Na prywatnej posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem znaleziono szczątki płodów ludzkich oraz odpady medyczne. W sprawie zatrzymano 57-letnią lekarkę Magdalenę H., poprzednią właścicielkę nieruchomości, która miała tłumaczyć, że zabierała nienarodzone dzieci ze szpitala do celów badawczych. Śledczy prowadzą postępowanie w kierunku zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia odpadów niebezpiecznych.

W tym tygodniu w miejscowości Lutoryż pod Rzeszowem, podczas prac ziemnych na prywatnej posesji, odnaleziono szczątki płodów ludzkich oraz odpady medyczne, a w związku ze sprawą zatrzymano 57-letnią lekarkę Magdalenę H.

Zatrzymana kobieta była poprzednią właścicielką działki. Według nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy Radia Eska w trakcie przesłuchania miała przyznać, że wynosiła ciała nienarodzonych dzieci ze szpitalnego oddziału. Tłumaczyła śledczym, że robiła to w czasie pandemii COVID-19 w celach badawczych.

Kobieta miała także powiedzieć organom ścigania, że nie pamięta dokładnej liczby płodów ukrytych na dawnej działce. Prokuratura informowała w piątek, że na posesji znaleziono szczątki 29 płodów ludzkich.

Odkrycie podczas prac ziemnych

Nieruchomość w Lutoryżu należała wcześniej do Magdaleny H. Według ustaleń Radia Eska lekarka kupiła ją kilkanaście lat temu w celach inwestycyjnych. Rozpoczęte prace budowlane zostały przerwane, gdy kobieta przestała regulować należności wobec wykonawców. Ostatecznie działkę przejął komornik i sprzedał deweloperowi, który wybudował tam domy jednorodzinne.

Nowi właściciele jednego z domów planowali powiększenie tarasu. We wtorek, podczas prac ziemnych związanych z wylewką, robotnicy natrafili na odpady medyczne, m.in. worki, probówki i płytki. Prace zostały wstrzymane, a o sprawie poinformowano dewelopera.

Inwestor skontaktował się z dawną właścicielką, aby wyjaśnić podejrzenia dotyczące dzikiego wysypiska. Magdalena H. miała obiecać, że przyjedzie i posprząta teren, jednak nie pojawiła się w Lutoryżu.

W czwartek ekipa budowlana wznowiła ostrożne prace. Wtedy w wykopie zauważono ludzkie szczątki. Na miejsce wezwano służby.

Przeszukanie posesji i zatrzymanie lekarki

Po odkryciu szczątków policjanci rozpoczęli przeszukiwanie terenu. W piątek na posesji pracowali funkcjonariusze w specjalnych kombinezonach, którzy sprawdzali, czy w ziemi znajdują się kolejne szczątki.

Podczas przeszukania mundurowi znaleźli również duże ilości sprzętu medycznego. W ziemi znajdowały się m.in. probówki, pojemniki oraz szkiełka wykorzystywane do obserwacji mikroskopowych. Zabezpieczono także dokumentację medyczną, która według nieoficjalnych ustaleń mogła być wcześniej niszczona.

Kiedy ustalono, że poprzednia właścicielka działki jest lekarką patomorfologiem, służby rozpoczęły jej poszukiwania. W piątek rano policjanci odnaleźli ją w jednym z hoteli w Zamościu. Według Wirtualnej Polski kobieta przebywała tam, ponieważ pracuje w prywatnym zakładzie patomorfologii, świadczącym usługi m.in. dla szpitali.

Śledczy sprawdzają udział innych osób

Śledczy badają dokładne okoliczności sprawy, weryfikują zgromadzone dowody i sprawdzają, czy w proceder mogły być zaangażowane inne osoby. Brany jest pod uwagę scenariusz, w którym współpracownicy zatrzymanej mogli wiedzieć o jej działaniach lub pomagać jej w wynoszeniu ciał ze szpitalnego prosektorium.

Funkcjonariusze nie wykluczają również, że podobne miejsca mogą istnieć w innych lokalizacjach. Magdalena H. była zatrudniona w jednym z rzeszowskich szpitali, do którego regularnie dojeżdżała z Zamościa.

Postępowanie jest obecnie prowadzone w kierunku zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia odpadów niebezpiecznych w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania lub magazynowania. W sobotę prokurator ma przeprowadzać kolejne czynności procesowe z zatrzymaną.

Nieoficjalny motyw finansowy

Według nieoficjalnych ustaleń Wirtualnej Polski śledczy na tym etapie nie widzą przesłanek wskazujących, że kobieta miała związek z nielegalnymi aborcjami. Bardziej prawdopodobna ma być hipoteza, że szczątki i odpady były zakopywane z powodu chęci uniknięcia kosztów utylizacji.

W miejscu, w którym Magdalena H. kilka lat temu prowadziła gabinet patomorfologiczny w Rzeszowie, dziennikarze WP usłyszeli, że zakład nie działał prawidłowo.

„Pracowały u niej takie dziewczyny, to się skarżyły, że im nie płaciła. Potem się stąd wyniosła gdzieś indziej” — powiedziała WP osoba pamiętająca Magdalenę H.

Dyrektor jednego ze szpitali na Lubelszczyźnie w nieoficjalnej rozmowie z WP przyznał, że motyw finansowy może być jednym z możliwych wyjaśnień sprawy.

„My w naszym szpitalu mamy podpisaną umowę z zakładem utylizacyjnym, bo przecież też coś musimy zrobić z materiałem biologicznym pochodzącym od naszych pacjentów. I taka usługa rzeczywiście kosztuje bardzo dużo” — powiedział menedżer placówki medycznej.

Kim jest patomorfolog

Patomorfolog to lekarz zajmujący się rozpoznawaniem chorób poprzez badanie tkanek, komórek i narządów pobranych od pacjentów. W przypadku płodów praca takiego specjalisty może służyć m.in. wyjaśnianiu przyczyn poronień albo martwych urodzeń.

W sprawie z Lutoryża każdy odnaleziony fragment ludzkiego ciała ma zostać poddany szczegółowym badaniom. Służby zabezpieczyły także dokumentację, a jednym z priorytetów śledztwa będzie ustalenie pochodzenia szczątków i ewentualnego udziału innych osób.

Kresy.pl/gov.pl/Wirtualna Polska/Radio Eska

Tagi: , ,
forma płatności