KE nie ma kompetencji do wstrzymywania Polsce wypłaty środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO) zgodnie z zasadami, które zostały ustalone latem ubiegłego roku – oświadczył w środę rzecznik rządu Piotr Muller. Zaznaczył, że Komisja nie ma kompetencji, aby „z powodów politycznych wstrzymywać wypłacanie środków”.

Jeżeli mówimy o przepisach prawa, to Komisja Europejska nie ma wprost takiej kompetencji, aby z powodów politycznych wstrzymywać wypłacanie środków – powiedział Piotr Muller.

„Pamiętajmy o tym, że [….] składaliśmy Krajowy Program Odbudowy jako jeden z ostatnich krajów, więc też ciężko oczekiwać od Komisji Europejskiej, aby przyjmowała nasz plan na początku, a też liczę, że po tym sezonie również wakacyjnym, również w strukturach biurokratycznych Brukseli ten program zostanie zaakceptowany wreszcie i zrealizowany, bo z tego co wiem […] już nawet technicznych uwag co do kształtu tego programu nie ma, więc liczę że to [opóźnienie] jest tylko ze względu na ten sezon wakacyjny w Brukseli i pewną opieszałość struktur biurokratycznych” – zaznaczył rzecznik rządu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Muller został zapytany, czy może dojść do odroczenia terminu zatwierdzenia polskiego KPO, jak stało się w przypadku Węgier. Ocenił, że „to jest niemożliwe”.

„Bo jeżeli Komisja twierdzi, że ktoś łamie zasady praworządności, a takie nieprawdziwe stwierdzenia padają wobec Polski czy Węgier, to chyba sama Komisja Europejska nie postępowałaby w sposób nielegalny, niezgodny z przepisami prawa unijnego” – dodał.

„Liczymy na to, że ten projekt zostanie zaakceptowany zgodnie z tym, co zostało ustalone na Radzie Europejskiej w ramach tego podziału, który był wynegocjowany przez wszystkich premierów i prezydentów będących na szczycie” – podkreślił.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

We wtorek w czasie konferencji prasowej w Brukseli rzecznik KE Eric Mamer oświadczył, że Komisja nie ma „ram czasowych” w kwestii zakończenia oceny polskiego planu odbudowy i odporności. KE informowała w ubiegłym tygodniu, że ustalony z Polską termin minął 1 sierpnia. Media zwracały uwagę, że nawet w przypadku szybkiego nadrobienia, pierwsze fundusze mogłyby popłynąć do Polski dopiero późną jesienią.

Zobacz także: Rzecznik KE: Komisja Europejska przeanalizuje decyzję Polski ws. rozwiązania Izby Dyscyplinarnej SN

Sprawa może mieć dno stricte polityczne. Chodzi o spory na linii Warszawa-Bruksela: uznanie wyższości prawa krajowego nad prawem UE przez polski Trybunał Konstytucyjny, a także o odmrożenie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wbrew nowej decyzji zabezpieczającej TSUE.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Już na początku maja rząd Mateusz Morawieckiego złożył w Brukseli projekt Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Poprosił także o wydłużenie o jeden miesiąc standardowego dwumiesięcznego czasu na ocenę. Nie został on jeszcze jednak zatwierdzony. Może to oznaczać, że na pieniądze z UE Polska poczeka dłużej niż się spodziewano.

Słoweńska prezydencja w Radzie UE oficjalnie poinformowała, że przed wrześniem nie będzie dodatkowych decyzji zatwierdzających krajowe plany odbudowy, co było rozważane wcześniej.

Zobacz także: RMF: unijne fundusze dla Polski de facto zamrożone, KE oczekuje ustępstw od rządu

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

PAP przypomina, że wynegocjowana dla Polski kwota w ramach Krajowego Planu Odbudowy oraz środków budżetowych na lata 2021-2027 to łącznie ok. 160 mld euro, w tym ponad 125 mld euro w formie dotacji bezpośrednich.

pap / forsal.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz