiązano do wyznaczenia granic „tymczasowo okupowanych terytoriów”.

W sobotę podczas konferencji prasowej w siedzibie ONZ szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że Rosja będzie dążyć do pełnego wdrożenia porozumień mińskich. Zaznaczył, że wszelkie próby zmiany kierunku debaty w tej sprawie oraz poszukiwanie „nowych agend i metod” są nie do zaakceptowania.

Unian /  TASS / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz