Po przyjęciu rozporządzenia o warunkowości, rozporządzenia które weszło w życie z początkiem bieżącego roku, rozporządzenia które pozwala warunkować wypłatę środków unijnych bardzo nieostrymi kryteriami, związanymi z zasadą rządów prawa i sądownictwa, z punktu widzenia możliwości prawnych sprawa niestety jest otwarta – ocenił na antenie Kresy TV dr Tymoteusz Zych, wiceprezes Instytutu Ordo Iuris. Odniósł się w ten sposób do pytania o możliwość ewentualnego dłuższego wstrzymania lub zablokowania wypłaty środków z Unijnego Funduszu Odbudowy dla Polski. „Możemy wyobrazić sobie sytuację, w której Polska będzie współfinansować Fundusz Odbudowy, a jednocześnie nie będzie jego beneficjentem” – dodał.

To sytuacja absolutnie paradoksalna, która może postawić pod znakiem zapytania nawet sens polskiego członkostwa w Unii Europejskiej – podkreślił dr Zych. „Bardzo źle się stało, że taka formuła została w ogóle stworzona” – powiedział. „Ta formuła po prostu poprzez brak precyzji kryteriów warunkujących, może uderzać w same nawet podstawy integracji europejskiej” – zaznaczył.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Zobacz także: Rzecznik Rządu: KE nie ma kompetencji, aby wstrzymywać środki dla Polski z przyczyn politycznych

Dr Zych zwrócił uwagę, że mamy do czynienia z bardzo ogólnymi sformułowaniami. „Ze sformułowaniami, które pozwalają na bardzo daleko idące nadużycia interpretacyjne” – podkreślił.

Przypomniał, że w krajach Unii Europejskiej mamy do czynienia z bardzo szeroką paletą rozwiązań w zakresie sądownictwa. Przywołał przykład Niemiec, w których wybór sędziów ma typowo polityczny charakter. Zaznaczył, że z podobną reformą mieliśmy do czynienia także w Hiszpanii. Wspomniane przypadki nie spotkały się jednak z krytyką ze strony organów Unii Europejskiej, co dobitnie świadczy o typowo politycznym charakterze kroków Komisji Europejskiej. „To pokazuje jakie mamy niestety pole do luźnej interpretacji” – podsumował.

We wtorek w czasie konferencji prasowej w Brukseli rzecznik KE Eric Mamer oświadczył, że Komisja nie ma „ram czasowych” w kwestii zakończenia oceny polskiego planu odbudowy i odporności. KE informowała w ubiegłym tygodniu, że ustalony z Polską termin minął 1 sierpnia. Media zwracały uwagę, że nawet w przypadku szybkiego nadrobienia, pierwsze fundusze mogłyby popłynąć do Polski dopiero późną jesienią.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zobacz także: Rzecznik KE: Komisja Europejska przeanalizuje decyzję Polski ws. rozwiązania Izby Dyscyplinarnej SN

Sprawa może mieć dno stricte polityczne. Chodzi o spory na linii Warszawa-Bruksela: uznanie wyższości prawa krajowego nad prawem UE przez polski Trybunał Konstytucyjny, a także o odmrożenie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wbrew nowej decyzji zabezpieczającej TSUE.

Już na początku maja rząd Mateusz Morawieckiego złożył w Brukseli projekt Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Poprosił także o wydłużenie o jeden miesiąc standardowego dwumiesięcznego czasu na ocenę. Nie został on jeszcze jednak zatwierdzony. Może to oznaczać, że na pieniądze z UE Polska poczeka dłużej niż się spodziewano.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Słoweńska prezydencja w Radzie UE oficjalnie poinformowała, że przed wrześniem nie będzie dodatkowych decyzji zatwierdzających krajowe plany odbudowy, co było rozważane wcześniej.

Zobacz także: RMF: unijne fundusze dla Polski de facto zamrożone, KE oczekuje ustępstw od rządu

Wynegocjowana dla Polski kwota w ramach Krajowego Planu Odbudowy oraz środków budżetowych na lata 2021-2027 to łącznie ok. 160 mld euro, w tym ponad 125 mld euro w formie dotacji bezpośrednich.

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz