To co kilka lat temu wydawało się zaledwie możliwe, w związku z ostatnimi decyzjami w polityce ekonomicznej, zamieniło się w realny scenariusz: Stany Zjednoczone stają w obliczu faktycznej niewypłacalności – pisze na łamach The National Interest Joergen Oerstroem Moeller, były sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Królestwa Danii.

Liczby i prognozy opublikowane przez Kongresowe Biuro Budżetu (KBB) [Congressional Budget Office (CBO) – red.] nie pozostawiają żadnych wątpliwość. Obecnie obciążenie odsetkami netto wylicza się na 1.6 procenta Produktu Krajowego Brutto (PKB) co jest równe 9.4 procentom dochodu federalnego, pochłaniając około jednego na dziesięć dolarów wpływów do budżetu. W 2022 r. będzie to już 2.7 procenta PKB równego 16 procentom dochodu federalnego, absorbując jednego na sześć dolarów wpływów do budżetu. Mierzone udziałem nakładów całkowitych, odsetki netto skoczą z 7.6 procent w 2018 r. do 12.2 procent w 2022 r. i 13 procent w 2028 r.. Ta prognoza opiera się jednak na bardzo optymistycznych założeniach dla ekonomii USA. Biorąc pod uwagę zmiany jakie nastąpiły w ciągu poprzednich kilku tygodni [artykuł pochodzi z 26-go kwietnia], 20 procentowe obciążenie odsetkami netto całkowitego dochodu federalnego wygląda realistycznie — oszałamiająca liczba, którą każdy Amerykanin może sobie wyobrazić w postaci jednej piątej wpływów z podatków przeznaczanych na obsługę zadłużenia.



Analizując skład budżetu staje się jasne, że sfinansowanie odsetek netto w 2022 r., nie mówiąc o 2028 r., stanowi wyzwanie, którego Stany Zjednoczone najprawdopodobniej nie będą w stanie rozwiązać konwencjonalnymi środkami.

Obowiązkowe wydatki wylicza się na 61 procent całkowitych nakładów w 2018 r., a według KBB, 64 procent w 2028. Pozostała część budżetu to wydatki uznaniowe, które zawierają m.in. wydatki na obronność, pochłaniające do 622 miliardy dolarów (38 procent wydatków uznaniowych) i obciążenie odsetkami netto, sumując to 316 miliardów dolarów (19.8 procent wydatków uznaniowych). Pozostałe nakłady uznaniowe to około 700 do 800 miliardów dolarów przeznaczanych głównie na publiczną opiekę medyczną (Medicare) i inne powiązane programy pomocy społecznej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jedynym sposobem na uniknięcie ogromnych cięć w wydatkach na opiekę społeczną jest zamknięcie oczu na deficyty i długi. Szybka kalkulacja pokazuje, że w łagodnym scenariuszu ekonomicznym, przy założeniu, że zarówno wydatki militarne jak i socjalne pozostaną zasadniczo na tym samym poziomie, balony deficytu federalnego urosną do 30 procent w okresie pomiędzy 2019 i 2023. Patrząc dalej, deficyt będzie rosnąć, osiągając w 2028 r wartość o 81 procent wyższą niż 10 lat wcześniej

Jak dotąd, nie widać świadomości politycznej czy przynajmniej gotowości do podjęcia jakichś kroków. Jedną z opcji jest obniżenie obowiązkowych nakładów, ale jest to mało prawdopodobne ze względu na toksyczny klimat polityczny, który może trwać długo i blokować jakąkolwiek dwustronną ugodę dotyczącą zmiany ustawodawstwa. Inną opcją jest podwyższenie dochodu podatkowego, ale Kongres USA potrafi zgodzić się tyko na niższe podatki i wzrost wydatków militarnych, co oznacza, że ta droga również jest zablokowana.

Stany Zjednoczone, z Donalda Trumpem jako prezydentem, lub bez, znajdują się dziś miedzy Scyllą a Charybdą. Obniżanie wydatków na opiekę społeczną wywoła poruszenie wśród wyborców. Zgoda na to, by obciążenie odsetkami netto spożywało coraz większy odsetek PKB tłumi inicjatywy federalne mające na celu zwiększenie inwestycji w infrastrukturę oraz w badania i rozwój.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jest jednak droga, którą prędzej czy później dotrze się do głów twórców polityki: konfrontacja USA z wierzycielami, którzy poproszą (a właściwie zarządają) restrukturyzacji długu państwowego. Tymi wierzycielami są Chiny i Japonia, każde z nich jest w posiadaniu amerykańskich obligacji skarbowych o wartości około 12 bilionów dolarów.

Ofensywa handlowa USA przeciwko Chinom doprowadziła niektórych obserwatorów do postawienia tezy, że Chiny mogą zagrozić wypuszczeniem na rynek ich zapasów obligacji skarbowych USA. To się jednak nie wydarzy. Jeśli by się tak stało, wartość dolara spadnie, sprawiając, że coraz trudniejszy stanie się eksport towarów do Stanów Zjednoczonych, wzrosną stopy procentowe, co pociągnie za sobą dodatkowe negatywne konsekwencje, redukując konsumpcję. Chiny — i Japonia — tego nie chcą.

Ale mogą być chętni do restrukturyzacji długu. To propozycja w stylu Ojca Chrzestnego: “propozycja nie do odrzucenia”. Obie strony mogą coś zyskać. Trump będzie twierdził, że przymusił Chiny i zarządził zredukowanie płatności. Chiny, z kolei będą mogły twierdzić, że uniknęły wojny handlowej, a umowa restrukturyzacyjna nie oznacza, że zrezygnowały ze swoich roszczeń, a jedynie to, że pieniądze będą wypłacane przez dłuższy okres czasu. Możliwe są zresztą również inne narracje.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Chiny zyskają w ten sposób niespotykaną ekonomiczną przewagę nad Stanami Zjednoczonymi, ale głębsza analiza doprowadzi do innych wniosków. Unaoczni to, co zaciemnia codzienna wymiana gróźb: mianowicie że obydwie gospodarki są w stanie prosperować jedynie w tandemie. Chiny nie mają w ogóle interesu w słabej amerykańskiej gospodarce; potrzebują rynku USA dla swojego eksportu, potrzebują przychodzących i wychodzących inwestycji bezpośrednich amerykańskich firm, silnego łańcucha dostaw pozwalającego grać na swojej przewadze komparatywnej oraz zaangażowania amerykańskiego w ekonomiczną globalizację. Stany Zjednoczone ze swojej strony podzielają zainteresowanie utrzymaniem i pogłębieniem istniejącego łańcucha dostaw, oraz działaniem na chińskich rynkach, gdzie wiele dużych amerykańskich koncernów międzynarodowych osiąga wysoki zysk.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jednak politycznie Stany Zjednoczone niewątpliwie wyjdą jako przegrani. Byłoby to interpretowane jako utrata twarzy zarówno na arenie wewnętrznej, jak i w Chinach i na całym świecie: dawne mocarstwo ekonomiczne musi dziś prosić o pomoc w naprawie swojego długu, co oznacza, że przez kilka dekad postępowało nierozsądnie. Pojawi się pytanie czy Chiny wystawią cenę za swoją pomoc. Mogą nie potrzebować tego robić, ponieważ już sam sygnał amerykańskiej impotencji ekonomicznej wystarczy by przechylić szalę, na której zarówno Stany Zjednoczone jak i Chiny mają sprzeczne interesy. Wg doniesień Wikileaks, w marcu 2009 r., ówczesna Sekretarza Stanu Hillary Clinton, zwróciła się do premiera Australii Kevina Rudda, z pytaniem „W jaki sposób udaje ci się trzymać krótko bankiera?”. W wywiadzie udzielonym w maju 2012 ., po przejściu na emeryturę ze stanowiska przewodniczącego wspólnych szefów, admirał Mike Mullen rzucił nieco więcej światła na ten epizod, mówiąc “Jak już powiedziałem — i wciąż w to wierzę — jest to największe zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa narodowego. Oczywiście, to skomplikowane, ale moim zdaniem, jeśli nie przejmiemy kontroli nad naszym długiem, będzie to oznaczać kontynuację utraty zaufania do Ameryki”.

To przenikliwe i dosadne obnażenie splotu pomiędzy długiem, władzą i zaufaniem, zostało w dużej mierze zapomniane ponieważ deficyt federalny w ostatnich latach spadł o około 3 procent. Liczby przedstawione powyżej ujawniają jednak, że ptaki wypuszczone niegdyś na wolność wracają obecnie do domu, aby doprowadzić do stopniowego przekazanie władzy od jednej wielkiej potęgi do drugiej. Odbywa się to w wyszukany sposób.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Joergen Oerstroem Moeller jest byłym sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Królestwa Danii. Jest wizytującym starszym gościem w ISEAS Yusof Ishak Institute, Singapur.

Tłumaczenie: Anna Krajewska

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.