Podczas ostatniego spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem, premier Izraela Benjamin Netanjahu wyraził obawy w związku z możliwą umową USA z Arabią Saudyjską, dotyczącą budowy reaktorów jądrowych w tym kraju i chce, by Waszyngton z tego zrezygnował – twierdzi izraelski dziennikarz.

Barak Ravid, dziennikarz izraelskiej stacji Channel 10, powołując się na wysokich rangą, anonimowych oficjeli, opisał kulisy poniedziałkowego spotkania w Białym Domu. Prezydent Donald Trump spotkał się wówczas z izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu.

Według relacji urzędników, na których powołuje się Ravid, w trakcie spotkania Netanjahu wyraził obawy w związku z możliwą umową USA z Arabią Saudyjską, dotyczącą budowy reaktorów jądrowych przez Amerykanów w tym kraju.

Premier Izraela miał poprosić Trumpa, by USA zrezygnowały z tego. Jednak ze strony Trumpa i jego ekipy miał pójść sygnał, że Arabia Saudyjska i tak pozyska reaktory jądrowe, bo jeśli Stany Zjednoczone zrezygnują, to sprzedadzą je Saudyjczykom Rosjanie lub Francuzi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Netanhaju i jego doradcy podkreślili w rozmowach z Białym Domem, że jeśli USA będą realizować deal z Arabią Saudyjską, to powinny naciskać na tamtejsze władze, by wywiązywały się ze swoich zobowiązań dotyczących nieprowadzenia u siebie prac nad wzbogacaniem uranu. Izrael obawia się, że w ten sposób Rijad mógłby dążyć do pozyskania broni jądrowej.

Ravid zwrócił się w tej sprawie o oficjalny komentarz do izraelskiego rządu. Jak twierdzi, administracja premiera Netanjahu nie zaprzeczyła temu, co opisał. W cytowanym oświadczeniu kancelaria izraelskiego premiera oświadcza, że nie komentuje treści „prywatnych konwersacji dyplomatycznych”. – Jak jednak przez lata mówił premier Netanjahu, z umową nuklearną z Iranem wiąże się wiele zagrożeń, a jednym z nich są żądania ze strony innych krajów regionu, by pozyskać te same zdolności, które na mocy porozumienia posiada Iran – w tym także wzbogacania uranu – napisano w oświadczeniu.

Izraelski dziennikarz pisze, że Trump nie udzielił Netanjahu ostatecznej odpowiedzi ws. umowy nuklearnej z Arabią Saudyjską. Obie strony podsumowały, że w tej sprawie odbędą się dalsze rozmowy. Biały Dom odmówił komentarza.

W środę, dwa dni po spotkania Trumpa z Netanjahu, w Houston izraelski minister energii Yuval Steinitz spotkał się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem, Rickiem Perrym, który odpowiada za negocjacje porozumienia z Saudami.

Dzień później, w czwartek, sam premier Izraela odniósł się do rozmów z Trumpem podczas konferencji prasowej w Nowym Jorku. Powiedział, że był pytany w Waszyngtonie o stanowisko Izraela ws. wniosków innych krajów Bliskiego Wschodu ws. wzbogacania uranu. Jak mówił, gdy zapytał, dlaczego o to proszą, to usłyszał, że z powodu tego, że takie możliwości dostał Iran.

– Najlepszą drogą do zapobieżenia nuklearyzacji Bliskiego Wschodu jest albo pełna naprawa porozumienia nuklearnego z Iranem, albo całkowite zakończenie – powiedział Netanhaju.

Przeczytaj: Izraelska telewizja: USA i Izrael podpisały tajne porozumienie ws. Iranu

Ravid przypomniał, że podczas rozmów amerykańsko-saudyjskich ws. porozumienia nuklearnego, strona saudyjska nalega, by USA pozwoliły im na wzbogacanie uranu na swoim terytorium.

Przypomnijmy, że w maju 2017 roku Donald Trump podpisał z Arabią Saudyjską kontrakty zbrojeniowe warte 110 mld dolarów. Wśród zakupów Arabii Saudyjskiej są m. in. systemy THAAD i okręty LCS. Izrael wyraził z tego powodu zaniepokojenie.

Przeczytaj także: Arabia Saudyjska kontra Iran – nowa wojna na Bliskim Wschodzie?

Axios.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz