W pierwszej połowie kwietnia prezydent Donald Trump wydał rozporządzenie wykonawcze określające stanowiska USA w kwestii praw do wydobywania i korzystania z surowców w toku narodowej i prywatnej eksploracji przestrzeni kosmicznej. Stany Zjednoczone chcą, aby możliwe było ich wykorzystanie pozanaukowe, a więc także komercyjne. Decyzja wywołała sprzeciw m.in. w Rosji.

Rozporządzenie zostało podpisane przez Trumpa 6 kwietnia 2020 roku. Jest to element przygotowań NASA do ponownego wysłania człowieka na Księżyc i realizacji planu utrwalenia amerykańskiej obecności na Srebrnym Globie. NASA dostała na to od Trumpa w marcu zeszłego roku 5 lat.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1416 PLN    (6.43%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: USA twierdzą, że Rosjanie testowali pociski mogące zestrzeliwać satelity

W podpisanym przez prezydenta USA dokumencie stwierdzono, że „prowadzenie udanych długoterminowych badań i poszukiwań naukowych na Księżycu, Marsie i innych ciałach niebieskich będzie wymagać partnerstwa z podmiotami komercyjnymi w celu wydobywania i korzystania z zasobów przestrzeni kosmicznej, w tym wody i niektórych minerałów”.

Wedle administracji prezydenta, współdziałanie było dotychczas blokowane przez istnienie „niepewności co do praw pozyskiwania i wykorzystywania zasobów kosmicznych, obejmujących prawo do komercyjnego pozyskiwania i wykorzystywania surowców księżycowych”.

W rozporządzeniu przypomniano, że USA nie są sygnatariuszem porozumienia regulującego działania państw na Księżycu i innych ciałach niebieskich, przyjętego przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w grudniu 1979 roku i ratyfikowanego jak dotąd tylko przez 18 państw. Właśnie ten traktat określił proponowane ramy do prowadzenia działań w kosmosie, wskazując, że jego zasoby są własnością całej ludzkości, a ich pozyskiwanie powinno odbywać się w interesie całej społeczności światowej na zasadach obowiązującego prawa międzynarodowego. Układ z 1979 roku wzywa także państwa zaangażowane w badanie Księżyca do współpracy i wspierania podejmowanych pokojowych działań.

Traktat księżycowy ma wedle rozporządzenia Trumpa wykazywać niespójność względem najważniejszych postanowień układu o przestrzeni kosmicznej z 1967 roku, co ma wprowadzać dodatkową niepewność co do sposobu traktowania wydobytych surowców kosmicznych. Układ ten został podpisany przez USA i 108 innych państw świata.

CZYTAJ TAKŻE: Rosyjski satelita wojskowy nowej generacji uległ zniszczeniu

Stany Zjednoczone dają wprost do zrozumienia, że nie postrzegają przestrzeni kosmicznej jako „globalnego dobra wspólnego”. Będą natomiast zachęcać inne narody do wspierania amerykańskich działań na rzecz uregulowanego „publicznego i prywatnego pozyskiwania zasobów pozaziemskich”. Podstawą takiej współpracy mają być porozumienia międzypaństwowe, bez udziału organizacji międzynarodowych.

Już 7 kwietnia przedstawiciele rosyjskich władz i Roskosmosu zarzucili prezydentowi USA stworzenie nieuprawnionych okoliczności i podstaw do zawłaszczenia ciał pozaziemskich. Według Rosjan rozporządzenie Trumpa podważa fundamenty współpracy międzynarodowej w kosmosie. Roskosmos zauważa, że „próby zawłaszczenia przestrzeni kosmicznej i agresywne plany przejęcia terytoriów innych planet” utrudnią owocną współpracę między państwami.

Sprawa skomentowana została również przez Dmitrija Pieskowa, rzecznika prasowego Kremla. Na spotkaniu z dziennikarzami oświadczył on, że „jakakolwiek próba prywatyzacji przestrzeni kosmicznej w takiej czy innej formie […] byłaby nieakceptowalna”.

Rozporządzenie wykonawcze prezydenta USA to decyzja kierowana bezpośrednio do agencji rządowych, w przeciwieństwie do zwykłej uchwały nie wymaga głosowania w Kongresie.

Kresy.pl / whitehouse.gov / rbc.ru / independent.co.uk / space24.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz