Europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski podkreśla, że UE podjęła już pierwsze kroki w kierunku zmiany traktatów. „To pierwsza faza, jeśli chodzi o przygotowanie do zmiany traktatów” – mówi.

Jacek Saryusz-Wolski był we wtorek gościem Polskiego Radia 24. Wskazywał, że w UE zachodzą niepokojące zjawiska. Chodzi o zmiany traktatów, aby m.in. w głosowaniu Rady Europejskiej odejść od zasady jednomyślności na rzecz głosowania większościowego. „Została uruchomiona procedura przygotowania stanowiska Parlamentu Europejskiego w sprawie zmian traktatowych” – oświadczył, cytowany przez portal Do Rzeczy.

Europarlament wyraził wcześniej wolę zwołania konwentu. Zgodnie z artykułem 48 traktatu o Unii jest to gremium, które przygotowuje projekt zmian traktatowych.

„W tej chwili nie ma stanowiska Rady w tej materii. Wstępny sondaż zrobiła czeska prezydencja. Wynika z niego, że sama Rada nie pała entuzjazmem do tego pomysłu” – wskazał europoseł.

„Jest to pierwsza faza, jeśli chodzi o przygotowanie do zmiany traktatów. Na ten temat jeszcze nie wypowiedziała się Rada Unii Europejskiej. Ale ta presja ze strony Parlamentu Europejskiego na Radę, na państwa członkowskie, narasta” – dodał.

Saryusz-Wolski przypomniał o niedawnej „konferencji o przyszłości Europy”, którą polityk określa jako „zmanipulowaną ustawkę”. ” Bo wszystko, co się tam narodziło to były propozycje większości lewicowo-liberalnej” – oświadczył.

Jak informowaliśmy, w czerwcu br. kanclerz Niemiec Olaf Scholz jednoznacznie poparł starania Ukrainy i Mołdawii o członkostwo w UE i wezwał unijnych przywódców do przyspieszenia procesu akcesyjnego Bałkanów Zachodnich.

Podkreślił jednak, że rozszerzenie musi być powiązane z reformą instytucjonalną UE, w tym m.in. zniesieniem zasady jednomyślności w głosowaniach.

„Musimy sprawić, by UE była zdolna do rozszerzenia. Wymaga to reformy instytucjonalnej. Powinniśmy wykorzystać tę reformę do wzmocnienia demokracji i praworządności w Unii Europejskiej” – oświadczył wówczas niemiecki kanclerz.

Także Jörg Kukies, sekretarz stanu w Kancelarii Federalnej i główny doradca kanclerza Olafa Scholza oświadczył niedawno, że Niemcy zgodzą się na przystąpienie nowych państw członkowskich do UE tylko wtedy, gdy procesowi temu towarzyszyć będzie reforma Unii. Wskazał, że chodzi o to, by „nie zagrozić zdolności bloku do działania”.

Jak pisaliśmy, w pierwszej połowie maja br. szefowa KE Ursula von der Leyen opowiedziała się za zmianą traktatów unijnych i za rezygnacją z zasady jednomyślności w głosowaniach dotyczących kluczowych kwestii w Radzie UE. Podczas ceremonii podsumowującej Konferencję w sprawie przyszłości Europy powiedziała: „Zawsze mówiłam, że zasada jednomyślności w głosowaniach dotyczących niektórych kluczowych obszarów po prostu nie ma już sensu”.

Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w PE (EKR) w akcie protestu wycofała się pod koniec kwietnia z Konferencji. W wydanym oświadczeniu wyjaśniono, że zastrzeżenia EKR budził sposób wyboru obywateli uczestniczących w Konferencji, a także jej przejrzystość proceduralna i finansowa. W oświadczeniu podkreślono, że organizatorzy wydarzenia „metodycznie forsowali program zwiększenia uprawnień instytucji unijnych i większej centralizacji władzy w UE”.

Zobacz także: Scholz chce Stanów Zjednoczonych Europy. „Kto się sprzeciwi, ten odejdzie z UE”

Trzynaście państw członkowskich UE, m.in. Polska, Bułgaria, Czechy, Słowacja, Szwecja, Rumunia i państwa bałtyckie, w odpowiedzi na wnioski końcowe Konferencji o przyszłości Europy, wystosowało nieoficjalny dokument, w którym sprzeciwiło się „nieprzemyślanym i przedwczesnym próbom” zmiany unijnego traktatu.

O zmianach w unijnych traktatach pozytywnie wypowiadał się m.in. prezydent Emmanuel Macron. Przypomnijmy, że także w umowie koalicyjnej zawartej przez SPD, FDP i Zielonych zawarto punkt, w którym partie tworzące nowy rząd Niemiec deklarują „dalszy rozwój” Unii Europejskiej „w kierunku federalnego państwa europejskiego”.

dorzeczy.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz